Sporo nerwów przysporzył bocian swoim wielbicielom długo nie wracając do gniazda. Gniazda, w którym… przybywa mieszkańców!
Beskidek odleciał z gniazda w sobotę około 17.30. Powinien był wrócić na noc, ale tak się nie stało Być może poza gniazdem zatrzymał go deszcz, przez co bocian zaliczył gigant, wracając do Czantorki około godz. 8.15 następnego dnia. Nie było go 14 godzin. Troska o niego była duża, sympatycy w międzyczasie poszukiwali ptaka samochodami i dronami. Przez ten czas Czantorka osłaniała potomstwo, a Beskidek – wracając – przyniósł gałęzie i zmienił partnerkę w pieczy nad młodymi.
W sobotę po południu pisaliśmy o tym, że pojawił się pierwszy pisklak. Obecnie są już trzy. Tamtego dnia pod wieczór wykluło się drugie pisklę, a trzecie pisklę wykluło się dziś (poniedziałek, 18 maja) przed południem.




