Wydarzenia Sucha Beskidzka

Dodatek za rower w Budzowie?

Urząd Gminy Budzów. Fot. Paweł Szczotka

Czy gminni urzędnicy z Budzowa będą otrzymywać kilkaset złotych dodatku miesięcznie, gdy do pracy dojadą na rowerze? Rzucony pół żartem, pół serio pomysł wójta spodobał się części radnym.

W centrum Budzowa w godzinach porannych w dni robocze bardzo ciężko zaparkować. Na ten problem już kilka razy uwagę zwracał radny Krzysztof Łuczak.

– To co dzieje się rano przy ośrodku zdrowia czy przedszkolu, to dantejskie sceny. Trzeba byłoby rozwiązać ten problem i na przykład za kioskiem zasypać dziurę i dobudować miejsca do ośrodka zdrowia. Można też zrobić miejsca obok sali gimnastycznej. Musimy to rozwiązać – mówił radny Krzysztof Łuczak kilka miesięcy temu podczas obrad sesji Rady Gminy.

Jego prośby przeszły bez echa. Kilka tygodni temu, podczas kolejnych obrad, zaproponował, aby przy budynku Urzędu Gminy wyznaczyć trzy miejsca postojowe dla osób załatwiających sprawy urzędowe.

– Prośba, aby pracownicy gminy parkowali swoje samochody na parkingu pod kościołem. Tam jest pusto, a tu, pod gminą, jest dosłownie zawalone autami. Niestety nie mamy pieniędzy na nowe parkingi. Wiem, że mogę podpaść niektórym pracownikom, ale myślę, że to dla nich nie jest jakiś problem, by sobie podejść z parkingu pod kościołem – mówił radny Krzysztof Łuczak.

Radna Barbara Stąpor zwróciła uwagę, że w wielu zakładach pracy i urzędach są wyodrębnione parkingi dla pracowników. Dzięki temu najbliższe miejsca można byłoby zostawić dla mieszkańców. Wiceprzewodniczący rady Tadeusz Goryl wskazał, że przydałoby się wydzielić miejsce dla osób niepełnosprawnych, bo takiego w ogóle nie ma w centrum Budzowa.

– Jeśli chodzi o parking, to faktycznie nie mamy tego miejsca dużo. Ale tak ma każda instytucja. Przy Starostwie Powiatowym w Suchej Beskidzkiej dopiero jest problem. Jak damy jedno miejsce dla osób niepełnosprawnych, to ono jest już całkowicie zablokowane dla innych. Gdy jest sesja czy jakieś inne spotkanie w urzędzie, to jest problem, ale z tego co obserwujemy na co dzień, przy normalnym ruchu, każdy znajdzie miejsce. Dużo osób zostawia auta rano, gdy odprowadza swoje dzieci do żłobka i przedszkola. Ale zastanowimy się nad tym parkowaniem i trochę uczulę pracowników – mówił wójt.

Po czym rzucił nieoczywisty pomysł.

– A może jak zaczną jeździć na rowerach do pracy, to będą mieli dodatek po 400 zł czy 500 zł? Przypuszczam, że każdy w domu ma rower. A jakby był taki dodatek, to może by to zachęciło pracowników do jazdy przy dobrych warunkach? A może nie tylko w gminie, ale i w szkołach? – zaczął snuć rozważania wójt, a przewodnicząca Kamila Nitecka przyznała, że byłaby za takim rozwiązaniem.

google_news
Kronika Beskidzka prasa