Walka o zdrowie 3,5-letniego Kazika Sromka z Bystrej trwa od miesięcy, ale czasu na jej wygranie jest coraz mniej. W sobotę, 13 czerwca, strażacy i mieszkańcy regionu połączą siły podczas charytatywnej akcji „Na Skrzyczne dla Kazia”, by wesprzeć zbiórkę na kosztowną terapię genową, która może uratować chłopcu życie.
Kazik choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Jedyną szansą na zatrzymanie jej rozwoju jest nowoczesna terapia genowa dostępna w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt to około 16 milionów złotych (o chłopcu pisaliśmy obszernie tutaj).
Do udziału w akcji zapraszani są zarówno strażacy, jak i osoby niezwiązane ze służbami. Organizatorzy podkreślają, że liczy się obecność każdego, kto chce wesprzeć chłopca i jego rodzinę. Warunkiem uczestnictwa jest wcześniejsze dokonanie wpłaty na internetową zbiórkę prowadzoną na rzecz Kazika (link do zbiórki tutaj) i okazanie potwierdzenia przelewu podczas rejestracji przed wymarszem. Dla osób, które nie zdążą dokonać wpłaty wcześniej, przygotowana zostanie możliwość wsparcia akcji gotówką do puszki. Jak podkreślają organizatorzy, nie liczy się wysokość wpłaty, lecz sam gest i okazana pomoc.
Uczestnicy spotkają się o 8.30 na parkingu przy Szczyrk Mountain Resort. Pół godziny później rozpocznie się wspólny marsz na Skrzyczne. Po dotarciu na szczyt planowane jest wykonanie pamiątkowego zdjęcia wszystkich uczestników. Następnie turyści zejdą na parking, gdzie przewidziano wspólne spotkanie i piknik.
Organizatorzy przypominają o konieczności zachowania zasad bezpieczeństwa obowiązujących w górach. Każdy uczestnik bierze udział w wydarzeniu na własną odpowiedzialność, dostosowując tempo marszu do swoich możliwości. Osoby cywilne powinny zadbać o odpowiedni strój turystyczny, natomiast strażacy mogą wystąpić w umundurowaniu służbowym lub koszarowym. Podczas wydarzenia obowiązuje bezwzględny zakaz spożywania alkoholu, używania środków odurzających oraz pirotechniki.
Jak podkreślają rodzice Kazika, Kornelia i Dominik Sromkowie, do zakończenia zbiórki brakuje jeszcze około 4,5 miliona złotych. – Chcielibyśmy, aby to pieniądze czekały na Kazia, a nie Kaziu na pieniądze. Czasu mamy coraz mniej – mówią.




