Wydarzenia Bielsko-Biała

„Babcia Ewa” wciąż nie wierzy w to, co się dzieje

Fot: Kuba Jarosz

Słynna już na całą Polskę bielszczanka, 99-letnia pani Ewa ze Złotych Łanów nie może pojąć, że obcy jej ludzie uzbierali dla niej tak zawrotną kwotę pieniędzy po tym, jak szajka bezwzględnych złodziei skradła oszczędności jej życia.

 

– Ja tego nie rozumiem, wie pan? – Dziwi się pani Ewa. – Dlaczego oni wszyscy mi tak pomagają? Oni mnie przecież nie znają. Lepiej pomóc jakimś biednym dzieciom niż starej kobiecie. Ja mam swoją emeryturę przecież.

W piątek 6 września, przypomnijmy, nieznani sprawcy zapukali do drzwi pani Ewy Bebek i przekonując ją, że są pracownikami spółdzielni weszli do jej domu twierdząc, że trzeba przeprowadzić remont instalacji wodnej. Zaskoczona bielszczanka chciała się co do tego upewnić u sąsiadów, ale złodzieje sprytnie zwabili panią Ewę do łazienki i tam pilnowali, aby nie wychodziła.

Opowiadali jakieś głupoty o rurach, że zaraz pęknie – wspomina zdarzenie mieszkanka Złotych Łanów.

W czasie, gdy sprawcy więzili panią Ewę w łazience, ich kompani przeszukali dokładnie całe mieszkanie, po czym uciekli.

– Jak wyszłam, to w pokoju wszystko było wyrzucone z szafy, taki bałagan zrobili, że ręce załamałam – opowiada bielszczanka.

Złodzieje skradli pani Ewie 4 tysiące złotych, które przez wiele lat zbierała na remont starej altanki ogrodowej. Gdy informacja o zdarzeniu pojawiła się w mediach społecznościowych, z miejsca wzburzyła internautów. Wieść o tym dotarła również do bielskiej fundacji „Serce dla maluszka”, która uruchomiła konto pomocowe dla pani Ewy. Szybko okazało się, że oferowana pomoc przerosła wszelkie oczekiwania.

Liczyliśmy na kilkaset złotych – mówi Ewelina Kliś z fundacji. – To niesamowite, co się stało.

Do teraz, w czwartek, na koncie uzbierało się już ponad 600 tys. zł. Dla pani Ewy jest to kwota, której nie potrafi sobie wyobrazić.

Co ja mam zrobić?! – Pyta, łapiąc się za głowę. – Może jakieś przedszkole zrobimy dla dzieciaczków? No nie wiem…

Za uzbierane pieniądze na pewno wyremontowane zostanie mieszkanie pani Ewy. Fundacja chciałaby też, aby bielszczanka miała otworzony rachunek w pobliskim sklepie, a opiekujący się na co dzień panią Ewą, sąsiad Janusz Wójcik, zapewnia, że zakupiony zostanie też nowoczesny aparat słuchowy.

No i na pewno postawimy nową altanę w ogrodzie – dodaje.

Na razie jednak pani Ewa powoli dochodzi do siebie i usiłuje jakoś ogarnąć to, co się wydarzyło. Do tej pory bowiem jej życie było w sporej części pasmem udręki. Ale o tym można będzie więcej przeczytać w kolejnym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej”.

3
Skomentuj

avatar
3 Komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
3 Komentarzy
AdamPioterAleksander 67 lat Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam
Gość
Adam

Sam, po przeczytaniu artykułu o tym, ze jakieś śmiecie okradły starszą panią pomyślałem, że gdybym miał pieniądze, to dałbym jej kwotę, którą straciła. Takich jak ja jest wielu:)))) zdrowia, zdrowia, zdrowia dla Pani Ewy. Mam nadzieje, że los odpowiednio ukaże tych zwyrodnialców. Być może te śmieci teraz czytają te komentarze:) karma wraca ze zdwojoną siła! I tego wam gnoje życzymy!

Pioter
Gość
Pioter

Rewelacja, aż miło poczytać taki pozytywny artykuł 🙂

Aleksander 67 lat
Gość
Aleksander 67 lat

Cudowna Pani biedny zawsze myśli o biednych a bogaty tylko o swoim kącie chciałbym dożyć 80 w takiej pamięci jak Pani Ewa skromny cudowny człowiek.