Wydarzenia Bielsko-Biała

Hecznarowice: Pięciu mężczyzn utknęło na wyspach na Sole. Nocna akcja ratownicza

Pięć zastępów straży pożarnej z dwiema łodziami i patrol policji wysłano po otrzymaniu zgłoszenia, z którego wynikało, iż trzy osoby utknęły na jednej wyspie na rzece Soła, a dwie – na drugiej. Strażacy użyli w akcji drona.

Zgłoszenie zdarzenia wpłynęło z WCPR o godz. 20 57. – Po dojeździe na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że trzy osoby utknęły na wysepce, a dwie mają dostęp do brzegu, ale od strony Nowej Wsi. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Patrol policji pojechał na drugi brzeg rzeki, żeby przywieść dwóch mężczyzn na stronę województwa śląskiego. W trakcie akcji mieliśmy informację elektrowni szczytowo-pompowej na Górze Żar, że będą obniżać poziom wody w rzece. Cały czas mieliśmy kontakt z mężczyznami uwięzionymi na wysepce. Ze względu na to, że nikt z nich nie potrzebował pomocy medycznej, akcje można było nieco rozciągnąć w czasie i poczekać aż opadnie poziom wody, a nurt zwolni. W akcji ratowniczej bardzo pomógł nam dron z OSP Kobiernice, który namierzał tych mężczyzn. Miejsce, gdzie będzie najbezpieczniej podjąć tych trzech mężczyzn, wskazali nam druhowie z OSP Hecznarowice – powiedział nam st. kpt. Artur Muzyk z JRG1 w Bielsku-Białej.

Gdy poziom rzeki się obniżył, a nurt zwolnił, trzech ratowników wyposażonych w suche skafandry i zabezpieczonych linami asekuracyjnymi, poszło na wysepkę po trzech mężczyzn. W kamizelkach ratunkowych zostali oni przeprawieni na brzeg rzeki. Dwóch pozostałych, zabranych od strony Nowej Wsi, na miejsce akacji przywiózł patrol z Komisariatu Policji w Kobiernicach.

– Jeżeli chodzi o to miejsce, to zrzut wody jest sygnalizowany syreną OSP Kęty Podlesie. Skoro jest sygnał dźwiękowy wysłany przez lokalne OSP, to znaczy, że będzie zrzut wody. I to trzeba wiedzieć. A jeżeli już ktoś znajdzie się w podobnej sytuacji i wysoka woda odetnie mu drogę ucieczki, to nie powinien wpadać w panikę, ani nie powinien próbować na własną rękę przechodzić na brzeg rzeki, która jest niebezpieczna. Należy zawiadomić służby i czekać na pomoc – dodał nasz rozmówca, zawodowy strażak z wieloletnim stażem.

4 sierpnia br. w godzinach 17.00 – 19.00 był planowany zwiększony zrzut wody ze zbiorników kaskady rzeki Soły. O zrzucie wody informowała syrena na budynku OSP Kęty Podlesie. Młodzi mężczyźni twierdzili, że nie słyszeli syreny. W pewnym momencie poziom rzeki się podniósł, a nurt zrobił na tyle wartki, że nie byli już w stanie samodzielnie dotrzeć na brzeg Soły. – Tutaj słychać syrenę alarmową, sygnalizującą zrzut wody – stwierdził mieszkaniec pobliskiej posesji.

Na miejsce akcji przyjechała mama jednego z mężczyzn. – Sądziłam, że pojechali nad rzekę do Kęt. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zadzwonił mi syn i powiedział, że wraz z kolegami utknęli na wysepce na rzece Soła w Hecznarowicach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Syn za dwa tygodnie kończy osiemnaście lat, w pełnoletność wchodzi z impetem. Dzisiejsze zdarzenie z pewnością zapamięta na długo.

W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Hecznarowice, OSP Kobiernice i patrol z Komisariatu Policji w Kobiernicach.

google_news
Kronika Beskidzka prasa