Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn

Cieszyńskie wątki spółki Art-B (1). Helikoptery nad miastem

Spółka Art-B wynajmowała w hotelu “Orbis” całe skrzydło * Fot. Krzysztof Marciniuk

Helikoptery lądujące w Cieszynie wiosną 1990 roku budziły niekłamaną ciekawość mieszkańców nadolziańskiego grodu. Niebawem okazało się, że w mieście mieszka prezydent spółki eksportowo-importowej o niewiele mówiącej nazwie Art-B. Ćwierć wieku temu nikt chyba nie przypuszczał, że za sprawą tejże spółki będzie głośno o Cieszynie, jak nigdy dotąd…

Art-B na początku miało swoją główną siedzibę w Warszawie, a przedstawicielstwa spółki działały również w Wielkiej Brytanii, RFN, Holandii, na Litwie, w USA, a nawet w Hong-Kongu i Bangkoku. Holding zajmował się przede wszystkim eksportem i importem, ale prowadził również produkcję mebli w Polsce, zaś w Londynie wytwarzany był elektroniczny sprzęt na­głaśniający. Prezydentem owej międzynarodowej spółki był Bogusław Bagsik, który w 1989 roku zamieszkał wraz z rodziną w Cieszynie.

27-letni biznesmen, z zawodu muzy­k, dzieciństwo spędził w Zabrzu-Rokitnicy w protestanckiej rodzinie i tam uczęszczał do szkoły podstawowej. Następnie uczył się w Liceum Ogólnokształcącym, uczęszczając równolegle do Państwowej Szkoły Muzycznej I i II w Zabrzu. Ukończył Studium Nauczycielskie w Katowicach. Opuścił rodzinne Zabrze i zamieszkał najpierw w Kozakowicach, a później w Cieszynie. Ożenił się z Magdaleną Kamieniorz i z tego związku urodzili się synowie Ben, Marek i Samuel. Pracę zawodową rozpoczął od strojenia fortepianów, był nauczycielem, pomocnikiem przy budowie kościołów, organistą w kilku parafiach oraz akwizytorem. I wreszcie rozpoczął działalność pod swoim szyldem, zakładając spółkę Art-B.

Dotychczas robił in­teresy w Warszawie, we Wrocławiu i poza granica­mi Polski, ale w pewnym momencie dostrzegł potencjał Cieszyna, a zwłaszcza strategiczne położenie miasta na międzynarodowym szla­ku z południa na północ Europy. Stąd pomysł utworzenia przedstawicielstwa nad Olzą oraz chęć wspierania starań o powołanie tu wolnego ob­szaru celnego.

Helikopter z prezydentem na pokładzie nadal latał pomiędzy Warszawą a Cieszynem. Bogusław Bagsik rezydował w reprezentacyjnym Hotelu „Orbis”, przy ówczesnej ulicy Armii Ludowej, gdzie wynajmował 5 pokoi, czyli całe hotelowe skrzydło. Wiosną 1990 roku zajmował się organizowaniem Chrześcijańskiej Konferencji z udziałem gości z Europy, USA i Azji. Towarzyszył temu wydarzeniu „Kiermasz pod Florianem” na cieszyńskim rynku, gdzie „dla jednych były samochody – dla innych rowery”, jak głosiła reklama. Prowadził jednocześnie kampanię przed pierwszymi demokratycznymi wyborami do Rady Miejskiej Cieszyna. Co ciekawe, ich termin 27 maja zbiegł się z owym kiermaszem.

„Postanowiłem kandydować w wyborach do Rady Miejskiej, ponieważ jestem przeko­nany, że mogę i potrafię wprowadzić do niej nowe formy działania, a także międzynarodo­we kontakty. Rada przecież będzie potrzebo­wać pieniędzy, po które może sięgać do kiesze­ni podatników, ale może je również zarobić. Ja oferuję swą pomoc przy tym drugim (…). Mieszkam w dzielnicy znanej z aktywności i przedsiębiorczości jej mieszkańców, toteż nie mam wątpliwości, że warto spróbować nowych metod i podjąć nowe zadania (…). Dzielnica musi zyskać w Radzie Miejskiej stosowne prawa do samorządnego działania. Ludzie muszą zyskać również prawo do kupowania ziemi, budowania na niej i eksploatowania tego na własny rachunek. Musimy też znaleźć w dzielnicy kąt, w którym systematycznie spotykać się będą ludzie, by wymieniać poglądy, przedstawiać problemy i proponować rozwiązania. Radny powinien być łącznikiem pomiędzy nimi a Radą. Powinien także w oparciu o ich opinie kształtować decyzję Rady, by działać dla ludzi w ich imieniu. Zamierzam być takim Radnym!” – przekonywał Bogusław Bagsik w ulotce kolportowanej przed wyborami wśród mieszkańców miasta.

Czy mieszkańcy zagłosowali na „prezydenta z helikoptera”?

KB_eko_m
Subskrybuj
Powiadom o
guest
19 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
A tak w ogóle,
A tak w ogóle,
1 miesiąc temu

to zaistniał jakowyś powód(racjonalny), aby czasy tamte wspomnieć, czy też autor tak sobie widzimisię urządza. Bo jak widzimisię, to do autora mam prośbę, coby Tymińskiego też wspomnieć. Nie wiem co prawda dlaczego, ale widzimisię takie mi się takie zwidło, bo on ten Tymiński to na prezydenta kandydował, no wie autor, kandydował i straszył

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu

Włączył się “filozof” i znowu nie wiadomo o co Mu chodzi.

O tej porze
O tej porze
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

dzieci jeszcze śpią i robią w pampersa.

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu
Reply to  O tej porze

Aha, wiadomo o co chodzi, to było pozwolenie sobie na ironię, szczyptę złośliwości. Ładnie nazwany brak wyczucia.

Po pierwsze
Po pierwsze
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

jesteś wielonickowcem i zdajesz (zdajecie) sobie z tego doskonale sprawę. Po drugie odpowiedziałem komuś o nicku kermit, jeżeli to ty, to trafiłem, żeś(żeście) wielonickowcy, czyli dziecinada w pełni. I po trzecie poczęło wonieć łopatką i wiaderkiem, od kiedy niejaka Hermenegilda&”corporejszyn” zaczęli robić piaskownicę na forum.

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu
Reply to  Po pierwsze

Kuwetę zamiast piaskownicę, lepsze WYCZUCIE.

Aha, pominąłem
Aha, pominąłem
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

jedną rzecz, dla niejakiej Hermenegildy&”corporejszyn” takie określenia jak, obłuda, hipokryzja i cynizm są zupełnie obce, nieprawdaż?
Życzyłbym taktownie zdrowia, tylko właściwie nie ma komu, ale wyzdrowienia i owszem życzę.

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu

Już byłam nazwana lewaczką więc gdzie tam u lewaczki znajomość co to jest hipokryzja, cynizm, obłuda. Jeszcze raz życzę “filozofowi” bez nicka a tak naprawdę z wieloma nickami – WYCZUCIA.

No patrz,
No patrz,
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

bo o mnie mówią i mówili lewak. I też życzę wyczucia (takiego szczególnie bez caps lock).

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu
Reply to  No patrz,

Ach o klawiszu teraz mowa. Nie, nie strażniczka więzienna tylko lewaczka.

Ojej, napisalem o
Ojej, napisalem o
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

caps lock, ale jak widać potrzeba skojarzenia z klawiszem zawsze bliższa ciału.

kermit
kermit
1 miesiąc temu

ból dupy? http://www.żal.pl
Artykuł świetny.

Jak podajesz adres
Jak podajesz adres
1 miesiąc temu
Reply to  kermit

strony, to podaj prawidłowy i pytanie czyj ból dupy(mój, czy autora tekstu), bo nie za bardzo taki skrótowiec wyjaśnia ów ból. A o moje cztery litery proszę się nie martwić, bo to moja dupa i ni hu,hu,hu bólu w przeciwieństwie do reszty układaczy zamków na piasku. Po prostu na ironię i szczyptę złośliwości sobie pozwoliłem, a że może je za głęboko ukryłem, no cóż trudno.

Lutek
Lutek
1 miesiąc temu

Bagsik i jego wspólnik Gąsiorowski to przede wszystkim twórcy złodziejskiej metody tzw. oscylatora bankowego, w 1991 r. uciekli do Izraela i otrzymali obywatelstwo tego kraju, co skutecznie zapewniło im bezkarność na długie lata. Bagsik i Gąsiorowski – zostali okrzyknięci “cudownymi dziećmi polskiego kapitalizmu”. Bagsik dostał nawet Nagrodę Kisiela. Latem 1991 r. holding Art-B składał się z ponad zatrudniał ok. 15 tys. pracowników. Do dobrego tonu w Cieszynie należało mieć na swoim samochodzie białą naklejkę “I LOVE ART-B” (zamiast słowa “love” było namalowane serducho).

Johann Kasza
Johann Kasza
1 miesiąc temu
Reply to  Lutek

Bagsik i Gasiorowski nie byli zadnymi zlodziejami!!Robili dokladnie to samo co banki w Polsce i na swiecie,tylko byli o wiele bardziej kreatywni i SKUTECZNI w zarabianiu pienedzy!W Pewnym momencie zaczeli zagrazac bankom bo zarabiali coraz wiecej i zostali WYKOPANI z tego INTERESU!!Na szczescie zostali w pore ostrzezeni i udalo im sie czesc CIEZKO ZAROBIONYCH PIENIEDZY,wywiezc do Izraela!!!znalem ich osobiscie,gdy Bogus pracowal jeszcze w TON-ie (naprawial instrumenty) a pan ginekolog grywal z nim na saksofonie.

Lutek
Lutek
1 miesiąc temu
Reply to  Johann Kasza

CIĘŻKO ZAROBIONYCH PIENIĘDZY powiadasz. W którym kraju to byłoby możliwe? Ich patent polegał na lokowaniu pieniędzy w bankach, a następnie pobieraniu czeków „potwierdzonych” (tj. gwarantowanych przez bank) na ulokowane kwoty i – w dalszej kolejności – na realizowaniu tych czeków w innym banku, gdzie zakładana była kolejna lokata, pobierany kolejny czek gwarantowany itd. W warunkach panującej w tamtych latach niedrożności systemu przepływu informacji międzybankowej (dokumenty przesyłane były pocztą) informacja o tym, że czek został zrealizowany w innym banku docierała nierzadko po kilku dniach lub po tygodniu, a do tego czasu lokata stworzona z tych samych pieniędzy była oprocentowana w kilku… Czytaj więcej »

Arek
Arek
1 miesiąc temu
Reply to  Lutek

No ale kogo okradli?

-Morgan
-Morgan
1 miesiąc temu
Reply to  Arek

To się zdarzyło, gdy banki jeszcze były niesprywatyzowane – więc sam już dalej pokombinuj.

Marek
Marek
1 miesiąc temu

Mam od nich mikrofale do dzis,dziala pierwsza klasa.Kupilem w BB: