Wydarzenia Bielsko-Biała

Wyniósł sąsiadkę z płonącego mieszkania! Trzy osoby zabrane do szpitala

Poparzeń dłoni doznał mężczyzna, który ratował sąsiadkę z płonącego mieszkania w wieżowcu przy ul. Reja w Bielsku-Białej. Zespoły ratownictwa medycznego odwiozły do szpitala trzy osoby. Lokatorzy wieżowca ewakuowali się przed przyjazdem strażaków.

Jak dowiedział się nasz portal, lokatorka jednego z mieszkań w wieżowcu krzyczała ratunku. Wezwanie pomocy usłyszał jej sąsiad. Pożarem objęta była kuchnia, w tym olej. Mężczyzna zareagował, wyniósł kobietę z mieszkania. – Gdyby nie krzyczała, to mogłaby zginąć – powiedział nam bohater.

Zgłoszenie pożaru wpłynęło z WCPR o godz. 23.14. Ze zgłoszenia wynikało, że pali się w mieszkaniu na parterze. – Zostaliśmy wezwani do pożaru mieszkania na parterze wieżowca, pożar prawdopodobnie w kuchni. Po dojeździe na miejsce okazało się, że jest mocne zadymienie na parterze bloku. Lokatorzy ewakuowali się przed naszym przyjazdem. Lokatorkę mieszkania wyprowadził jej sąsiad, zabrał nią do niego na balkon. Nasze działania polegały na odcięciu klatki schodowej od rozprzestrzeniającego się dymu (domknięto drzwi, żeby dym nie unosił się do góry – red.). Ratownicy wyposażeni w aparaty ochrony górnych dróg oddechowych podali jeden prąd wody – powiedział nam asp. Michał Rzepka z JRG1 w Bielsku-Białej.

Po ugaszeniu pożaru strażacy przystąpili do intensywnej wentylacji mieszkania i klatki schodowej. Sprawdzono mieszkania wieżowca pod kątem osób poszkodowanych oraz stężenia tlenku węgla. – W wyniku pożaru zespoły ratownictwa medycznego zabrały do szpitala trzy osoby, zostały lekko podtrute gazami pożarowymi, a jednej osobie udzielono pomocy na miejscu akcji – to mężczyzna, który wyprowadzał kobietę z płonącego mieszkania, doznał poparzeń dłoni – dodał nasz rozmówca.

Wskutek pożaru częściowo spłonęła kuchnia w mieszkaniu na parterze wieżowca, nadpaleniu i okopceniu uległy sufity w dwóch pomieszczeniach. Lokatorka mieszkania, w którym wybuchł pożar, robiła frytki. W pewnym momencie olej się zapalił. Na szczęście ta kobieta nie podjęła próby ugaszenia pożaru wodą, to mogłoby się skończyć rozległymi poparzeniami. W przypadku, gdy zapali się olej, absolutnie nie należy gasić go wodą, woda powoduje jego wyrzut w różnych kierunkach – podkreślał ratownik uczestniczący w akcji.

W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, Wojskowa Straż Pożarna, OSP Kamienica, cztery zespoły ratownictwa medycznego i dwa patrole z II i IV Komisariatu Policji.

google_news
Kronika Beskidzka prasa