Bielsko-Biała Wydarzenia

Międzynarodowe warsztaty RIT. Ratują strażaków i poszkodowanych | ZDJĘCIA

Jak szybko wyciągnąć strażaka, pod którym zapadł się strop? Jak przejść z aparatem ochrony dróg oddechowych przez okienko o wymiarach 32 × 32 cm? Jak oszczędnie gospodarować zapasem powietrza z butli? To tematyka I Międzynarodowych Warsztatów Ratowniczych na poligonie strażackim w Bielsku-Białej.

W miniony weekend na poligonie strażackim w Bielsku-Białej odbyły się dwudniowe I Międzynarodowe Warsztaty rot RIT, czyli zespołów strażaków wyznaczonych podczas akcji ratowniczo-gaśniczych do szybkiego udzielania pomocy innym ratownikom oraz osobom poszkodowanym. Symulowano różne sytuacje, w których mogą znaleźć się strażacy w trakcie działań bojowych.

– W warsztatach uczestniczą funkcjonariusze PSP oraz OSP. Tematyka obejmuje techniki samoratowania, zarządzania powietrzem, a także ewakuację ratownika, pod którym zawalił się strop i który spadł piętro niżej. Uczestnicy przeszukują zadymione pomieszczenia symulowanego mieszkania z użyciem kamer termowizyjnych. Przygotowaliśmy również scenariusze pokonywania wąskich otworów oraz sytuacje zaplątania w kable i sznurki. To warsztaty — nie wystawiamy ocen, a ich celem jest podniesienie wiedzy i umiejętności strażaków. Chcemy przede wszystkim przekazać merytoryczną wiedzę – powiedział Daniel Marczewski, instruktor poligonu strażackiego.

Roty RIT są elementem kluczowym — każdy kierujący działaniami ratowniczymi powinien wyznaczyć taką rotę do asekuracji ratowników znajdujących się w strefie niebezpiecznej.
– Niestety w Polsce nie ma programu bezpośrednio regulującego funkcjonowanie rot asekuracyjnych. Warsztaty są o tyle istotne, że poruszają kwestie, których brakuje w szkoleniach – dodaje rozmówca.

Zarządzanie powietrzem z aparatu oddechowego — jak poprawić bezpieczeństwo?

W czasie akcji ratowniczo-gaśniczej może dojść do sytuacji, w której strażak nie będzie mógł samodzielnie wydostać się w bezpieczne miejsce, mając jednocześnie ograniczony zapas powietrza w butli. Zakładając, że wystarczy go na około pięć minut, odpowiednie gospodarowanie powietrzem może wydłużyć ten czas nawet do kilkunastu minut. To z kolei daje więcej czasu innym ratownikom na udzielenie pomocy.

– Coraz częściej szkoli się strażaków z zakresu zarządzania powietrzem, jednak wielu ratowników nadal nie wie, jak robić to prawidłowo. Osoby, które ukończyły kursy jakiś czas temu, nie miały tego zagadnienia w programie szkolenia – podkreśla instruktor.

Jak przejść z aparatem oddechowym przez okienko 32 × 32 cm?

Mając ograniczony zapas powietrza i przebywając w zadymionym pomieszczeniu, czasem jedyną drogą ewakuacji może być niewielkie okienko. Najmniejsze wykorzystywane podczas warsztatów miało zaledwie 32 × 32 cm. Czy można się przez nie przecisnąć w pełnym umundurowaniu i z aparatem oddechowym?

– Mając odpowiednią wiedzę — tak. Trzeba szybko ocenić sytuację i zabezpieczyć elementy, które mogą przeszkadzać, takie jak radiostacja czy latarka, a następnie zastosować właściwą technikę przejścia. To nie jest skomplikowane, ale pominięcie któregoś elementu może narazić ratownika na niebezpieczeństwo – wyjaśnia instruktor. – Osoby o większych gabarytach mogą mieć z tym trudności. Podczas warsztatów ćwiczenie można pominąć, ale w realnej akcji trzeba wtedy szukać innej drogi ewakuacji – dodaje.

Jak radzić sobie z zaplątaniem w sznurki i przewody?

W takich sytuacjach przydaje się nóż lub narzędzie wielofunkcyjne typu multitool. W ciemnym, silnie zadymionym strychu starej kamienicy łatwo zaplątać się np. w sznurki do wieszania prania. To jednak tylko część problemu — na strychach często znajdują się różne przedmioty, które tworzą swoisty tor przeszkód, niewidoczny w trudnych warunkach.

– Symulacje pokazują zagrożenia, które mogą spotkać każdego ratownika. Rzadko, ale zdarza się, że mamy do czynienia z przewodami czy linami w takich miejscach jak strychy lub poddasza. Ćwiczymy techniki, które pozwalają bezpiecznie się z nich uwolnić – mówi jeden z uczestników. – Byłem już w sytuacji, w której musiałem użyć noża, żeby szybko się uwolnić i wrócić do strefy bezpiecznej – dodaje.

Instruktorzy przygotowują realistyczne scenariusze

Na poligonie strażackim można realizować różnorodne ćwiczenia, warsztaty i szkolenia — wszystko zależy od aktualnych potrzeb. Doświadczeni instruktorzy, często z wieloletnią praktyką, przygotowują realistyczne scenariusze, z którymi mogą spotkać się nie tylko strażacy, ale również inne służby mundurowe.

Do dyspozycji są m.in. wraki pojazdów, autobus, wiata przystankowa, rozbity samolot, a nawet podwieszony wagonik kolejki linowej. W przeszłości na tym poligonie technicy kryminalistyki ćwiczyli również zabezpieczanie śladów przestępstw.

– Jestem tu drugi raz. Każdy element warsztatów zwiększa naszą świadomość sytuacyjną podczas realnych działań. Niektóre z tych scenariuszy widzę po raz pierwszy, ale to, że coś rzadko się zdarza, nie znaczy, że w ogóle się nie wydarzy – mówi Kamil Michalski z JRG Bytom.

Gościem specjalnym był Armando Rivas z Florydy — instruktor RIT i pożarów wewnętrznych, strażak, ratownik i medyk. Jest również założycielem oraz głównym instruktorem Fire Rescue Group i International Firefighter Training — organizacji szkoleniowych specjalizujących się w strategiach ratowania strażaków i operacjach RIT na poziomie międzynarodowym.

Podczas pierwszej edycji warsztatów uczestnicy mogli także zapoznać się z nowoczesnym, zaawansowanym technologicznie sprzętem strażackim, prezentowanym na stoiskach firm.

W ostatnich latach poligon został zmodernizowany — unowocześniono obiekty dydaktyczne (w tym kontenerowe), rozbudowano elementy ćwiczebne, ulepszono makiety szkoleniowe oraz zmieniono kadrę dydaktyczną.

google_news
Kronika Beskidzka prasa