Smutne wieści dotarły do naszej redakcji w poniedziałkowe popołudnie. Informację o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów, jako pierwszy, przekazał w oficjalnym komunikacie zespół Teatru Narodowego w Warszawie, z którym artysta był związany przez wiele lat.
Aktor odszedł w sobotę, 15 sierpnia, w domu rodzinnym, otoczony najbliższymi. Do ostatnich chwil pozostawał czynny zawodowo – jeszcze w tygodniu poprzedzającym śmierć rozpoczął próby do spektaklu „Oresteja” w reżyserii Luka Percevala, najnowszej sztuki przygotowywanej przez Teatr Narodowy.
Stworzył niemal dwieście kreacji, zarówno na deskach scenicznych, jak i w Teatrach Telewizji oraz w Teatrze Polskiego Radia. Szerzej publiczności znany był m.in. z filmów takich, jak “Nigdy w życiu”, “Pręgi”, 25 lat niewinności. Sprawa Tomasza Komedy”, czy z realizowanego także na terenie Cieszyna filmu “Legiony”, wcielając się w Józefa Piłsudskiego. Choć nie brał udziału w zdjęciach do rzeczonego tytułu, które odbywały się na cieszyńskim rynku oraz wewnątrz wieży Ratusza, gdzie kręcono sceny imitujące dawne miasta, to często pojawiał się w naszym regionie. Jego ostatnia wizyta w Cieszynie, która miała miejsce w 2024 roku, związana była z granym na deskach Teatru im. Adama Mickiewicza “Kwartetem dla czterech aktorów” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.
Podczas 28. edycji Kina na Granicy można było zobaczyć film “Król dopalaczy” w reżyserii Pata Howla, gdzie Jan Frycz wcielił się w Gewera, bezwględnego gangstera i gracza z mrocznego podziemia. Była to jedna z ostatnich ról filmowych w dorobku aktora. W produkcji jest także film “Wanda”, opowiadający o Wandzie Rutkiewicz, w którym wiadomo, że aktor zagrał. Premiera ostatniego filmu z jego udziałem zaplanowana została na 2027 rok.










