Pojedynek LKS Rudnik – KS Nierodzim w ramach 20. kolejki skoczowskiej klasy B przyniósł sporo emocji. Po ciekawym widowisku trzy punkty zabrał do domu lider.
Wszystkie bramki tego meczu padły w jego pierwszej połowie. W 14. minucie dość niespodziewanie prowadzenie objęli gospodarze. Błąd w rozegraniu futbolówki popełnili faworyzowani goście, z czego skrzętnie skorzystał Szymon Grygierek, który minął bramkarza z Nierodzimia i posłał piłkę do pustej bramki. Lider tabeli próbował odrobić straty i w 36. minucie wyrównał. Z prawej strony dośrodkował Mieczysław Sikora a grający trener zespołu gości Adrian Sikora głową skierował futbolówkę do siatki. Gdy wydawało się, że na przerwę obie drużyny zejdą przy wyniku 1:1, gola “do szatni” zdobył Mieczysław Sikora, finalizując w 44.minucie składną akcję przyjezdnych.
Po przerwie więcej okazji do zmiany wyniku mieli piłkarze z Nierodzimia, ale albo brakowało im dokładności, albo świetnie bronił golkiper LKS-u Rudnik Paweł Macura. Miejscowi też próbowali straszyć lidera, ale jego bramkarz Mateusz Danel również nie dał się zaskoczyć i rezultat 1:2 nie uległ już zmianie.
– Wyszliśmy na boisko jacyś tacy ospali. Bardziej to wyglądało jakbyśmy spotkali się przy grillu, żeby sobie kiełbaskę jakąś usmażyć. Na szczęście później to wszystko ruszyło i do końca już tych momentów przestoju jak na początku nie było. Tak nam się mecze ostatnio układają, że mamy sporo sytuacji podbramkowych, ale niestety ich nie wykorzystujemy. Najważniejsze jednak, że spotkanie z trudnym rywalem, bo drużyna z Rudnika postawiła ciężkie warunki, udało nam się wygrać. Strzeliliśmy jedną bramkę więcej i to jest w tym wszystkim najistotniejsze – powiedział Adrian Sikora.
– Mecz dobrze się dla nas zaczął. Byliśmy przygotowani, że przyjeżdża do nas lider, więc chłopaki się zmobilizowali i uważam, że było to na boisku widać. Wynik idzie w świat, ale tak myślę, że na ten remis odrobinę zasłużyliśmy. Dzisiaj miałem do dyspozycji pełną ławkę, a w zeszłym tygodniu na meczu w Warszowicach było nas ledwie trzynastu. Widać, że jak jest większość zawodników z podstawowego składu to od razu nasza gra wygląda ładniej. Mimo porażki jako trener jestem bardzo zadowolony z chłopaków, bo postawili się liderowi – skomentował Grzegorz Brychcy, szkoleniowiec LKS Rudnik.





