W sylwestrową noc (z 31 grudnia na 1 stycznia) do służb ratowniczych wpłynęło zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu krążenia u turysty w okolicach szczytu Trojaki koło Zwardonia. Niestety mężczyzny nie udało się uratować.
Jak informują ratownicy z Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, wezwanie o pomoc przekazano do centrali w Szczyrku dokładnie o północy.
– Dyspozytor medyczny powiedział, że u 65-letniego turysty doszło do nagłego zatrzymania krążenia, a świadkowie prowadzą resuscytację krążeniowo-oddechową. Z Centralnej Stacji Ratunkowej w Szczyrku wyjechał zespół ratowników, a do działań, jako wsparcie, dołączył ratownik GOPR ze Zwardonia. Na miejsce zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale musiał on zawrócić do bazy w Krakowie z uwagi na złe warunki atmosferyczne. Zadysponowano też zespół ratownictwa medycznego z podstacji w Rajczy, który z pomocą OSP Zwardoń dojechał na miejsce około 0.40. Pięć minut później dotarli ratownicy GOPR i kontynuowali wspólne czynności ratunkowe wraz z ratownikami medycznymi i strażakami z OSP. Po kilku minutach mężczyznę przełożono na nosze i ewakuowano karetką górską GOPR do ambulansu pogotowia w Zwardoniu. Niestety, po mimo wysiłku wielu osób, poszkodowanemu 65-latkowi nie udało się przywrócić czynności życiowych – relacjonują przebieg akcji goprowcy.




