Wydarzenia Cieszyn

Brakuje osób ratujących kocięta, czyli… akcja “Butelkowce”

Fot. Pixabay.com

Rozpoczął się ciężki czas dla organizacji zajmujących się bezdomnymi zwierzętami. Wraz z wiosną lawinowo pod ich skrzydła trafiają bowiem kocie bobasy, zwane butelkowcami, które potrzebują całodobowej opieki w domach tymczasowych. A tych brakuje, dlatego poszukiwane są osoby, które pomogą w ratowaniu osesków.

– Butelkowce nie są w stanie przeżyć bez pomocy człowieka. To od nas zależy, czy damy im szansę walczyć o przeżycie, czy pozwolimy umrzeć. Co roku nie starcza nam wolontariuszy, którzy ratują kocie maluszki przed śmiercią – mówi Katarzyna Brandys, prezes Fundacji dla Zwierząt i Środowiska „Lepszy Świat” w Cieszynie. Każdy, kto chciałby stworzyć dom tymczasowy dla butelkowców, musi mieć świadomość, że często – pomimo wysiłków i walki – kocięta umierają. Ich stan jest bowiem różny. Czasami trafiają do fundacji chore czy bardzo słabe. – Dlatego zastępcze mamy czy tatusiowie muszą być w stałym kontakcie z weterynarzem i mieć możliwość, by w każdej chwili podejść lub podjechać do jego gabinetu, gdy dzieje się coś złego – dodaje Katarzyna Brandys.

Bardzo rzadko zdarza się, że wydajemy tylko jednego butelkowego kociaka bądź psiaka do domu tymczasowego. To nie jest nasza zła wola. Takie maluszki dla prawidłowego rozwoju potrzebują bowiem obecności rodzeństwa i najlepiej, gdy cały miot trafia w jedno miejsce.

Codzienna opieka polega przede wszystkim na karmieniu kociąt butelką co kilka godzin, również w nocy. Częstotliwość podawania pokarmu zależy od wieku maluchów i informuje o niej weterynarz. Co ważne, nie karmi się mruczków w pozycji leżącej, ponieważ mogą się zakrztusić. Temperaturę mleka sprawdza się w taki sam, jak przy dzieciach – należy wylać kilka kropel na nadgarstek i sprawdzić, czy nie jest ani za zimne, ani za ciepłe. Czas między karmieniami wydłuża się w miarę wzrostu maluchów. Po każdym posiłku trzeba wymasować kocie brzuszki. Butelkowce nie potrafią także samodzielnie się wypróżniać, dlatego trzeba im w tym pomóc. Nie jest to nic trudnego. Zwilżoną watą wystarczy przemyć okolice odbytu i maluchy robią, co do nich należy. I jeszcze jedna rzecz – kocięta trzeba dogrzewać, ponieważ ich ciałka są zbyt małe, by mogły utrzymać odpowiednią temperaturę. Kocią mamę można „zastąpić” termoforem owiniętym szmatką czy ręcznikiem, jak również matą czy kocem elektrycznym.

– Bardzo rzadko zdarza się, że wydajemy tylko jednego butelkowego kociaka bądź psiaka do domu tymczasowego. To nie jest nasza zła wola. Takie maluszki dla prawidłowego rozwoju potrzebują bowiem obecności rodzeństwa i najlepiej, gdy cały miot trafia w jedno miejsce. Istnieje natomiast możliwość rozdzielenia na przykład czterech kotków na dwa domy tymczasowe, choć takie rozwiązanie stosujemy w ostateczności. Czasami, gdy mamy po jednym maluszku z dwóch różnych interwencji, łączymy je, ponieważ wówczas mają większe szanse na przeżycie – wyjaśnia Katarzyna Brandys.

Fundacja „Lepszy Świat” pokrywa wszelkie koszty związane z opieką nad zwierzętami w domach tymczasowych i zaopatruje je w m.in. podkłady higieniczne, mleko, a potem karmę, żwirek czy klatki kenelowe, a ponadto opłaca wszystkie wizyty u weterynarza. Kto chciałby przyjąć pod swój dach butelkowce, może kontaktować się z paniami Anią – 504 694 602 lub Patrycją – 881 962 831.

42
Skomentuj

avatar
18 Komentarzy
24 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
42 Komentarzy
Anne MorganKtośZNetaEmilkaGrażynaHermenegilda Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anne Morgan
Gość
Anne Morgan

Oferujemy kredyt biznesowy i osobisty o oprocentowaniu 3% mój prywatny numer WhatsApp +380 50 827 6325 lub e-mail: annemorgan9898@gmail.com Aby uzyskać więcej informacji.
Szczerze,
Anne Morgan

Emilka
Gość
Emilka

Ja pomoge tyemu kociakowi bo iama yeż kotki

Tetryk
Gość
Tetryk

Kiedyś kobiety egzaltowały się dziećmi, dzisiaj … kotkami. To czasami taka tańsza namiastka.

Paula
Gość
Paula

Witam. Ja też wzięłam do adopcji kotkę od pani która miała 3 koty. Teraz się okocila i mamy 4 kotki. Grzyby ktoś mi kiedyś powiedział że tak lubię kotki to bym wyśmiała moja mama wmawiała nam od dziecka że koty parszywe są,teraz gdy dorosłam wzięłam pierw dwa maluszki czarna kotkę która zginęła pod kołami jakiegoś bydlaka miała tylko 9 miesięcy, była oddanym kotkiem rozmawiała z nami po swojego sprawdzała czy w domu wszyscy są,przynosiła mi prezenty była kochana ale nie przeżyła. Drugiego też wzięłam małego tygryska ale uciekł i nie chciał wrócić teraz mamy 3 kotkę z 3 uroczymi kociaczkami… Czytaj więcej »

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Tu nie chodzi o opowiadanie ile kto ma kotów i jak je lubi lecz o zgłoszenie się do adopcji, Nie masz możliwości – nie opowiadaj. Przejdź na forum miłośników kotów.

Marlena
Gość
Marlena

Paula wysterylizuj kotkę żeby więcej nie rodziła bo to żadna pomoc kotu skoro pozwalasz się rozmnażać. Ratuj te które urodziły się nikomu niechciane to jest pomoc. A Twoja czarna kotka nie zginęła pod kołami jakiegoś “bydlaka” tylko przez Ciebie bo wypuszczałaś ją bez zabezpieczenia. Trzeba być odpowiedzialnym za swoje zwierzaki…

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Też zwróciłam uwagę na “bydlaka”. Niechby Paula spróbowała wyhamować (jeśli umie jeździć) kiedy kot nagle wyskoczy pod koła. Najwięcej kotów ginie o zmroku oślepionych światłami. Wychodzą poza dom, chodzą gdzie chcą a i przez drogę.

Grażyna
Gość
Grażyna

Nie przesadzaj z tą krytyką Pauli dobra bardzo ci Paula współczuję z powodu śmierci Tej kotki fajnej takiej cudownej i masz rację zginęła pod kołami jakiegoś bydlaka

Victoria Clifford
Gość
Victoria Clifford

Choć mam aktualnie 17 kotów w domu w tym 9 maluszków, chętnie pomogłabym jeszcze innym. Jestem kociarą i nie wyobrazam sobie życia bez tych puchatych kuleczek…. Jednak mieszkam w takiej miejscowości która jest daleko od wiekszych miast wiec nie wiem czy bedzie możliwość dowiezienia ich do mnie…

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Jak się wabią, z angielska? Nic z tego, trzeba samemu przyjść lub przyjechać po kocięta i później dojeżdżać lub dochodzić do gabinetu.

Latika
Gość
Latika

Bardzo bym chciała pomóc niestety na razie nie mogę. Niedługo mamy remont w domu, a i tak mam już jedną kotkę którą muszę wywieźć do mojego ojca na wieś gdzie będę musiała się nią zajmować. Ale kiedy będę mogła napewno pomogę, albo nawet zaadoptuję jakieś kotki

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Gdyby nie praca to chętnie bym się podjęła Wiele maluszków już uratowałam i znalazłam im kochające domy.A robilam to tylko po, żeby życie i byt ratować.Te niechciane są do dziś u mnie

Joanna
Gość
Joanna

Mogę pomuc

Gabtiela
Gość
Gabtiela

Mam 7 kotow w domu wszystkie uratowane To ludzie sa beznadziejni rozmnzaja, nie sterylizuja a potem porzucaja Czworonogi odczuwaja bol, lek, glod To my jestesmy ich glosem I powinnismy pomagac one sobie nie poradza bez czlowieka Swiat zwierzat jest piekny a czlowiek gdyby mogl to by zabetonowal Baltyk Uczmy sie od zwierzat wiernosci, milosci,One kochaja za nic

Kuba
Gość
Kuba

Podziwiam takich ludzi co pomagają zwierzętom bo sama z mężem dokarmiamy bezdomne koty część jest wysterylizowana i to kocurki i nie ma z nimi problemu ale jeszcze mamy jedną kotkę ale teraz jest kotna ale po odchowaniu spróbujemy ją wysterylizować zobaczymy ale chyba damy radę

Ewa
Gość
Ewa

W jakim celu maleństwa są zabierane od matki. Każda matka nawet biedna kocha swoje dzieci. Zwierzęta też mają uczucia i pomyślnie co on czuje gdy ich nie znajdzie. Wydaje wam się że pomagacie tym zwierzakom a tak naprawdę robicie im wielką krzywdę. Pomyślnie co wy czulibyście gdyby wam zabrać dzieci. Czasami mam wrażenie że kierujecie się biznesem a nie miłością do zwierząt.

Pomyśl
Gość
Pomyśl

A jak matka umrze? Albo odrzuci kociaki? Łatwo oceniać ludzi ale nie pomyślisz, że taka jest natura. Jeśli kotka wyczuje, że kotek jest słaby to potrafi porzucić dziecko.

Ewa
Gość
Ewa

Takie są prawa natury.

Victoria Clifford
Gość
Victoria Clifford

Uważam że odratowania kociąt to dobra decyzja, nie zawsze matka ma pokarm lub karmi młode. Dwa tygodnie temu mialam sytuacje w ktorej kotke potrącił samochód… Miala 3 maluchów i gdybym nie zareagowała padłyby z głodu. Maja już 4 tygodnie, rosną i są zdrowe. Gdy tylko zaczna jeść stały pokarm beda u nowych kochajacych wlascicieli.

Monika
Gość
Monika

Szkoda ze tak daleko ja zawsze biorę teraz mam 5 kociat ale z Elbląga.

Gosia
Gość
Gosia

Przygarnęłam pod swój dach kotka,którego porzucili sąsiedzi wyprowadzajàc się .Jak ktoś jest tak głupi,żeby porzucić tak słodką i mądrą istotę,nie jest wart, żeby ją posiadać. Kotek u mnie jest przeszczęśliwy i każdego dnia okazuje swoją miłość i wdzięczność

Jarek
Gość
Jarek

Co mam powiedzieć? Już Panią lubię

Valdi81
Gość
Valdi81

Kocham kocięta. Mamy z żoną 3 w mieszkaniu, al jeszcze zona dokaemia obok bloku i działkowce, a ja cmentarną czarnuszkę ale przede wszystkim powinniśmy wyłapywać dzikusy i sterylizować!!!
Pomoc na nic sie zda, albo będzie jej ciągle mało jeśli koty się będą mnożyły i jesli ciemni ludzie ze wsi nie będą sterylizować swych siersciuchów.

Kasia
Gość
Kasia

Dokładnie, A schroniska nie mogą przyjmować bezdomnych Kotów. Mam teraz taka sytuację mówię że można wyłapać dac do darmowej kliniki na sterylke i wypuszczają za tydzień lub 2 dni po zabiegu zależy czy Kot czy Kotka. Do póki nie będzie możliwość wypalania i dania do schroniska to będzie więcej takich Biedotek 🙁

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Prawdziwy dzikus najpierw musi się dać złapać, do nogi nie przyjdzie. Zgoda, po wsiach pląta się sporo dzikusów a i w miastach nie brakuje. Wysterylizować też się dzikusów nie da. Zresztą zaniknął zawód wyłapywaczy psów, kotów. Musi nadejść moda na kocinę, jak w Szwajcarii

Darek
Gość
Darek

W Szwajcarii to już jest raczej przeszłość. Teraz jedzenie kotów jest tam passe.

Lucy
Gość
Lucy

Jak się chce, to się da! Dzika kotka zostawiła mi w ogrodzie 4 maluszki i zniknęła. Pożyczyłam klatkę-lapkę od veta, po kolei wyłapałam wszystkie. Teraz są wykastrowane, same chłopaki! Dalej dzikie, ale 2 razy dziennie dostają karmę i może się oswoją. Trwa to już rok. Jestem cierpliwa 😃

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Trzeba było umieć złapać dzikie koty gdyby matka nie zniknęła. Widuję dzikie koty jak czatują przy gołębniku sąsiada i co jakiś czas widzę porozrzucane pióra. Złap takiego, oswajasz odkarmiane już rok. Wykastrowałaś tylko dlatego, że odchowałaś od maleńkich, inne dzikie latają w większości bez opieki i się rozmnażają. Takie jest prawdziwe też życie.

Ewa, Rybnik
Gość
Ewa, Rybnik

Tym właśnie się zajmują fundacje, ale porzuconych kociąt nigdy nie zabraknie. Nieodpowiedzialni ludzie rozmnażają koty, a potem podrzucają pod okienka do piwnic przy blokowisku albo pod osiedlowe śmietniki. Zacofani ludzie nie dają wykastrować kota, pomimo, że można załatwić kupon na bezpłatną, bo uważają, że kot kastrat traci instynkt łowiecki. U nas niestety większość trzyma koty, które chodzą gdzie chcą i rozmnażają się straszliwie, a dziewczyny z fundacji zbierają kocie podrzutki przez całe lato po okolicy. Jak kota przejedzie to pojawia się następny u sąsiada i takie kocie życie w podmiejskiej dzielnicy, wieś z ludzi nie wyszła

loki
Gość
loki

mam kota i kotkę oba wysterylizowane i zasną mysz im nie umknie czasami po cztery dziennie przynoszą 😁

KtośZNeta
Gość
KtośZNeta

Jak dla mnie stereotyp, że ludzie ze wsi nie sterylizują i porzucają zwierzęta jest okropnie krzywdzący. Ja sama przygarnęłam już 6 kociąt i wykastrowałam ich mamę. Do tego wszystkie są wykastrowane i mają dobre domki. Gdybym tylko mogła przygarnęłabym chociaż jeden miot takich biedotek.

Kamis
Gość
Kamis

Uuuu koty na wsi to sierściuchy a w mieście to pupilki brawo dla pana
Mieszkam na wsi i moje Koteczki są sterylizowane PANIE z miasta

Tosia
Gość
Tosia

Ciemny człowieku z miasta

Jola
Gość
Jola

Cudowne stworzenia, sama przygarnęłam 3 znajdy.

Beata
Gość
Beata

To przemiła zwierzaki i umieją bardzo odwdzięczyć się że ktos je kocha

Beata
Gość
Beata

To prawda

M.Luter
Gość
M.Luter

Pies jest najwierniejszym ze zwierząt i byłby bardzo drogi, gdyby nie był tak powszechny. Canis est fidelissimum animal et in mango pretio haberetur, si non esset tam vulgare.

KING
Gość
KING

Jeśli trzymasz psa nie wyręczaj go w szczekaniu.

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Tu jest o kotach, pisz na temat.

Ewa
Gość
Ewa

To akurat było porównanie. Czytaj ze zrozumieniem.

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Jak porównywać psa z kotem co do wierności. A drogie koty też potrafią być i w utrzymaniu i w opiece weterynaryjnej. Dobrze że nie wychodzą z domu, szkoda by było gdyby przejechało auto.

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Każda gmina uchwala roczny program opieki nad bezdomnymi psami i dziko żyjącymi kotami a w nich opisuje wolontariuszy i przeznaczone środki na adopcję, dokarmianie.