Rękawica budowlana przyniesiona do gniazda przez bocianiego tatę, nieudana próba nakarmienia młodych wielkim wężem, tragiczna śmierć jednej z samic. Życie słynnych ustrońskich bocianów obfituje zarówno w momenty śmieszne, jak i smutne. O skrzydlatej rodzince opowiedział nam miłośnik przyrody z Ustronia Michał Szymaniak. Zapraszamy do obejrzenia reportażu filmowego Beskidzkiej TV.
Ustrońskie gniazdo znajduje się na kominie dawnej fabryki kawy przy ul. Daszyńskiego 72. W 2007 roku zamontowano nad nim kamerę, a transmisja na żywo z tego, co dzieje się w gnieździe, realizowana jest na kanale YouTube „Bociany Ustroń”. Funkcjonuje także grupa facebookowa „Bociany Ustroń Projekt”, gdzie na bieżąco przekazywane są informacje. Jest to kontynuacja projektu „Bociany Integrują”, który rozpoczął działalność w 2007 roku. Przedsięwzięcie zakłada obserwację życia bocianów bez ingerencji w ich środowisko. – Obserwujemy to, co dzieje się w gnieździe – od przylotu, poprzez złożenie jaj, okres karmienia, wychowania i nauki latania młodych, aż do wylotu – mówi popularyzator ustrońskich bocianów Michał Szymaniak. Internetowy przekaz z gniazda cieszy się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem.

Dorosłe bociany białe zamieszkujące gniazdo zostały nazwane Beskidkiem i Czantorką. O ile Beskidek to ten sam bocian, od lat powracający co wiosnę na ustroński komin, o tyle Czantorek było już kilka, jedna z nich zginęła dwa lata temu niedaleko gniazda. – Beskidek jest zaobrączkowany. Można go rozpoznać po tym, że ma zieloną obrączkę nad prawym stawem skokowym oraz srebrną tuż nad lewą stopą – mówi Michał Szymaniak. – Czantorka sprzed dwóch lat zginęła nieopodal gniazda, tutaj w Ustroniu, między łąkami. Trudno powiedzieć, jaka dokładnie była przyczyna śmierci.
Pisklęta i duży wąż
Bociany to jeden z polskich symboli – ptaki, których przylot zwiastuje nadchodzącą wiosnę. – Nie boją się człowieka i żyją w naszym otoczeniu. Dzięki temu można w łatwy sposób je obserwować – mówi Michał Szymaniak. – Żywią się w zasadzie wszystkim, co mogą znaleźć na naszych polach, mokradłach i łąkach. Są to różnego rodzaju drobne gryzonie, małe węże, krety, koniki polne czy dżdżownice.

Jak każda zwierzęca rodzina, również Beskidek i Czantorka przeżywają momenty piękne, na przykład wykluwanie się młodych, ale także trudne, jak wybuch jaja, czyli gwałtowne jego pęknięcie. Nie brakuje też epizodów dość śmiesznych. – Raz Beskidek przyniósł młodym wielkiego węża i zdziwiony patrzył, dlaczego go nie jedzą. Tymczasem wąż był wielokrotnie większy od tych maluchów. Podobnie było z dużą rybą, którą zamierzał je nakarmić – opowiada ustroński obserwator przyrody.
Beskidek znany jest ze swoich zdolności budowniczych, ale często traci podczas pracy sporo patyków, które spadają w dół. Bociani tata lubi też zbierać różne rzeczy, między innymi folie. – Przy okazji obrączkowania i podczas czyszczenia gniazda trzeba te folie usuwać. Beskidek przyniósł też raz do swojego lokum rękawicę z pobliskiej budowy – opowiada Michał Szymaniak.

Coraz trudniej
Bocianom, a także wszystkim innym zwierzętom, z roku na rok jest niestety coraz trudniej, a powodem tego jest działalność człowieka. – Zwierzęta mają coraz mniej przestrzeni do życia, coraz gęstsza jest sieć drogowa, która przecina miejsca żerowisk, pułapkę stanowią też linie wysokiego napięcia – mówi Michał Szymaniak. – Na trasie migracyjnej bociany natrafiają na różnego rodzaju przeszkody, chociażby w postaci kłusowników. Muszą też zmagać się z trudnymi warunkami klimatycznymi. Niebezpieczne są dla nich również zwykłe śmieci. Zjedzone przez bociana gumki recepturki nagromadzone w przełyku mogą być przyczyną poważnych schorzeń, a nawet mogą prowadzić do śmierci. Bocian nie zawsze odróżni bowiem gumkę od dżdżownicy. Dbajmy więc o przyrodę, nie zostawiajmy po sobie śmieci, bo jest to wielka tragedia dla zwierząt.
Kolorowanka, piosenka i pluszaki
W ubiegłym roku powstał również projekt „Ustrońskie Gniazdo”, którego pomysłodawcą jest Michał Szymaniak, a koordynatorem Jacek Nieurzyła z Miejskiego Domu Kultury „Prażakówka” w Ustroniu. Ideą przedsięwzięcia jest edukacja przyrodnicza i integracja. We współpracy z Prażakówką i wieloma zaangażowanymi osobami, Michał Szymaniak opowiada dzieciom w przedszkolach o życiu bocianów. – W ramach projektu powstała również piosenka o ustrońskich bocianach oraz książeczka do kolorowania – cieszy się Michał Szymaniak. – Mamy też kostium bociana. Ta żywa maskotka towarzyszyła nam już na kilku imprezach. Bocian Beskidek otwierał między innymi dożynki w Ustroniu czy Brennej.


Michał Szymaniak podkreśla, że do najmłodszych najłatwiej trafić obrazowo. – Staram się edukować w przystępny sposób, pokazując sympatyczne maskotki zwierzątek. Mam ich około kilkuset, różnych gatunków. Za pomocą tych pluszaków pokazuję dzieciom zależności przyrodnicze i świat zwierząt – podkreśla.

Marzenia przyrodnika
Michał Szymaniak ma głowę pełną pomysłów jeśli chodzi o promocję ustrońskich bocianów. – Moim marzeniem jest, by pod gniazdem powstało stanowisko edukacyjne z ławeczkami i lunetą, aby rodziny mogły przyjść i pooglądać, co się w gnieździe dzieje, jak rodzice karmią młode. Chciałbym też, aby powstała tablica animacyjna dla dzieci z historią gniazda, którą można by uzupełniać o nowe ciekawostki i aktualne fakty – snuje plany.
Autorzy reportażu wideo:
Bartosz Augustyniak
Sebastian Kozdroń
Magdalena Nycz
Zdjęcia:
Michał Szymaniak, Magdalena Nycz












