Zarząd proponuje 200 złotych podwyżki i finansowe roszady w premiach, ale dla związkowców „Solidarności” z ASK Poland to za mało. Od kilku dni fabryki w Bielsku-Białej i Wilkowicach są oflagowane. Spółka z włoskim kapitałem wchodząca w skład globalnego koncernu JVC Kenwood zanotowała spadek sprzedaży oraz zatrudnienia, ale zamknęła rok z 12-milionowym zyskiem – wynika z danych w KRS.
Spór zbiorowy w ASK Poland trwa od lutego, a brak porozumienia sprawił, że związkowcy zdecydowali się na zaostrzenie formy protestu. W ostatnich dniach w zakładach w Bielsku-Białej oraz Wilkowicach pojawiły się flagi. Mimo zaangażowania mediatora i kolejnych rozmów, stanowiska obu stron pozostają odległe.
Związkowcy informują, że dotychczasowe negocjacje nie przyniosły przełomu. Ostatnia oferta, jaką pracodawca przedstawił na początku maja, zakłada podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego o 200 złotych brutto. Propozycja obejmuje również modyfikację dodatku stażowego dla osób z najdłuższym stażem pracy (powyżej 11 lat), co w optymistycznym wariancie oznaczałoby wzrost o maksymalnie 75 złotych brutto. Zarząd zaproponował także przesunięcie 100 złotych brutto z premii frekwencyjnej do płacy zasadniczej.
Podobny mechanizm miałby zostać zastosowany w 2027 roku, gdzie zaplanowano kolejną podwyżkę o 200 złotych oraz przesunięcie następnych 50 złotych z premii do podstawy. Dla przedstawicieli załogi takie rozwiązanie jest jednak niewystarczające, w kontekście obecnych kosztów życia i skali działalności firmy.
ASK Poland to firma z niemal 30-letnią tradycją na lokalnym rynku, która od 2015 roku jest częścią japońskiego giganta JVC Kenwood. Zakłady zlokalizowane przy głównej siedzibie w Bielsku-Białej oraz w Wilkowicach zajmują się produkcją zaawansowanych systemów audio dla marek motoryzacyjnych.
W ubiegłym roku spółka osiągnęła przychody ze sprzedaży na poziomie ponad 375 mln zł, co było wynikiem o blisko 10 proc. słabszym niż rok wcześniej. Firma zamknęła zeszły rok zyskiem w wysokości 12 mln zł.
Na koniec ub. roku spółka zatrudniała 830 pracowników, w tym 537 pracowników bezpośrednio produkcyjnych – to mniej o ponad 100 etatów w porównaniu do 2024 roku. – Zaistniały stan zatrudnienia spowodowany jest spadkiem wolumenów produkcyjnych – informuje spółka w sprawozdaniu.
BARTŁOMIEJ KAWALEC




