Ponad dwieście wyjazdów do godz. 20.30 odnotowali w niedzielę bielscy strażacy w związku z ulewą w Bielsku-Białej i powiecie bielskim. Jak do tej pory nie ma osób rannych. Jednym ze zdarzeń było usunięcie potężnego konaru drzewa z koryta rzeki Biała.
Zdecydowana większość zgłoszeń dotyczyła przewróconych drzew – ponad 160. Pojedyncze przypadki to interwencje związane z zerwanymi przewodami elektrycznymi czy uszkodzonymi budynkami. Blisko połowa zgłoszeń napłynęła z terenu Bielska-Białej, 30 zgłoszeń dotyczyło gminy Jasienica, a niespełna 17 z terenu Czechowic-Dziedzic. Kilkanaście zgłoszeń dotyczyło gminy Buczkowice, Wilkowice, Bestwina czy Porąbka.
Wśród najpoważniejszych zgłoszeń wymienić można interwencję na ulicy Partyzantów w Bielsku-Białej, gdzie drzewo spadło na samochód. – Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, usunięciu z auta i z jezdni złamanego drzewa oraz usunięciu zniszczonych elementów barierki. Ze względu na złe samopoczucie kierowcy Na miejsce wezwaliśmy zespół ratownictwa medycznego, który odwiózł kierowcę do szpitala – powiedział nam mł. bryg. Paweł Krzowski z JRG1 w Bielsku-Białej.
Do podobnego zdarzenia doszło na ulicy Góreckiego. Z kolei na ul. Karbowej drzewo runęło na autobus MZK i słup energetyczny. Na szczęście nie było osób rannych. Pod wpływem silnego wiatru w Kozach drzewo runęło na drewniany budynek, natomiast w Zabrzegu na altanę.
Wieczorem dwa zastępy straży pożarnej usuwały mnóstwo mniejszych i większych gałęzi leżących na dość długim odcinku ul. Dmowskiego w Bielsku-Białej. Tam strażakom z OSP Komorowice Śląskie zgłoszono, że na wysokości bielskiego ratusza w korycie rzeki Biała jest drzewo. To solidny konar wierzby, który odłamał się na wysokości krzywego mostku i wpadł do koryta rzeki. Po pewnym czasie konar przemieścił się o kilkadziesiąt metrów i zaklinował się na wysokość budynku ratusza, mniej więcej w tym miejscu, gdzie podczas dużych ulew piętrzy się woda. Strażacy sprawdzili głębokość wody, wezwano zastęp straży pożarnej z JRG1, który jest wyposażony w HDS. Przyjazd pojazdu trochę się opóźnił, ponieważ samochód wyposażony w dźwig uczestniczył w innej akcji.
– Zostaliśmy wezwani do odłamanego konaru drzewa leżącego w korycie rzeki, konar mógł przyczynić się do powstania większego zatoru. Nasze działania polegały na pocięciu konaru na kilka mniejszych części i wyciągnięciu za pomocą HDS-a. Trudnością w tej akcji była znaczna odległość miejsca, w którym stał nasz samochód z HDS-em, a konarem drzewa leżącym w korycie rzeki – powiedział nam mł. kpt. Jakub Górny z JRG1 w Bielsku-Białej. – Dziś to drugi wyjazd tego samochodu do akcji – dodał nasz rozmówca.
Do zdarzeń związanych z usuwaniem szkód i zagrożeń wyjeżdżało łącznie dwanaście zastępów straży pożarnej, w tym dziewięć z różnych jednostek OSP.





