Wydarzenia Bielsko-Biała

Alfi pomagał przez lata, teraz sam wymaga pomocy

Kilka miesięcy temu poruszyliśmy temat o emerytowanych psach policjantach. W Polsce bowiem przechodzący na emeryturę, a raczej wycofywany ze służby i skreślany z ewidencji pies jest pozbawiany wszelkich „przywilejów”, z których korzystał prawie dziesięć lat – miejsca do spania, wyżywienia i opieki weterynaryjnej. W teorii mógłby wylądować na bruku, a jego „pracodawca” nie miałby nawet nad tym kontroli. Gdy publikowaliśmy wówczas ten materiał zapewniano nas, że psy w praktyce nie zostają same dzięki prawdziwym pasjonatom – swoim przewodnikom, którzy nie wyobrażają sobie rozłąki z wiernym partnerem. Tak było też w Bielsku-Białej. Tak przynajmniej wszystkim się wydawało…

– Niedawno otrzymaliśmy prośbę o interwencję w sprawie owczarka. Alfi był psem policyjnym, który został potem przekazany byłemu wojskowemu. Niestety sprawowanie należytej opieki nad niepełnosprawnym psem pozostawiało wiele do życzenia, zwłaszcza że właściciel sam tej pomocy potrzebuje – mówi Joanna Kraj z bielskiej Psiej Ekipy.

Alfi

Ile razy zadawałam sobie pytanie "kim ja jestem żeby decydować o czyimś życiu bądź śmierci?" Ile razy podjęcie decyzji spędzało mi sen z powiek? Ile razy krzyczałam przed lustrem sama sobie w twarz że nie mam prawa…. Komuś może wydawać sie że bycie wolontariuszem to głaskanie piesków i kotków i wrzucanie w internet zdjęć kolejnych szczęśliwców którzy znaleźli swoj dom. Ale tak nie jest. Wolontariat to przede wszystkim przepłakane noce. To wycie do samego siebie że już nie ma sie siły, że już się więcej nie udźwignie. To kłotnie z bliskim, którzy widzą nasze samospalanie i nie godzą sie na to. I przede wszystkim podejmowanie decyzji których nigdy nie chcielibyśmy podejmować. Teraz właśnie stoję przed taką decyzją. Rozum mówi "UŚPIĆ" serce krzyczy "NIE MASZ PRAWA!! DAJ MU SZANSE"…a ja kolejną noc ryczę w poduszke zdając sobie sprawę z tego że stoję pod ścianą. Alfi podobno był kiedyś psem w służbie policji. Na pewno był dumnym, poteżnym owczarkiem przed którym człowiek czuł respekt. Dzisiaj z dumnego psa pozostał strzępek obolałego, złamanego życiem kundla. Jego opiekun nie radzi sobie sam ze swoim życiem. Alfi jest jego najlepszym przyjacielem na tym parszwym świecie, ale zdaje sobie sprawę, że nigdy nie zapewni mu godnej opieki i warunków na jakie Alfi zasłużył sobie swoją psią, wierną miłościa. Najłatwiej byłoby podjąć decyzje o eutanazji. Nie ma kalekiego psa, nie ma klopotu. Ale Alfi chce życ. Ma taką cholerną wolę życia że aż mu jej zazdroszczę. I co ja mam zrobić? Powiedziec w lecznicy "usypiajcie"? Możecie nazwać mnie mięczakiem. Przyjmę to na klatę…ale ja nie potrafie podjąć tej decyzji. Zapytacie: "czego ty babo chcesz w takim razie?"…chce Anioła….takiego ktory zadzwoni i powie :"nie rycz. Mam dom bez schodów. Mam cierpliwość i serce na właściwym miejscu. I dam Alfiemu godną starość. Tylko przestań do cholery beczeć"Chcę cudu….że ktoś mi powie :"dam rade skombinować wózek dla niego. Skoro chce żyć niech żyje godnie, bo to, my ludzie,jestesmy mu winni"Chcę zasnąć spokojna, że zrobiłam dla Alfiego wszystko co było w mojej mocy….że nie poddałam sie jak tchórz….I jeżeli zadzwonisz do mnie, to nie przejmuj sie że usłyszysz w słuchawce szloch….ja już tak mam, że becze kiedy słyszę Anioły.Kontakt w sprawie adopcji:Magda 881 655 905Asia 608 427 792

Opublikowany przez Fundacja Psia Ekipa Sobota, 7 września 2019

Policyjne psy to prawdziwa czworonożna elita. Wybierane są z najlepszych hodowli. Muszą mieć najlepsze geny i cechy psychofizyczne. Niestety, z biegiem lat na zdrowiu podupada każdy, zarówno ludzie, jak i czworonogi, jednak tym drugim udzielanie pomocy przychodzi z większym trudem. – Pies aktualnie ma niedowład tylnych nóg spowodowany urazem mechanicznym oraz tzw. zespół końskiego ogona wraz z zapaleniem bakteryjnym między dyskami. Ma również spore zwyrodnienia tylnej łapy. Tymczasem miasto eksmitowało właściciela do innego budynku, gdzie mieszka na piętrze, na które prowadzą bardzo strome schody. Właściciel nie dysponuje środkami na leczenie psa, nie jest w stanie stworzyć mu należytych warunków bytowych, jedynie twierdzi, że kocha psa… Niestety, na swój sposób – dodaje Joanna Kraj.

W tej sytuacji jedynym sensownym rozwiązaniem jest znalezienie psu domu, w którym będzie mógł się zestarzeć. – Chcemy walczyć o godność tego mądrego, skrzywdzonego przez durny los psa, wiemy jednak, że bez umieszczenia psiaka w miejscu, gdzie będzie miał opiekę i pomoc w egzystencji cała walka nie ma sensu. Szukamy nowego, cierpliwego domu. Chcemy zawalczyć o Alfiego, bo jak to powiedziała po wnikliwych badaniach lekarz weterynarii, która się nim zajmuje, Alfi ma przed sobą jeszcze kilka ładnych lat pieskiego życia – zapewnia bielszczanka. Może właśnie ciepły dom, intensywne leczenie farmakologiczne i potem nauka poruszania się na wózku przyniosłaby psiakowi odciążenie w chorobie. Fundacja pomoże pod kątem finansowym osobie, która się takiej opieki podejmie, ale musi to być człowiek, który będzie potrafił opiekować się psem w potrzebie.

Dodajmy jasno: w przeciwnym razie – gdy nie znajdzie się nowy opiekun – los pieska będzie przesądzony…

10
Skomentuj

avatar
5 Komentarzy
5 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
10 Komentarzy
WiesławwiesławHermenegildaP.Jurek Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
P.
Gość
P.

Droga redakcjo i szlachetna pani Joanno ! Bardzo żałuję,że sam nie mogę zaopiekować się Alfim – mam juz w domu niemały zwierzyniec. Mogę jednak zadeklarować,że jeśli znajdę na łamach tego portalu informację,że ktoś o wielkim sercu się znalazł i zaopiekuje się pieskiem,to natychmiast przekażę Psiej ekipie 300 złotych na zakup chodzika.

Jurek
Gość
Jurek

Hermenegildo,czytaj ze zrozumieniem. Autorem info jest Joanna,wymieniona w artykule konkretnie. Ale nie chodzi o to lecz o pomoc nieszczęśliwemu zwierzęciu

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Czytam ze zrozumieniem w nagłówku Autor: Redakcja. Podpisane jest jeszcze raz na dole artykułu przy logo: Redakcja. To nic, że dalej wypowiada się Joanna, wcześniej większym drukiem jest od Redakcji. Chodzi o pomoc zwierzęciu to jasne lecz po co robić wrażenie manipulacji jeśli jest prawdą, że pies nie jest policyjny jak przedstawia Joanna Kraj. Bo policyjny to lepszy sort? Kto to wie, że w komentarzu mówiącym o sprostowaniu podpisanym przez Joannę jest to Joanna Kraj? Do kogo się zwraca o sprostowanie? Nie do samej siebie jeśli jest autorem info wymieniona w artykule konkretnie?

wiesław
Gość
wiesław

Szanowna Pani to informacje od właściciela psa przekazane fundacji.

Rob
Gość
Rob

Ważne,że pieska czeka uśpienie.A nie należy mu się póki możliwa jest pomoc i nieważne czy był policyjny i czy jest teraz u bylego wojskowego. Trzeba okazac serce !

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Jeśli to prawda co pisze Katarzyna – nieładnie pisać nieprawdę. Lecz nie ma konkretnego autora tekstu. Jeśli to pies policyjny, niech policja utworzy fundusz i zorganizuje dom starości dla psów wycofanych ze służby. To tam jest powinność.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Z całym szacunkiem droga redakcjo ale zastanawiam się skąd posiadacie takie informacje?znam opisaną sytuację i to bardzo dobrze Alfi nie był psem policyjnym a jego właścieciel nie był nidgy wojskowym ,jego opowieści na ten temat są niewiarygodne polecam sprawdzić informacje najlepiej u źródła .Mam tylko taką cichą nadzieję że po tym arykule znajdzie to się ktoś kto zaopiekuje się tym biednym psiakiem pozdrawiam 😊

Przewodnik bielsko
Gość
Przewodnik bielsko

Proszę o sprostowanie artykułu gdyż pies ten nigdy nie był psem służbowym w bielskiej komendzie

Joanna
Gość
Joanna

Witam, proszę zatem o sprostowanie informacji. W tekscie jest nr telefonu. Czekamy zatem na wiarygodne informacje od “źródła”

Wiesław
Gość
Wiesław

informacje o statucie psa policyjnego pochodzą od właściciela psa