Jak już wczoraj (22 stycznia) informowaliśmy Polski Związek Narciarski ogłosił listę zawodników, którzy pojadą na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan – Cortina 2026. Z Żywiecczyzny będzie to narciarz alpejski Piotr Habdas z Zarzecza. Jednak w składzie, ku zaskoczeniu wielu osób, zabrakło narciarki alpejskiej Anieli Sawickiej z Krzyżowej. Wokół tej sprawy rozpętała się spora burza.
W środę (21 stycznia) około 20.00 pojawiły się informacje, że Aniela Sawicka (MMS Dendysski Korbielów), świetnie spisująca się w ostatnich startach w Pucharze FIS, wystartuje w niedzielę (25 stycznia) po raz pierwszy w swojej karierze w Pucharze Świata w slalomie w zawodach w Szpindlerowym Młynie w Republice Czeskiej. Informacja pojawiła się niespełna 24 godziny przed ogłoszeniem kadry polskich zawodników na zimowe igrzyska w skokach narciarskich, narciarstwie alpejskim, biegach narciarskich, snowboardzie i kombinacji norweskiej.
Jak wiadomo w narciarstwie alpejskim dla Polski na zimowe igrzyska przypadły dwa miejsca wśród kobiet i jedno wśród mężczyzn. W przypadku kobiet jedno miejsce było pewne dla Maryny Gąsienicy-Daniel. Zapowiedź debiutu w Pucharze Świata dla Anieli Sawickiej mogło oznaczać, że to ona pojedzie na zimowe igrzyska. Niestety nadzieja prysła jak bańka mydlana w czwartek (22 stycznia) około 17.00, gdy ogłoszono kadrę zawodników. W narciarstwie alpejskim wśród kobiet jedna nominacja przypadła, jak można było się podziewać, dla Maryny Gąsienicy-Daniel, ale druga dla juniorki Nikoli Komorowskiej, nie dla Anieli Sawickiej! To zaskoczyło nie tylko samą zawodniczkę z Żywiecczyzny, ale i wiele osób, w tym przede wszystkim jej rodziców.
– Cztery lata temu, tuż przed igrzyskami w Pekinie, na mistrzostwach Polski zerwała więzadła w kolanie. W karetce powiedziała: tato, będę pracowała, trenowała, za cztery lata wywalczę nominacje na igrzyska. Rehabilitacja, praca, trening. Nela wraca do formy, zbija punkty. PZN podaje konkretne wymagania, które trzeba spełnić, aby uzyskać kwalifikacje. Zasady są twarde, gdy Neli brakuje 4 punktów (na 400) w testach Iromen traci finansowanie. Mobilizuje się i w kolejnej edycji zdobywa ponad 600 punktów. Trenuje, ściga się, zbija punkty, realizuje wytyczne kwalifikacyjne na igrzyska 2026. Ale co z tego. Zarząd PZN nie przestrzega własnych zasad, drugą zawodniczką jest osoba, która nie osiągnęła żadnego z wytycznych kwalifikacyjnych określonych przez PZN. To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad. Decyzja Zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem? A Nela? Nela nie mieszka w Zakopanem, nie jest członkiem bogatego klubu, pochodzi z małej beskidzkiej wioski, trenowała, trenuje od piętnastu lat, z jednym, najwytrwalszym trenerem świata – Zbyszkiem. Wszyscy, którzy znają Nelę, wiedzą jak kocha narty, jak jest pracowita, jak jest uczciwa i skromna. Jeżeli chcielibyście posłuchać dziewczyny, która przechodzi trudne chwile, zapraszam do rozmowy z Nelą, którą zamieszczam w komentarzu – napisał Marcin Sawicki, ojciec Anieli Sawickiej.
Jak do tej pory oficjalnie do sprawy nie odniósł się jeszcze zarząd PZN. Beskidzka24.pl poprosiła PZN o przedstawienie stanowiska w tej sprawie. Gdy je otrzymamy zamieścimy wyjaśnienia od PZN.




