Wydarzenia Cieszyn

Zamkowa 1 w Cieszynie – jaka była historia tego miejsca i czy miasto wybrało dobrą drogę, by je zmienić?

Fot. Dorota Krehut-Raszyk

Niedawno uroczyście otwarto „Szlak cieszyńskiego tramwaju”, którego ważnym elementem jest budynek Transgranicznego Centrum Informacji Turystycznej, powstały w miejscu dawnej strażnicy, czyli przy Zamkowej 1. Jaka była historia tego miejsca i czy miasto wybrało dobrą drogę, by je zmienić?

W 2017 roku wygrała konkurs urbanistyczno-architektoniczny na opracowanie koncepcji zagospodarowania terenów sąsiadujących z Mostem Przyjaźni w Cieszynie. O projekcie, który przyniósł jej sukces, myślała o wiele wcześniej. Uważała, że to co powstanie w tak ważnym, symbolicznym, ale też bardzo kameralnym miejscu, powinno jak najlepiej służyć mieszkańcom. Przez ostatnie kilka lat bacznie przyglądała się inwestycji przy Zamkowej 1, z którą przez wielu mieszkańców jest kojarzona. Z architekt Grażyną Kołder z Cieszyna rozmawia red. Dorota Krehut-Raszyk.

– Inwestycja przy Zamkowej 1, po wielu perypetiach i opóźnieniach, dobiegła końca. Niektórzy myślą, że to Pani projekt.
– Tak. Nawet jakiś czas temu znajomi mi gratulowali, bo widząc postęp prac myśleli, że to mój projekt. Dlatego przyszedł najwyższy czas, żeby zabrać głos. Chcę, by wszyscy, którzy pamiętają moją pracę, wiedzieli, że ja nie mam absolutnie nic wspólnego z tym, co zostało wybudowane. Jako autorka zwycięskiego projektu, chcę oświadczyć, że zrealizowany projekt budowlany przy Zamkowej 1 nie jest mojego autorstwa, absolutnie nie nawiązuje do mojej zwycięskiej pracy i w niczym jej nie przypomina.

Koncepcja budynku symbolizującego złamany szlaban graniczny, autorstwa architekta Roberta Koniecznego. Z arch. KWK Promes

– Co Panią najbardziej w nim razi?
– Podejście do Wzgórza Zamkowego i funkcja powstałego obiektu. Przedmiotem konkursu, który został zorganizowany przez gminę Cieszyn i przeprowadzony przez Towarzystwo Urbanistów Polskich, była „koncepcja zagospodarowania terenów sąsiadujących z Mostem Przyjaźni w Cieszynie stwarzająca atrakcyjną, ogólnodostępną, wielofunkcyjną przestrzeń publiczną poprzez m.in. szczególne podkreślenie dominanty zamku w sylwecie miasta od strony rzeki i propozycję elementów zagospodarowania nadbrzeża zwiększających dostępność, funkcjonalność i atrakcyjność linii brzegowej”. Budynek, który powstał, w żaden sposób tego nie robi, wręcz przeciwnie – Wzgórze Zamkowe przesłania. Uważam, że bardziej nawiązuje do koncepcji architekta Roberta Koniecznego, który na zamówienie ówczesnego Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie przygotował koncepcję budynku symbolizującego złamany szlaban graniczny, mniej więcej tej samej wielkości co dawna strażnica, z tarasem na dachu. Uważam, że budynek, który powstał, bardziej przypomina tamtą koncepcję niż moją, choć w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, dotyczących Zamkowej 1, była mowa o tym, że „funkcja nowego budynku ma zwiększyć atrakcyjność turystyczną rejonu Mostu Przyjaźni, a jednocześnie nawiązywać do rozwiązań wynikających ze zwycięskiej pracy konkursowej”. Mój projekt zakładał wtopienie architektury w otoczenie, by w jak najmniejszym stopniu zwracała na siebie uwagę. Bo to nie ona miała grać tutaj pierwsze skrzypce, nawet nie drugie. To Wzgórze Zamkowe z wielowiekowym dziedzictwem jest i powinno być dla nas najważniejsze! Ono wraz z zamkiem miało być dominantą. A niestety tak się nie stało. W tym miejscu warto wyjaśnić, czym jest dominanta. Zazwyczaj kojarzy się z czymś wyższym niż otoczenie, ale nie tylko. Bowiem dominantą jest wszystko to, co najbardziej przyciąga naszą uwagę. Bryła obiektu, jaki powstał, jest duża, dynamiczna i od strony Olzy zasłania połowę Wzgórza. Dodatkowo została podkreślona czerwoną repliką tramwaju. Taki „zestaw”, umieszczony u podnóża Wzgórza Zamkowego, sprowadził go do roli tła! I zamiast górować – upadło!

Projekt konkursowy. Z arch. Grażyny Kołder

– A co było ideą Pani projektu?
– Chciałam przede wszystkim wpuścić promienie słońca do podnóża Góry Zamkowej i otworzyć widok na rzekę od strony ulicy Głębokiej. Dlatego mój budynek miał formę półbaszty, „przyklejonej” do ulicy Zamkowej. Poza tym, w zagospodarowaniu tego niewielkiego terenu chciałam nawiązać do stanu nadbrzeża sprzed II wojny światowej, kiedy po czeskiej stronie już był „Avion”, a po polskiej mieliśmy zielone bulwary spacerowe nad Olzą. To było dla mnie inspiracją, a nie budynek dawnej strażnicy. W listopadzie 2013 roku moje hasło wygrało w konkursie na najlepsze uzasadnienie promujące Wzgórze Zamkowe, a brzmiało tak „Wzgórze nad Olzą to ponad X wieków historii z wyjątkowymi zabytkami architektury pośród starodrzewu i pięknym widokiem na panoramę Beskidów”.

– A co z funkcją nowego obiektu? Jak ma się ona do Pani propozycji? Jak miał wyglądać zaprojektowany przez Panią budynek i jego otoczenie?
– Zaproponowałam takie funkcje, które przede wszystkim miały służyć mieszkańcom. Niewielkich rozmiarów obiekt o powierzchni około 200 m kw. stanowił konstrukcyjnie przyczółek mostu. Taras na dachu, w kształcie ślimaka (to nawiązanie do „slow city”) z szerokim wejściem z ulicy Zamkowej, dla każdego – pieszych, osób niepełnosprawnych, rodziców z wózkami, miał siedziska mieszczące się wokół centralnego punktu, jakim była fontanna nawiązująca wprost do legendy o założeniu Cieszyna. Miała symbolizować kulę ziemską, być podświetlana i sprzyjać relaksowi. „Odzyskany” po wyburzeniu strażnicy pozostały teren – nasłoneczniony brzeg rzeki – miał pełnić funkcję rekreacyjną i wypoczynkową. Duży taras z desek kompozytowych o powierzchni około 280 m kw., zaprojektowany wzdłuż brzegu Olzy, oprócz funkcji letniego ogródka mógł być miejscem zabaw i gier, koncertów muzycznych, kina plenerowego (z ekranem np. na murze pod „Avionem”), warsztatów malarskich, fotograficznych lub innych aktywności. Kto by nie chciał spędzić miło czasu nad brzegiem rzeki skąpanym w słońcu? Niewiele mniejsza piaszczysta plaża mogła być wyposażona w kurtynę wodną i huśtawki oraz leżaki, a naturalny, zielony obszar na zamknięciu kompozycji mógł pomieścić terenową siłownię lub mały plac zabaw, co uzupełniłoby ofertę rekreacyjną nadbrzeża. To wszystko mogło być… I będzie tego brakować, bo pełen pochyłości i wąskich przejść taras, który powstał, na to nie pozwala, a taras na poziomie terenu jest zajęty pod replikę tramwaju. Do tego kubatura, która właściwie zamyka widok na rzekę i zajmuje cały teren. Poza tym, to co powstało to informacja turystyczna, czynna od 10.00 do 17.00. A gdzie miejsce dla nas – mieszkańców? Zostaliśmy gdzieś na marginesie celu, jaki nakreślono pod szumną nazwą „Szlakiem cieszyńskiego tramwaju”.

Projekt konkursowy. Z arch. Grażyny Kołder

– Wracając do konkursowej koncepcji, pomimo bogatego programu użytkowego, miał to być obiekt nienachalny w swoim kształcie, odsłaniający Wzgórze Zamkowe?
– Dokładanie. Kwintesencją jest krótkie podsumowanie na końcu opisu mojej pracy: Zaprojektowany obiekt przywraca tej części Cieszyna dawny charakter – bulwaru nad Olzą, odsłania a zarazem podkreśla dominantę zamku w sylwecie miasta. Można odnieść wrażenie, że „przycupnął” pod Wzgórzem, chroniąc go i oddając cześć majestatowi i dziesięciu wiekom historii tego miejsca. Widziałam tam działającą na stałe kawiarenkę, ale też miejsce na prelekcje, wykłady i spotkania. Wewnątrz do dyspozycji była długa ściana wzdłuż przyczółku mostu, która mogła stanowić tło dla stałej ekspozycji fotograficznej czy malarskiej, związanej z historią Cieszyna, o której ma opowiadać teraz informacja turystyczna. Pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby miasto rozdzieliło zamówienia publiczne na Zamkową 1 i na „Szlak cieszyńskiego tramwaju”. Tymczasem przetarg miał warunki finansowe i terminowe nie do spełnienia dla mojego biura. A jak czas pokazał, terminu nie dotrzymało nawet wybrane duże, warszawskie biuro. Koszt realizacji mojego projektu wraz z otoczeniem miał wynieść około 3 mln zł. Gdyby zadania rozdzielono, obiekt już przed pandemicznymi podwyżkami cen byłby zrealizowany i oddany mieszkańcom do użytku.

– W Pani wizji Zamkowej 1 tramwaj był w ogóle obecny?
– Nie, bo mamy coś o wiele cenniejszego. Ja skupiłam uwagę na podkreśleniu dziesięciu wieków historii Wzgórza Zamkowego, a nie dekady funkcjonowania tramwaju w Cieszynie. Myślę, że pomylono priorytety albo zwyciężyło tramwajowe lobby. Nie twierdzę, że o tramwaju należało zapomnieć, bo dla wielu osób jest niewątpliwie atrakcją, ale sposób jego wyeksponowania uczynił ze „Szlaku cieszyńskiego tramwaju” najbardziej bezużyteczny produkt turystyczny, z jakim kiedykolwiek mieliśmy w Cieszynie do czynienia. Co innego, gdyby tramwaj jeździł, nie na szynach, ale na kołach, napędzany elektrycznie i woził turystów od Wyższej Bramy na czeską stronę i z powrotem. To byłaby atrakcja! A jeśli już replika, to mogła stanąć na placyku po drugiej stronie ulicy Zamkowej, a w niej punkt informacji turystycznej, kiosk z pamiątkami, widokówkami czy gadżetami cieszyńskimi.

– Czyli Pani pomysł na Zamkową 1, szanującą Wzgórze Zamkowe, wtapiającą się w otoczenie, nie wziął się znikąd? To wszystko cały czas kiełkowało w Pani głowie?
– Odkąd usłyszałam, że dopuszcza się wyburzenie strażnicy, zaczęłam na ten temat myśleć, około pięciu lat wcześniej niż ogłoszono konkurs. I ten pomysł się w mojej głowie rodził, dojrzewał, a potem już tylko pracowałam nad detalami, które kojarzyłyby ten obiekt z Cieszynem i jego historią. Wszystko zaczęło układać się w kompletną całość, nie musiałam niczego zmieniać, tylko szlifowałam szczegóły, bo rozwiązania przestrzenno-funkcjonalne i techniczne miałam już „gotowe”. Dla mnie praca nad projektem była czystą przyjemnością. Dlatego zdecydowałam się na start w konkursie, zgadzając się z jego wytycznymi, przede wszystkim z tym, że ma tam być coś niewysokiego, coś, co podkreśla Wzgórze Zamkowe, a nie konkuruje z nim. Poczułam, że wreszcie mogę pokazać innym mój pomysł.

Obecny widok na Wzgórze Zamkowe i budynek Transgranicznego Centrum Informacji Turystycznej. Fot. Grażyna Kołder

– I zdobyła Pani główną nagrodę. Praca zyskała uznanie fachowców w branży. Finalnie jednak projekt pozostał w szufladzie cieszyńskiego ratusza. Czy czuje Pani żal?
– Myślę, że w pewnym sensie my wszyscy, mieszkańcy Cieszyna, straciliśmy piękną przestrzeń o tej randze, w ścisłym centrum miasta. Kiedy zobaczyłam projekt Open Air Museum, już po rozstrzygnięciu konkursu, ucieszyłam się, że moja półbaszta i całe zagospodarowanie terenu ładnie koresponduje z charakterystycznymi kołami-siedziskami wzdłuż Olzy. Razem stworzyłoby to bardzo ciekawy ciąg spacerowy.

– Trzeba dodać, że konkurs odbił się szerokim echem. Spotkała się Pani też z krytyką.
– Tak, z krytyką ukrytą, niejawną. Pojawiały się różne artykuły, o których nie miałam pojęcia, po naszej i po drugiej stronie Olzy. Ale nie dano mi szansy odniesienia się do stawianych tam zarzutów. Do głosu najwyraźniej doszła czyjaś zazdrość i urażona duma, że mój projekt w oczach jury okazał się jednak najlepszy. A wszystko to działo się tuż przed ogłoszeniem przetargu na projekt zagospodarowania Rynku, Głębokiej i Zamkowej 1. Kto wie, na ile ta bezpodstawna krytyka miała wpływ na treść specyfikacji i warunki, które zamawiający określił projektantom?

– Jak Pani patrzy na Cieszyn okiem architekta? Cieszyn traci czy zyskuje? Potrafi wykorzystać swoje szanse?
– W mieście sporo się dzieje, nie można zaprzeczyć. Jedni oceniają te zmiany pozytywnie, inni nie. Z pewnością wątpliwą „wizytówką” jest tymczasowe rondo na Bielskiej czy targowisko przy Katowickiej – relikt po latach 90. ubiegłego wieku, w minimalnym stopniu wykorzystywane. Największą bolączką jest to, że władza od lat nie ma pomysłu na miasto, nie ma żadnej wizji jego docelowego rozwoju. W kółko mówi się tylko o turystach. Tymczasem Cieszyn można zwiedzić w jeden dzień. Nie wiem, czy ktoś teraz przyjedzie zobaczyć pojedynczą szynę? Albo te nieczytelne i niebezpieczne, bo śliskie tablice w chodnikach? No chyba żeby w Cieszynie nakręcić remake filmu „Nie lubię poniedziałku”? Może wtedy ta szyna z Cieszyna jakoś by się sprzedała? W innym wypadku trzeba będzie się gęsto tłumaczyć, po co i dla kogo ona jest i dlaczego replika tramwaju jest pod mostem, skoro tramwaj tam nigdy nie jeździł. Nie wiem, czy to znajdzie jakieś sensowne wytłumaczenie? Pamiętać jednak trzeba, że za tymi wszystkimi projektami i decyzjami stoją konkretni ludzie. Ktoś zorganizował przetarg, ktoś wybrał projektanta i za projekt sporo zapłacił, ktoś koordynował prace całego zespołu, ktoś uzgodnił rozwiązania projektowe, ktoś zatwierdził w urzędzie, ktoś zrealizował i wreszcie ktoś odebrał inwestycję z wadami! I żeby nie było tak, że sukces ma wielu ojców, a porażka zostanie sierotą…

Budynek strażnicy tuż przed rozbiórką. Fot. Dorota Krehut-Raszyk

google_news
Subskrybuj
Powiadom o
guest
28 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bogdan Boner
Bogdan Boner
13 dni temu

Czytam wszystkie posty pod artykułem i zgadzam się z piszącymi, jednakowoż zastanawiam się czy cała banda włodarzy cieszyńskich w ogóle się nami mieszkańcami przejmuje, zaplanowali podzielili role za odpowiednią gratyfikacją i jak to w klasyku MIŚ mawiali…. Nie mamy nic sobie do zarzucenia i co nam zrobicie, roli żyć można wszystkich kadencyjnych paru zostanie z nami na dłużej niestety….

Paweł
Paweł
12 dni temu
Reply to  Bogdan Boner

Masz okazję teraz to zmienić odpowiednio głosując w wyborach. Co prawda milionów idiotycznie wydanych to nie zwróci, ale będziesz miał możliwość przywrócenia normalności w mieście.

Tojad
Tojad
13 dni temu

Szklano-metalowy potworek poniżej Wzgórza razi poczucie estetyki i pasuje do zabytkowego miejsca jak pięść do nosa. Dla mnie nie symbilizuje złamanego szlabanu, tylko złamanego k…sa.Po drugie: absurdalny pomysł z tramwajem poniżej poziomu mostu. Raz, nigdy tam nie jeździł, dwa, ledwo widoczny. Atrakcją już byłaby przejażdżka przez most, a nie chowanie pod mostem. A najgorsze, że za takie gnioty płacą podatnicy, a odpowiedzialność rozmyta pomiędzy urzędnikami. A pani burmistrz pewnie jeszcze sobie przyzna premię…

Yolanda
Yolanda
14 dni temu

Z mojego punktu widzenia projekt nie trafiony.Bryła budynku równie koszmarnie wygląda jak poprzedni potworek. Replika tramwaju ukryta w sposób dla mnie abstrakcyjny. Taras widokowy mało funkcjonalny. Ale to tylko moja opinia. Może dla mnie projekt jest nazbyt nowocześnie – betonowy jak na okolicę Wzgórza Zamkowego.

Janek cieszyniok
Janek cieszyniok
14 dni temu

Tak! 1.Jeżdżący tramwaj Głęboką na czeską stronę to by była ATRAKCJA przyciągająca nie tylko bielszczan i katowiczan ! 2.”pojedyncza szyna“,”śliskie tablice w chodnikach” , remake filmu „Nie lubię poniedziałku”-trafione,100% racji ! 3.”Miasto bez ścieżek rowerowych“,”Za to możesz wyjechać sobie na Banotówkę i masz do dyspozycji dwie ścieżki rowerowe, po każdej stronie ul. Kossak-Szatkowskiej.“- słuszna uwaga ,wyrzucone pieniądze ! Widocznie tak miało być.Ktoś zarobił ! 4. Od siebie chciałem dodać kolejny absurd i przekręt czyli peron/przystanek dla pociągów “Cieszyn Uniwersytet“. Tylko u nas takie”atrakcje” .Ledwo pociąg ruszy to w połowie drogi już hamuje ,po drodze sobie 3x zatrąbi .Tony betonu dla kogo?… Czytaj więcej »

Marek
Marek
14 dni temu

Jako architekt zgadzam się z Panią Grażyną Kołder we wszystkim co zostało tutaj wyłożone. Jednym z powodów jest to, że kolejny raz wygrała opcja “miasto dla turystów” zamiast “miasto dla cieszynian”. W imię fotek “selfie” dla bielszczan i katowiczan podjęto nieszczęśliwą decyzję aby nowe konkurowało ze starym co w oczywisty sposób niszczy stare, piękne, niszczy dziedzictwo. W imię fotek “selfie”…

Paweł
Paweł
14 dni temu
Reply to  Marek

Bardzo mi się podoba stwierdzenie pani Pełczyńskiej-Nałęcz, minister rozwoju regionalnego: samorządy nie są od tego żeby podobać się rządowi, mają dbać o dobro mieszkańców.
Niestety cieszyński Ratusz jeszcze do tego nie doszedł. Może po wyborach coś się zmieni.

Stelok
Stelok
14 dni temu
Reply to  Marek

A czy nie z myślą o tym żeby w jakiś sposób poprzez pobudzenie turystyki żyło się lepiej właśnie przedsiębiorcom, mieszkańcom (bogatsze miasto – lepszą infrastrukturą), po upadku zakładów produkcyjnych i targowisk? Jak inny pomysł w krótkiej stosunkowo perspektywie czasowej można mieć na to miasto, kiedy nie ma miejsc na przyciąganie dużych inwestorów na duże areały. Jak zapewnić przychody do miejskiego budżetu z którego wszyscy chcieliby mieć dobre drogi, tężnie, parki, baseny i bóg wie jeszcze co…

Paweł
Paweł
14 dni temu
Reply to  Stelok

Daruj sobie turystykę w Cieszynie, z biznesowego punktu widzenia to kwestia marginalna, a to dlatego, że Cieszyn można zwiedzić w jeden dzień. Później można jechać do miejsca pobytowego.Miasto powinno wrócić do historycznych korzeni kiedy było stolicą regionu, bez wielkiego przemysłu za to z ogromnym potencjałem w zakresie usług, szkolnictwa, kultury no i ośrodkiem administracji regionu.

Adam
Adam
14 dni temu

Rozmowa z Panią architekt rzuca więcej światła na te patologie. Komuś nie spodobał się zwycięski projekt, zapłacono za nowy . Ten tramwaj i szyny , to taka droższa odmiana krasnali ogrodowych, sarenek z betonu i makiety czołgu jakże pożądane w ogródkach przydomowych ludzi bez gustu. Urządził nas typ ludzi homo-soviesticus , którzy wszelkie tereny uważają za atrakcyjne, jeżeli są wybetonowane, pozbawione “zielska” i ozdobione koszmarkami. Może trzeba w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej ujawnić odpowiedzialnych za to “architektoniczne disco-polo” na które musimy patrzeć z krwawiącymi oczami.

Kazik
Kazik
15 dni temu

Wy chcecie ścieżkę rowerową a nawet po czarnym chodniki nie da się przejść po deszczu bo tam jest błoto. Tramwaj stoi jako ciekawostka, OK. chociaż inni twierdzą że miał by stać na rynku, inni zaś nie bo miejsca szkoda kiedy to badylarze stoją że straganami w dniach miasta. Ale skoro dziś nawet autobusu miejskiego nie ma od targowiska w Cieszynie po basen w Czeskim Cieszynie to się nie dziwcie że te miasto jest wiecznie tak samo smętne jak ci jego włodarze od czasów cara Ficka. Wszędzie tylko teoria.

Johny
Johny
15 dni temu

Miasto bez ścieżek rowerowych (sorki jedna z wadami) jest po tyłach w stosunku do innych okolicznych miast (Trzyniec, Karwina, Ustroń). Zmarnowano okazję zrobienia ścieżki rowerowej pod Mostem Przyjaźni gdy był remont. Zmarnowano okazję stworzenia ścieżki rowerowej wzdłuż torów do Bażanowic kiedy rewitalizowano tamten odcinek. Teraz ludzie oderwani od rzeczywistości, odklejeni chcą upchać pas ścieżki rowerowej na Frysztackiej zamiast zrobić niezależna ścieżkę wzdłuż Olzy. Chorzy ludzie co rowery ostatnio widzieli na komunię

Paweł
Paweł
15 dni temu
Reply to  Johny

Za to możesz wyjechać sobie na Banotówkę i masz do dyspozycji dwie ścieżki rowerowe, po każdej stronie ul. Kossak-Szatkowskiej. Zlikwidowano przez ten pomysł 50 miejsc parkingowych.

Adam
Adam
14 dni temu
Reply to  Paweł

To trzeba wysiedlić blok i odzyskać miejsca parkingowe dla samochodzików najukochańszych, a reszta osiedla wstrzyma oddech co któryś oddech by autko miało więcej tlenu do spalania benzynki.

Ewa
Ewa
14 dni temu
Reply to  Adam

Jestem na tak!!! Cieszyn to miasto dla samochodów, pieszy jest zawalidrogą . Przypomina coraz bardziej Bangladesz

Egon
Egon
15 dni temu

A panie w tym pseudo centrum informacyjnym siedzą i pierdzą. Nikt nie zagląda, kasa wyrzucona w błoto

Egon
Egon
15 dni temu

Wszyscy wiedzą że to lobby tramwajowe to garstka ludzi z byłym dyrektorem muzeum i jego syneczkiem. Było warto? Nie było warto

John
John
15 dni temu

Zmarnowane miejsce na lata. Nie przewidziano połączenia ścieżki rowerowej pod Mostem Przyjaźni tak jak ma to miejsce pod Mostem Wolności. Rowerzyści jadący Aleją Piastowską aby dostać się na ulicę Przykopa muszą dalej przedzierać się przez ruchliwą a nieraz zakorkowaną Zamkową. Brak wyobrazni projektantów, bo żaden o tym nie pomyślał.

John
John
15 dni temu

Zmarnowane miejsce na lata. Nie przewidziano połączenia ścieżki rowerowej pod Mostem Przyjaźni tak jak ma to miejsce pod Mostem Wolności. Rowerzyści jadący Akeją Piastowską aby dostać się na ulicę Przykopa muszą dakej przedzierać się przez ruchliwą a nieraz zakorkowaną Zamkową. Brak eyobrazni projektantów, bo żaden o tym nie pomyślał.

Jan
Jan
15 dni temu

Dajcie ratuszowi więcej pieniędzy a zrealizuje wszystkie chore pomysły i nie ważne czy miasto na to stać czy nie . Ważne jest tylko to ażeby pani burmistrz miała piękny widok z okna , resztę Cieszyna może wyglądać mało ciekawie o drogach i chodnikach nie wspomnę.

Ula
Ula
15 dni temu

Pani Grazyna ma racje w 100 procentach.

Paweł
Paweł
15 dni temu

Centrum informacji turystycznej dla kogo? Dla Czechów robiących zakupy w Cieszynie? Oni znają miasto tak samo jak Cieszyniacy. Dla polskich czy zagranicznych turystów? A jak oni mają z niego skorzystać skoro mozna tam dostać się tylko pieszo. Poza tym dla Cieszyna turystyka zawsze będzie tematem drugorzednym bo Cieszyn dla przeciętnego turysty jest miastem przejazdowym, a nie docelowym jak Ustroń czy Wisła. To kolejny po szynach w ulicach i tramwaju za 1,7 mln złotych durny pomysł Ratusza.
Miasto długie lata będzie spłacało po 8 mln rocznie długi dzisiejszych włodarzy.

ha
ha
15 dni temu

Jak widać można jeszcze w Cieszynie usłyszeć głos rozsądku.

motywacja
motywacja
15 dni temu
Reply to  ha

trochę głos żalu

nie wiadomo
nie wiadomo
15 dni temu

Na koniec wypowiedzi pani architekt, powinna dodać pani redaktor wyliczenia ile projekt jednej szyny i wykopaliska kosztowały a ile jeszcze będą kosztować.

Paweł
Paweł
15 dni temu
Reply to  nie wiadomo

Ależ wiadomo, wystarczy przeczytać uchwały budżetowe miasta z ostatnich 4 lat, tam wpisano kwoty 55,5 mln zł plus dotacja UE 14,5 mln. Zadłużenie Cieszyna na dziś to 42 mln zł.
Tyle kosztowały imperialne plany Ratusza.

dociekliwość redakcyjna?
dociekliwość redakcyjna?
15 dni temu
Reply to  Paweł

Wiadomo powinno być po dojściu do kwoty przez panią redaktor, trochę więcej aktywności własnej w tym kierunku przez panią redaktor. Zadłużenie nie tylko z powodu jednej szyny.

Ania
Ania
15 dni temu

Jako mieszkanka Cieszyna w sposób oczywisty widzę nakreślone tutaj fakty które doprowadziły do calego szeregu błędów a za którymi stoi szara eminencja ratusza cieszyńskiego , który zarazem koordynował wykopy na rynku.
Proszę o refleksję cieszyńskich wyborców i zarazem nie popieranie tego zbyt ambicjonalnie wybujałego projektu w głosowaniu ….zainteresowani wiedzą o czym myślę