Podróż pociągiem połączona z wycieczką po górach z przewodnikiem – taka idea przyświeca akcji Kolej na Beskidy, organizowanej od lat przez Koleje Śląskie. Sobotnie wypady przypadają raz w miesiącu i potrwają do października. Zapraszamy do obejrzenia reportażu filmowego Beskidzkiej TV.
Akcja organizowana jest z przerwami od 2012 roku. – Chodzi nam o to, by po pierwsze promować ekologiczne podróże pociągiem, a po drugie zachęcać do zwiedzania przepięknych zakątków naszego regionu, jakim są Beskidy – mówi Tomasz Niedziela, wiceprezes zarządu ds. handlowych Kolei Śląskich. Zamysłem jest też to, by pokazywać ludziom mniej znane i rzadziej uczęszczane zakątki Beskidów, proponować trasy piękne, ale nieoczywiste.
Pierwsza tegoroczna wycieczka odbyła się w maju, a turyści wędrowali z Goleszowa Górnego do Ustronia-Zdroju przez Jasieniową i Tuł. Najbliższe wyjście planowane jest 13 czerwca, ale zgłoszenia są już zamknięte. Akcja cieszy się bowiem dużą popularnością i na poszczególne trasy trzeba się zapisywać z wyprzedzeniem. Wkrótce zostaną otwarte zapisy na wycieczkę ze stacji w Łodygowicach do Wilkowic Bystrej przez Czupel i Magurkę Wilkowicką. Planowana jest ona na 11 lipca. Natomiast 22 sierpnia turyści zrobią pętlę ze stacji Wilkowice Bystra. Po drodze zaliczą Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę. 19 września Koleje Śląskie proponują trasę z Ustronia Polany przez Orłową i Trzy Kopce Wiślańskie do stacji Wisła Uzdrowisko. Natomiast ostatnia wycieczka – zaplanowana na 3 października – tradycyjnie już będzie miała charakter miejski. Tym razem turyści przejdą Szlakiem Habsburgów – z Wisły Uzdrowiska do Wisły Głębce.

Wszystkie wycieczki prowadzone są przez licencjonowanych przewodników beskidzkich. – Turyści zyskują dzięki temu profesjonalną obsługę, a po drugie poznają miejsca, które pewnie wielokrotnie mijali, ale nie mieli okazji dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Nasi przewodnicy mają ogromne doświadczenie i potrafią przekazać mnóstwo wiedzy – podkreśla Tomasz Niedziela.
Trasy nie są wymagające pod względem długości i przewyższeń. – Planujemy je tak, aby mogli sobie na nich poradzić zarówno rodziny z dziećmi, jak i seniorzy. Przeciętna wycieczka trwa sześć, siedem godzin. Dystanse wynoszą kilkanaście kilometrów. Spokojnym tempem da się to przejść w tym czasie bez wielkiego wysiłku – mówi wiceprezes.

By wziąć udział w wybranej wycieczce, należy zapisać się poprzez odpowiedni formularz na stronie internetowej Kolei Śląskich (tutaj), kupić bilet na pociąg do stacji będącej miejscem startu, a później spotkać się w danym miejscu z przewodnikiem. – Nasze wycieczki cieszą się ogromną popularnością, bo po kilku godzinach od otwarcia zgłoszeń mamy zwykle pełną grupę – przyznaje Tomasz Niedziela. – Często mieszkańcy pytają, czy osoba, która mieszka gdzieś w bliskiej okolicy, może skorzystać z takiej wycieczki. Oczywiście że może – pod warunkiem, że przejedzie pociągiem chociaż jedną stację.

Koleje Śląskie nie tylko organizują akcję Kolej na Beskidy, ale także wychodzą naprzeciw turystom na co dzień. Zarówno tym, którzy chcą wybrać się w góry pieszo, jak i rowerem. – Sezon od kwietnia do października jest dla nas bardzo wymagający, szczególnie w piękne, słoneczne, weekendowe dni – przyznaje wiceprezes. – Staramy się zapewnić pasażerom jak najbardziej komfortowe warunki. Często puszczamy pociągi bisowe, czyli drugi pociąg, albo łączymy składy w dwa. W nowo zamawianych pociągach kładziemy nacisk na liczbę miejsc rowerowych. Mamy świadomość tych potrzeb i wiemy, że z roku na rok one rosną. Od niespełna dwóch lat mamy system rezerwacji rowerów, aby rowerzysta mógł być pewien, że wsiądzie do pociągu. Od ponad roku mamy Velo Cug, czyli specjalny pociąg, w którym jesteśmy w stanie przewozić prawie 40 rowerów.
Koleje Śląskie to spółka Samorządu Województwa Śląskiego. Obsługuje 21 kolejowych linii regularnych oraz 4 sezonowe na terenie województwa śląskiego. Przewozi rocznie powyżej 22 milionów pasażerów.
Autorzy reportażu wideo:
Bartosz Augustyniak
Magdalena Nycz







