Wydarzenia Bielsko-Biała

Odczarować bielskie slumsy

Te budynki w Wapienicy były nazywane slumsami lub enklawą bielskiej biedy. Jeszcze w tym roku ruszą prace budowlane na osiedlu przy ulicy Sobieskiego. ZGM przygotowuje się do inwestycji, która ma zmienić oblicze tego miejsca.

Trwający przez kilka lat proces wykwaterowywania lokatorów sprawił, że opuszczone budynki stały się celem wandali i złodziei. Doszło nawet do tak zuchwałych kradzieży, jak zerwanie blachy poszycia dachowego z jednego z bloków.

Aby zapobiec dalszej dewastacji i podrzucaniu odpadów, ZGM ustawił betonowe bariery na wjazdach i zamontował fotopułapki. Nie pomogło – widok na miejscu jest przygnębiający.


Strach iść dalej

Wybite okna, pobazgrane mury, nadpalone i wyrwane ościeżnice, a pośród budynków ogromna hałda odpadów, która wygląda, jakby ktoś po wyprowadzce postanowił pozbyć się zbędnego balastu. Dalej leżą opony czy drewniane palety, a zniszczone meble walają się tu na każdym kroku.

Słowem – jedno wielkie wysypisko, które już płonęło, a straż interweniowała tu kilkukrotnie. Gdy próbujemy zapuścić się w głąb osiedla, słyszymy wyzwiska i groźby. To jakaś ekipa koczuje w jednym z budynków. Strach iść dalej.


Historia tego miejsca sięga lat 90. Do pięciu pięciopiętrowych budynków trafiały, niejako za karę, osoby bez pracy, z problemami, niepłacące regularnie czynszu za mieszkanie komunalne po eksmisjach.

W ponad 100 lokalach socjalnych o bardzo niskim standardzie, gdzie jedna toaleta przypadała na kilka rodzin, mieszkało w efekcie ponad 250 osób.

Brak perspektyw, przestępczość i poczucie beznadziei sprawiły, że miejsce to stało się enklawą, którą okoliczni mieszkańcy radzili omijać z daleka.


Miasto od lat posiadało dokumentację i plan na zmianę okrytego złą sławą osiedla w Wapienicy. Przełom nastąpił w ostatnich miesiącach dzięki dofinansowaniu z Banku Gospodarstwa Krajowego.

Jak potwierdza Krzysztof Kwiatkowski, zastępca dyrektora ZGM, umowa została podpisana. Prace budowlane szacowane są na nieco ponad 30 milionów złotych, z czego 80 proc. to bezzwrotne dofinansowanie.


Nowi lokatorzy czekają

Plan jest ambitny i zakłada nie tylko remont, ale całkowitą metamorfozę tego terenu. Pięć istniejących budynków zostanie nadbudowanych o dodatkowe piętro, co pozwoli na zmianę układu lokali.

Będzie ich mniej, ale dotychczasowe „klitki” zostaną połączone w większe, pełnowartościowe mieszkania komunalne. W sumie będzie ich 92, bo oprócz pięciu bloków remont czeka także pobliski dom od strony Starego Bielska.

Inwestycja zostanie zrealizowana w standardzie „pod klucz”. Oznacza to, że nowi lokatorzy – osoby z listy oczekujących na przydział gminnego lokum – wprowadzą się do w pełni wykończonych mieszkań.

Zmieni się także otoczenie budynków. Osiedle zostanie podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej, a bloki przejdą termomodernizację.

Rewitalizacja obejmie również infrastrukturę zewnętrzną – powstaną nowe drogi dojazdowe, miejsca parkingowe oraz tereny zielone, które mają nadać miejscu cywilizowany charakter.


Harmonogram prac jest już znany. Przetarg na realizację prac ma zostać ogłoszony w trzecim kwartale roku. Sama budowa potrwa ponad dwa lata.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi lokatorzy odbiorą klucze do swoich nowych mieszkań w pierwszym kwartale 2029 roku.

To data, która ostatecznie zamknie wstydliwy rozdział i sprawi, że określenie „slumsy” zniknie z języka mieszkańców Bielska-Białej.

Bartłomiej Kawalec

google_news
Kronika Beskidzka prasa