Tegoroczny 8 maja był pierwszym od utworzenia diecezji bielsko-żywieckiej dniem, w którym nie odbyły się święcenia diakonatu. Biskup Piotr Greger uspokaja, że przyczyna nie leży w kryzysie powołań, lecz w reformie systemu kształcenia.
W rozmowie przeprowadzonej na antenie diecezjalnego radia „Anioł Beskidów”, bp Piotr Greger wyjaśnił, że obecna sytuacja jest bezpośrednim skutkiem wdrożenia nowego modelu przygotowania do kapłaństwa.
Zmiany te wynikają z decyzji papieża Franciszka oraz wytycznych. Kluczowym elementem reformy jest wprowadzenie obowiązkowego roku propedeutycznego, który poprzedza właściwe studia filozoficzno-teologiczne. To swoisty czas przygotowawczy, który kandydaci muszą odbyć, zanim rozpoczną seminarium.
Hierarcha przywołał przy okazji własne wspomnienia z czasów formacji w seminarium w Katowicach. Wówczas obowiązywał rok pracy fizycznej, który studenci podejmowali po trzecim roku nauki.
– Tego typu decyzje zawsze mają swoje konsekwencje. W tym roku ich efektem jest brak święceń diakonatu. To pierwsza taka sytuacja w historii naszej diecezji od 1992 roku – powtórzył bp Greger. Jest to sytuacja przejściowa związana wyłącznie z reorganizacją formacji seminaryjnej, a nie z brakiem powołań.
BARTŁOMIEJ KAWALEC




