Wydarzenia Cieszyn

„Zagrejcie mi łowiynzioka” – pierwszy konkurs przeszedł do historii | ZDJĘCIA

Fot. mat. pras.

W Gminnym Ośrodku Kultury w Istebnej odbył się finał pierwszej edycji konkursu „Zagrejcie mi łowiynzioka” – wyjątkowego wydarzenia poświęconego tradycyjnemu tańcowi górali śląskich.

Konkurs spotkał się z dużym zainteresowaniem uczestników stając się jednym z ważniejszych punktów obchodów jubileuszu 125-lecia Zespołu Regionalnego „Istebna”.

Do konkursu tańca łowiynzioka zgłosiło się 17 par z różnych miejscowości Śląska Cieszyńskiego – od Cieszyna, Bystrzycy i Jabłonkowa po Jaworzynkę, Koniaków i Istebną. Uczestnicy prezentowali tradycyjny taniec z ogromnym zaangażowaniem, dbając o autentyczność, styl i regionalny charakter występów.
Po długich obradach jury wyłoniło laureatów konkursu tanecznego:

I miejsce: Paweł Legierski i Anna Legierska (Jaworzynka),

II miejsce: Michał Zowada i Natalia Zowada (Istebna),

III miejsce: Jan Milerski i Alicja Iwanuszek (Nydek i Lutynia Dolna).

Wyróżnienia w duetach lub indywidualnie otrzymali: Władysław i Maria Zowadowie, Bartłomiej Kukuczka, Wojciech Sikora i Maria Szkawran, Józef Łupieżowiec i Agnieszka Gretkowska, Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Cieszyńskiej im. J. Marcinkowej, Dorota Filipczyk, Andrzej Zowada oraz Jakub Skałka.

Tańczące pary oceniała komisja w składzie: Józef „Żmudek” Kawulok – tancerz i gajdosz z Istebnej, Michał Milerski – folklorysta z Nydku oraz Aneta Legierska-Bujok – dyrektorka Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej. Oprawę muzyczną wszystkim konkursowym parom zapewniła kapela w archaicznym składzie gajdy i skrzypce – Stanisław Suszka i Maria Motyka.

– Była to pierwsza edycja tego konkursu, który spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem. Cieszymy się, że w konkursowych zmaganiach pojawiły się pary z różnych pokoleń i obu brzegów Olzy, dzięki czemu można było zobaczyć olbrzymią różnorodność wśród tancerzy. Każdy chciał podkreślić swój indywidualizm – podkreśla Tadeusz Papierzyński, pomysłodawca konkursu.

Integralną częścią wydarzenia był również konkurs literacki na nowe przyśpiewki do łowiynzioka. Organizatorzy otrzymali aż 101 tekstów, a jury podkreślało wysoki poziom kreatywności uczestników. Laureatami konkursu literackiego zostali:

I miejsce: Karolina Deyl (Jaworzynka),

II miejsce: Jakub Skałka (Cieszyn),

III miejsce: Paweł Cieślar (Wisła).

Wyróżnienie otrzymała grupa Muzyka Cóż to, którą tworzą muzykanci z Brennej i Istebnej.

Komisję konkursu literackiego tworzyli: Ewa Cudzich – dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury w Istebnej, Paulina Kupczyk – śpiewaczka, muzykantka i polonistka z Jaworzynki oraz Chrystian Heczko – skrzypek, folklorysta z Piosku.

– Konkursowe teksty, które do nas spłynęły, zachwyciły różnorodnością, pielęgnowaniem gwary, ale także odniesieniami do czasów współczesnych i świata, w którym żyjemy dziś. Zapewne niektóre z nich wejdą do repertuaru naszego zespołu, bo przecież w łowiynziokach o to chodzi, żeby ta tradycja wciąż była żywa – wyjaśnia Natalia Zowada, kierowniczka zespołu „Istebna”

Finałem wydarzenia były warsztaty tańca łowiynzioka poprowadzone przez wieloletnich instruktorów tańca w zespole „Istebna” – Agnieszkę Gretkowską oraz Józefa Łupieżowca oraz potańcówka w miejscowej gospodzie „U Ujca” z udziałem góralskich kapel (Beskid Banda, Kapela Lipka i kapela zespołu „Istebna”) integrując uczestników wokół regionalnej tradycji.

Łowiynziok (owięziok) to jeden z najbardziej charakterystycznych tańców ludowych Beskidu Śląskiego. Tańczony jest w metrum 2/4, w umiarkowanym tempie. Rozpoczyna się od przyśpiewki wykonywanej przez tancerza, który w ten sposób zaprasza partnerkę do wspólnego tańca. Kolejne części obejmowały rytmiczne poruszanie się par przed kapelą – tzw. „zachodzony” oraz charakterystyczne „zwyrtanie”, czyli wirowanie w bliskim ujęciu. Łowiynziok jest nie tylko tańcem, ale także ważnym elementem lokalnej tożsamości i dziedzictwa kulturowego regionu. Łowiynziok, staraniem Muzeum Ziemi Cieszyńskiej w Czeskim Cieszynie, w 2017 roku doczekał się wpisania na listę niematerialnego dziedzictwa Republiki Czeskiej.

Fot. mat. pras.

google_news
Kronika Beskidzka prasa