– Znając jego charakter nie dziwię się, że był w stanie coś takiego zrobić, bo poświęciłby nawet życie, ratując innych ludzi – mówi o bohaterskim policjancie Jakubie Kuliku prezes OSP Leszczyny Władysław Szypuła. Z kamerą Beskidzkiej TV odwiedziliśmy dziś remizę, w której Bielszczanin służył jako strażak-ochotnik.
– Dzisiaj w nocy otrzymaliśmy tragiczną wiadomość o ciężko rannym naszym druhu Jakubie Kuliku, który ratując innych w Krakowie został ciężko ranny – mówi prezes Władysław Szypuła. – Jesteśmy z jednej strony dumni z jego czynu, a z drugiej strony łączymy się z nim i jego rodziną w bólu.
W OSP Leszczyny Jakub Kulik najpierw był członkiem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, później służył jako strażak-ochotnik, a w końcu podjął decyzję o zostaniu policjantem. – Jednak nie pożegnał się z nami, nadal jest członkiem naszej OSP – mówi Władysław Szypuła. – Koledzy strażacy i koleżanki druhny mogą wypowiadać się o nim tylko w samych superlatywach, bo był bardzo życzliwą osobą. Wspierał innych zarówno w policji, jak i w straży.
Prezes żałuje, że Jakub Kulik nie ma już czasu, by dalej działać w OSP Leszczyny, ale wie, że szlify, które otrzymał wśród bielskich strażaków, procentują w jego dalszej służbie na rzecz drugiego człowieka. – Życzymy mu przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia – mówi Władysław Szypuła. – Kuba, jesteśmy z Tobą, będziemy Cię wspierać i jak tylko będzie okazja i możliwość, na pewno Cię odwiedzimy. Trzymaj się, chłopie, trzymamy za Ciebie kciuki.
Autor reportażu wideo:
Fabian Żakowiecki



