Nie przeszli obojętnie obok nieprzytomnego mężczyzny, zadzwonili na 112 i ułożyli go bezpiecznie do czasu przyjazdu służb. – Młodzi ludzie zdali egzamin z empatii i odpowiedzialności – mówi świadek zdarzenia, do którego doszło w niedzielę.
Wszystko działo się na przystanku autobusowym przy ul. Spółdzielców na osiedlu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Pan Marek widział całą sytuację z okna mieszkania. – Młodzież stojąca na przystanku zauważyła osuwającego się mężczyznę – mówi mieszkaniec osiedla i zwraca uwagę, że przechodzące obok osoby dorosłe nie reagowały.
Młodzi ludzie nie czekali i zadzwonili pod numer alarmowy. Później ułożyli mężczyznę w bezpiecznej pozycji i spokojnie czekali na przyjazd służb, cały czas czuwając nad jego stanem. W międzyczasie okazało się, że przerwano połączenie z numerem alarmowym. – Ponowiliśmy połączenie i dokończyliśmy zgłoszenie.
Na miejscu pojawiły się służby. Mężczyzna nie wymagał pomocy medycznej, a jego stan wynikał z upojenia alkoholem. Pan Marek zwraca uwagę, że zapach alkoholu nie zawsze oznacza jego spożycie. – Może być także objawem poważnych problemów zdrowotnych, takich jak na przykład cukrzyca. Dlatego w takich sytuacjach zawsze należy zachować czujność i reagować odpowiedzialnie – mówi i dodaje, że młodzież zdała egzamin. Pan Marek w młodych osobach rozpoznał uczniów pobliskiej Szkoły Podstawowej nr 1.
– To nie tylko wzorowa postawa, ale też dowód na to, jak ważna jest znajomość podstaw pierwszej pomocy i gotowość do działania. Drobne gesty mogą uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie – kończy.
Jak przekazał nam podkom. Przemysław Kozyra, zastępujący oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, mężczyzna w wieku około 60 lat był pijany i został przewieziony na izbę wytrzeźwień.
BARTŁOMIEJ KAWALEC




