Wydarzenia Sucha Beskidzka

Wojna jordanowska

Sporny budynek w Jordanowie. Fot. Paweł Szczotka

Tego jeszcze w powiecie suskim nie było! Urząd Gminy Jordanów przesłał dwa pozwy do Sądu Rejonowego w Suchej Beskidzkiej przeciwko Urzędowi Miasta Jordanów! Poszło o budynek przy Rynku 2, czyli – o ironio – dawny Sąd Grodzki! Trudno w tej wojnie dopatrywać się podtekstu politycznego, bo obaj antagoniści są związani z PiS-em. O co więc poszło?

Burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski (mieszkaniec Jordanowa) był radnym miejskim w latach 2006-2014 i lokalnym przedsiębiorcą. W 2014 roku kandydował na burmistrza z listy PiS, ale przegrał z Iwoną Bilską. W 2018 roku wygrał wybory pod szyldem Komitetu Wyborczego „Porozumienie dla Jordanowa”, ale jako członek PiS (pokonał ówczesną burmistrz Iwonę Bilską). Z kolei wójt gminy Jordanów Artur Kudzia to mieszkaniec Osielca. Przez wiele lat związany był z firmą Valvex z Jordanowa, gdzie był m. in. menadżerem produkcji, zastępcą kierownika ds. obróbki i procesów pokrewnych czy pełniącym obowiązki dyrektora produkcji. W 2014 roku z listy PiS kandydował na wójta gminy Jordanów, ale przegrał ze Stanisławem Pudo. W 2018 roku wygrał wybory kandydując z listy PiS (w drugiej turze pokonał Adama Kawulę, ówczesnego przewodniczącego Rady Gminy Jordanów). Sprawa złożenia pozwów, ale bez większych szczegółów, wyszła na światło dzienne kilka tygodni temu za sprawą interpelacji radnego gminy Jordanów Piotra Firka.

W 2020 roku gmina toczyła batalię o zwrot pomieszczeń zajmowanych przez gminę w starym budynku Urzędu Gminy przy Rynek 2. Na jakim etapie obecnie są te negocjacje i jakie kroki poczyniła gmina, aby miasto zwróciło zajmowane wcześniej pomieszczenia? – zapytał radny Piotr Firek.

W odpowiedzi wójt Artur Kudzia stwierdził, że gmina wystąpiła do suskiego sądu z dwoma pozwami: jednym o wydanie nieruchomości, a drugim o zapłatę.

Czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy – stwierdził krótko wójt Artur Kudzia.

W piątek (21 maja) w trakcie sesji Rady Miasta Jordanów o sprawę zapytał radny miejski Henryk Pena. W odpowiedzi burmistrz Andrzej Malczewski ujawnił już znacznie więcej informacji.

Ku naszemu zaskoczeniu gmina zakomunikowała, że wchodzi do wyremontowanego przez nas budynku Rynek 2. Nasze stanowisko jest takie, że gmina nie ma powrotu. Nie udało się dojść do porozumienia i gmina złożyła pozew przeciwko miastu. Gmina próbowała zatrzymać projektowanie stając się stroną. Mogło się to skończyć tym, że nie byłoby zachowanego terminu realizacji. Udało nam się załatwić, że projekt jest realizowany i kończymy zadanie. Jest spór prawny. Myślę, że racja jest po stronie miasta. Budynek nigdy nie był gminy, a jest własnością miasta. Takie mamy stanowisko i będziemy tego bronić. Pozyskaliśmy 7 mln zł dotacji na modernizację, w tym 2 mln zł na odnowienie zabytkowej polichromii. Dzięki staraniom miasta udało się pozyskać te środki. Jest postępowanie, jest pozew, a my będziemy tego bronić – zapowiedział burmistrz Andrzej Malczewski.

Kilka godzin po tej sesji burmistrz Andrzej Malczewski wydał oświadczenie w sprawie dwóch pozwów gminy wobec miasta. Wyjaśnia w nim, że sprawa swój początek ma w 1992 roku, gdy jedna duża gmina Jordanów została podzielona na trzy: miasto Jordanów, wiejską gminę Jordanów i gminę Bystra-Sidzina. 22 kwietnia 1992 roku miasto Jordanów i wiejska gmina Jordanów podpisały umowę użyczenia budynku przy Rynek 2. Na jej podstawie gminie oddano do nieodpłatnego używania część pomieszczeń w tym budynku. W zapisach umowy gmina zobowiązała się do przeprowadzania wszelkich napraw, remontów bieżących i kapitalnych. 5 czerwca 2000 roku w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu na wniosek miasta zawarto ugodę, na mocy której gminie pozostawiono w bezpłatnym użyczeniu tylko pomieszczenia na pierwszym piętrze i poddaszu. Taka umowa miała obowiązywać do czasu istnienia wiejskiej gminy Jordanów.

Pozostała część pomieszczeń, wydanych na podstawie umowy użyczenia z 1992 roku, wróciła do miasta. W zawartej ugodzie ustalono, że miasto zobowiązuje się do remontów kapitalnych od stycznia 2000 roku. Wynikiem ugody 30 czerwca 2000 roku zawarto nową umowę użyczenia. Jednocześnie w 2014 roku gmina dokonała zakupu nieruchomości przy ul. Mickiewicza 3 z przeznaczeniem na siedzibę swojego Urzędu Gminy. Niezależnie od tego 15 lutego 2017 roku uchwałą Rady Miasta Jordanowa przyjęto „Program Rewitalizacji dla Miasta Jordanowa na lata 2017-2022”. Miasto złożyło wniosek o dotację na modernizację i adaptację budynku Rynek 2 na powstanie Jordanowskiego Centrum Aktywizacji i Integracji Mieszkańców. 16 października 2018 roku, w związku z rozpoczętą inwestycją, miasto wezwało gminę do zwrotu pomieszczeń przy Rynek 2. Aby nie wchodzić w spór z gminą i nie utracić dofinansowania 19 grudnia 2018 roku podpisano porozumienie. Zawarto w nim, że gmina opuści lokale do 19 grudnia 2018 roku, a w zamian miasto wynajmie jej pomieszczenia w budynku Biblioteki Miejskiej przy ul. Piłsudskiego 25 w terminie 6 miesięcy od podpisania porozumienia – wyjaśnia burmistrz Andrzej Malczewski.

W grudniu 2018 roku w czasie prac budowlanych w budynku Rynek 2 odkryto polichromie, a decyzją konserwatora zabytków miasto podjęło starania o ich wpis do rejestru zabytków województwa małopolskiego, co stało się w maju 2019 roku. Przez tą sytuację miasto przesunęło termin zakończenia modernizacji budynku i wydłużyło czas projektu z dotacją, na co otrzymało zgodę.

Należy zaznaczyć, że gmina podejmowała nieskutecznie działania mające na celu niewydanie prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowę dla modernizacji budynku Rynek 2 wnosząc odwołanie do wojewody małopolskiego. Takie działania mogły spowodować wstrzymanie inwestycji i narazić miasto na utratę środków unijnych. Mimo kilku pism i spotkań gmina uchylała się od ustosunkowania się, co do zmiany terminu zawarcia umowy najmu na pomieszczenia przy ul. Piłsudskiego 25. Podejmowane przez miasto próby porozumienia z gminą nie odniosły skutku, zaś gmina złożyła pozew przeciwko miastu o zapłatę rekompensaty za niemożność korzystania z przedmiotu użyczenia. Budynek Rynek 2 nie jest własnością prywatną. Jest i pozostaje wyłączną własnością miasta. Z działań statutowych i wydarzeń kulturalnych, które będą się w nim odbywać mogą korzystać również mieszkańcy okolicznych wiosek i wszyscy inni goście. Zaś o słuszności pozwu gminy przeciwko miastu zdecyduje sąd – podkreśla burmistrz Andrzej Malczewski.

O odniesienie się do tego oświadczenia poprosiliśmy wójta Artura Kudzię. Ale nie przesłał nam swojego stanowiska. Do tematu na pewno powrócimy.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
12 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Zbyszek
Zbyszek
2 miesięcy temu

Szkoda, że poprzedni Wójt Gminy Jordanów nie załatwił tej sprawy do końca. A notabene przecież i obecny wójt gminy i burmistrz miasta są z PISu i nie mogą się dogadać?

Oset
Oset
2 miesięcy temu

Ja.p. , 1992- podział gminy na dzielnice prl

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu
Reply to  Oset

Aby w dzielnicach mogli być dzielni ludzie do prowadzenia wojen.

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu

I jeszcze trochę bzur napiszę ale jak pielęgniarka pójdzie.

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu

Bzur pisze Hermenegilda Pierwsza z dużej litery bo nazwy rzek pisze się z dużej litery. Pokażę pielęgniarce jak pisze się prawidłowo Bzur.

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu

Sorry, to po lekach, trochę jestem stłumiona.

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu

Dobrze, podszywacz, wchodź w tłum jak lubisz.

Konstantynopoliczówna
Konstantynopoliczówna
2 miesięcy temu

Wzięłam leki, trochę się teraz wyciszę, może uda mi się usnąć, przynajmniej wtedy nie będę zamęczać portali bzdetami.

Konstantynopolitanka
Konstantynopolitanka
2 miesięcy temu

Jest taki lek antidotum na podszywanie się. Sięgnij podszywacz, to nie zastrzyk, nie boli.

Baca
Baca
2 miesięcy temu

Jordanów i wszystko jasne, pośmiewisko powiatu

Konstantynopoliczanka
Konstantynopoliczanka
2 miesięcy temu

No i tak się kończy nadmierna ciekawość radnego i niepotrzebna rola mediów. Wojowaliby se w zaciszu organa wykonawcze, komu to przeszkadzało. Radni czyli organ kontrolny i stanowiący wiedzieć nie musieli bo im mniej wiedzą to spokojniej śpią.

Konstantynopoliczanka
Konstantynopoliczanka
2 miesięcy temu

Takie spory “o miedzę” dawniej rozstrzygano kłonicą lub w barze. A teraz trzeba ogłaszać stanowisko do stanowiska i zawierać kolejne porozumienie po porozumieniu, z których nic nie wynika bo sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Niech żyje biurokracja z udziałem i kosztami prawników.