Wydarzenia Bielsko-Biała

Deweloper w Las Vegas, a oni na kolanach w banku. Nabywcy mieszkań na Sarnim Stoku mają dość

Fot. DVL Progres

Od 1,5 roku powinni już żyć w wymarzonych mieszkaniach na Sarnim Stoku w Bielsku-Białej. I poczekają jeszcze długie miesiące, bo prace stanęły, a w budynku nie ukończono nawet budowy dachu. Cześć z nich mieszka kątem u bliskich i ma nadzieję, że bank nie zażąda zwrotu zaciągniętego kredytu. Tymczasem – jak wskazują wściekli nabywcy – deweloper wziął niemal wszystkie pieniądze z rachunku powierniczego, budowy nie kończy, a oni muszą patrzeć, jak korzysta z życia, jeżdżąc drogimi samochodami i spędzając wakacje w najmodniejszych miejscach na świecie. Deweloper tłumaczy, że podobnych zarzutów musiał wysłuchiwać od nabywców mieszkań w innych budynkach, ale doprowadził wszystko do końca.

Nabici w „B”

Nie znali dewelopera, ale mu zaufali. W końcu „ich” blok był już szósty z kolei, a nowe osiedle apartamentowców „Green Park” powstawało w szybkim tempie w najbardziej efektownej części miasta – na Sarnim Stoku. – Wszystko wyglądało tak pięknie. Trudno sobie wymarzyć lepszą lokalizację. Pomysł dewelopera nas zaciekawił. Powstawały ładne, niskie bloki. Cena wynosząca około 5 tysięcy złotych za metr kwadratowy była rynkowa – ani za wysoka, ani za niska. Za oknami zieleń i pewność, że nic więcej tu nie powstanie – opowiadają naszej redakcji, jeden przez drugiego, nabywcy mieszkań w bloku B6. – Byłam wcześniej na budowie jako zwykły śmiertelnik, nieznający się na tym. Oglądałam nawet jedno z mieszkań. Ich właściciele mówili, że wszystko jest super i że nie ma się co martwić. Jako konsument czułam się bezpieczna, że jest rachunek powierniczy, który miał tak wiele nam gwarantować. A cały plac budowy wyglądał jak mrowisko, tak bardzo postępowały tu prace. Nie wiedziałam, że nagle zostanę z niczym – mówi jedna z klientek dewelopera.

O tym, co przechodzą od półtora roku opowiedziało nam podczas spotkania trzynaścioro nabywców. – Jednak niemal wszyscy mówimy jednym głosem. Po prostu nie wszyscy mogli przyjechać, bo niektórzy mieszkają daleko od Bielska-Białej. Niektórzy mieli dość i zrezygnowali z umowy z deweloperem – zastrzegli. Swoich nazwisk i wizerunku na razie nie chcą upubliczniać.

Blok B6 liczy 2,2 tys. m kw. Jest w nim 39 lokali, głównie o powierzchni od ponad 30 do ponad 60 m kw. Przewiedziano tu garaże. Cześć nabywców kupiło mieszkania jako inwestycję. Gdyby mieli je w rękach zgodnie z umową, mogliby na nich nieźle zarobić, a mogą tylko czekać. W gorszej sytuacji są ci, którzy chcieli po prostu zamieszkać w wymarzonym lokum, a w jeszcze gorszej ci, którzy zaciągnęli kredyty i boją się, że w końcu wylądują na bruku.

– Miałam tu spędzić resztę życia. Czułam, że spełniam największe marzenie. Wzięłam się za aranżację i przeprojektowanie mieszkania. Wynajęłam firmę remontową i stolarza, wpłacając zaliczki. Wszystko to straciłam i teraz dla wynajętych przeze mnie firm to ja jestem ta zła, niewiarygodna. Teraz zaczął ścigać mnie bank i boję się wypowiedzenia umowy kredytu. Nie mam innych nieruchomości. Obecnie mieszkam kątem u rodziny – rozkłada ręce kobieta w średnim wieku.

Zakładałem, że od 1,5 roku będę mieszkał w Bielsku-Białej, gdzie mam firmę. Zostałem na lodzie. Muszę dojeżdżać codziennie 45 kilometrów do pracy. A rata kredytu za mieszkanie, którego nie mam, wzrosła z 1,3 do prawie 2 tys. zł – opowiada młody mężczyzna.

Kolejna młoda kobieta czuje nabita się w butelkę. – Żeby było taniej, wpłaciłam od razu całą kwotę. I kolejny rok leci, gdy nie mam ani mieszkania, ani nie mogę dysponować pieniędzmi – stwierdza.

Ci, którzy wzięli kredyty są wręcz w rozsypce. – Musimy wynajmować mieszkania, co kosztuje coraz więcej. Banki już chcą nam wlepić podwyżki, bo nie dotrzymujemy warunków umowy. Trzeci raz nie zgodzą się na zmianę warunków umowy i w końcu oprocentowanie poszybuje w górę. Boimy się jednak, że banki zaczną rozwiązywać z nami umowy kredytowe i zażądają całej kwoty, której nie mamy. To gigantyczny stres – tłumaczą.

Fot. Czytelnik

Kary czy czary?

Jak opowiadają niezadowoleni klienci spółki DVL Progres z Bielska-Białej, umowy rezerwacyjne podpisywali w połowie 2019 roku, wpłacając na początek od 10 do 30 tys. zł. Umowa zakładała, że pod koniec marca 2021 roku nastąpi przekazanie własności mieszkań.

– Budowa została przerwana na stanie surowym otwartym. Nie dokończono dachu i elewacji. Kręci się tu co najwyżej jedna osoba. W czerwcu otrzymaliśmy nowy harmonogram, w którym przewidziano finał prac na koniec tego roku. Wedle tego dokumentu, dach, barierki i elewacja powinny być gotowe, ale prace nawet nie ruszyły – wskazują nabywcy.

Dzisiaj niedoszli mieszkańcy „Green Parku” pomstują na to, że podpisali umowę notarialną z zapisami, które uważają za krzywdzące dla nich. Nie rozumieją, czemu żaden notariusz nie zwrócił na to uwagi.

– Harmonogram budowy podzielono na osiem części. Deweloper wybrał pieniądze – to już około 90 procent wszystkich – po zakończeniu siódmego etapu. I wtedy zatrzymał się z budową. I to przed falą epidemii, więc nie wierzymy w tłumaczenia, że to Covid-19 miał na to jakiś wpływ – stwierdza jeden z nabywców.

„Deweloper ma prawo dysponować środkami wypłacanymi z otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego wyłącznie w celu realizacji przedsięwzięcia deweloperskiego, dla którego prowadzony jest ten rachunek” – napisał do dewelopera prawnik, zatrudniony przez nabywców, zadający przy tym szereg pytań o to, czy dochowuje się wszystkich wymogów prawnych z tym związanych.

Na zwrócenie uwagi na kwestię kary umownej mieszkańcy reagują śmiechem. – To żadna kara. Deweloper za opóźnienie płaci 0,001 proc. ceny, a nabywcy, jeśliby nie wywiązali się z umowy – aż 5 proc.! – stwierdza jeden z nich, przedkładając na dowód swój akt notarialny. „Kary zastrzeżone w sytuacji opóźnienia przez dewelopera w wydaniu lokali są rażąco niskie. Tym samym należy uznać, iż stanowią one niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, ponieważ niewątpliwie ograniczają odpowiedzialność dewelopera za nienależyte wykonanie zobowiązania, a konkretnie za nieterminowe zakończenie budowy” – stwierdziła adwokat Klaudia Starzak w piśmie do DVL Progres.

Nabywcy pokazują e-maile z DVL Group z propozycjami odkupienia od nich mieszkania. Deweloper zastrzega, że uwzględni przy tym wzrost ceny nieruchomości, ale nabywcy nie wierzą, że dobrze by na tym wyszli. – Kupowaliśmy mieszkania po 5 tys. zł za metr. Dziś metr kosztuje 8-9 tys. zł. Nie będzie nas stać na nowe mieszkanie, nie dostaniemy też kredytu – objaśniają.

Nasi rozmówcy mówią, jakie działania planują. – W prokuraturze złożymy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, złożymy pozwy cywilne, by podważyć zapisy umowy oraz by domagać się zwrotu utraconych korzyści i pokrycia kosztów, które musieliśmy ponieść. Poprosimy też o wsparcie parlamentarzystów. Sugerowano nam, że powiadomienie mediów i prokuratury tylko zaszkodzi sprawie, ale nie daliśmy się zastraszyć. Zdążyliśmy się już wcześniej zwrócić m.in. do rzecznika konsumentów, który przyznał nam rację w wielu kwestiach i sam zwrócił się do dewelopera – przybliżają.

To samo + wojna

Nabywcy irytują się, że nie mają gdzie mieszkać, a pracownicy firmy żyją jak krezusi. – Drogie samochody, wyjazdy do Las Vegas, Tanzanii i na Malediwy – tak sobie żyją, dysponując naszymi pieniędzmi, gdy nas ścigają banki – irytują się.

Prezesem DVL Progres jest Marcin Borkowski. – To informacja publicznie dostępna. Tak samo każdy może sobie sprawdzić w internecie i KRS-ie, że jest w zarządzie spółek DVL Group, Apartamenty 3 Lipki i Eko Park Bielsko – zwraca uwagę jeden z nabywców. – DVL Group zakończył realizacje inwestycji pod adresem Sarni Stok 82 w 2018 roku. Obecnie DVL Group nie realizuje inwestycji deweloperskich. Co do pozostałych firm, są to inne podmioty realizujące własne inwestycje i prawnie nie są powiązane z DVL – odpowiadają nam w DVL Group.

To nie pierwszy przypadek, że DVL Progres odnotowuje znaczne opóźnienia w budowie. Podobnie było w przypadku budynków B4 i B5, o czym pisaliśmy rok temu. I zadawaliśmy deweloperowi pytania o to, kiedy w końcu zakończy prace i przekaże mieszkania. „Budynki B4 i B5 są już w 95 procentach gotowe. Umożliwiliśmy klientom wcześniejsze wejście do mieszkań, aby można było je wykończyć. W trakcie sezonu zimowego budynki będą ogrzewane. Posiadamy już wszystkie niezbędne pozwolenia i uzgodnienia potrzebne do odbioru budynków” – informował nas jesienią ubiegłego roku. Tymczasem mieszkańcy obu tych bloków nadal nie mogą się cieszyć z przekazania własności. Deweloper znowu mówi, że jest na ostatniej prostej. „Budynki B4 i B5 zostały zakończone. Dokonaliśmy wpisu w dzienniku budowy o zakończeniu budowy i złożyliśmy komplet dokumentów do nadzoru budowlanego w celu uzyskania odbiorów. Planowany termin odbiorów nastąpi w sierpniu 2022 roku, po czym rozpoczniemy notarialne przekazywanie właścicielom lokali (planowany termin – wrzesień 2022 roku)” – poinformowała spółka.

Deweloper odpowiada też na uwagi dotyczące wykorzystania środków przekazanych przez nabywców. „Środki z rachunków powierniczych są pobierane wyłącznie po odbiorze wykonanego etapu i nie można pobrać środków zanim nie zrealizuje się dany etap. Kontrola bankowa (inspektor z banku) odbiera każdy etap. Obecnie mamy odebrane 90 proc. etapu zgodnie z tym, co klienci mają w swoich prospektach informacyjnych, na co się w umowach deweloperskich zgodzili. Pragnę zaznaczyć, że procent etapu ma związek z wartością danego etapu wraz z ceną gruntu, mediów, dróg dojazdowych oraz wszystkich kosztów związanych z realizacją przedsięwzięcia deweloperskiego, a nie tylko samego budynku” – stwierdzają w DVL.

Szefostwo firmy wyjaśnia, że powody niedotrzymania terminu przekazania własności są identyczne z tymi, które dotyczyły opóźnień dotyczących poprzednich dwu budynków. – Doszła jeszcze wojna, która spowodowała odpływ ogromnej ilości pracowników budowlanych – zaznacza. Rok temu usłyszeliśmy: „Pierwszy budynek został wysadzony, co dało efekt domina i odbiło się opóźnieniem całej inwestycji. Taka sytuacja to ewenement na skalę naszego kraju. Niejeden deweloper w takim przypadku nie skończyłby budowy. Mimo to zakończyliśmy pierwszy etap i oddaliśmy do użytku 128 mieszkań, w których klienci już mieszkają. Tak jak niemal w przypadku każdej branży, tak i tutaj przeszkody piętrzyła pandemia i wszystkie ograniczenia z nią związane. Sytuacja z Covid-19 również negatywnie wpłynęła na czas realizacji następnych etapów inwestycji, wydłużając procedury, a także wstrzymując prace z powodu kwarantanny. Branża deweloperska działa obecnie w zmiennym i trudnym do przewidzenia otoczeniu. Ceny mieszkań rosną, co jest spowodowane wzrostem cen usług podwykonawczych i materiałów. W ciągu kilku ostatnich miesięcy wyroby ze stali podrożały o 50-200 procent, rury z tworzyw sztucznych o 100 procent, a styropian 20-30 procent. Nasi klienci kupili mieszkania za średnią cenę około 5,2 tysiąca złotych za metr kwadratowy, a obecnie takie apartamenty sprzedawane są w cenie 7,5-8 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Pomimo drastycznego wzrostu cen materiałów i stawek podwykonawców, gwarantujemy klientom niezmienność ceny”.

DVL dziś zapewnia, że „opóźnienie nie jest celowe i wynika z sytuacji na rynku budowlanym”. – Takie same zarzuty kierowano w stosunku do nas przy budowie poprzednich etapów, a budowa pięciu została już zakończona. Nadmieniam, że 2 sierpnia 2022 roku firma DVL spłaciła kredyt inwestycyjny w wysokości 13,95 mln zł, zabezpieczony hipoteką na działkach pod budynkiem B4, B5 i B6 – wskazuje przedstawiciel firmy.

Kiedy mieszkańcy „Szóstki” w końcu doczekają się możliwości otrzymania mieszkań, na które czekają już tak długo? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. „Budynek B6 zostanie przekazany mieszkańcom niezwłocznie po zakończeniu budowy, której planowany termin przypada na koniec 2022 roku i jest uzależniony od dostępności firm podwykonawczych na rynku” – odpowiadają w DVL.

Fot. Czytelnik

google_news
Subskrybuj
Powiadom o
guest
55 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
ssss
ssss
29 dni temu

Buahaha osrane polaczki nic nie umiecie zrobic

Tematte
Tematte
1 miesiąc temu

W Kamienicy to samo… A kto bardzo wspiera patodeweloperkę w Bielsku???

6
6
1 miesiąc temu

Jertem ciekaw kiedy taki artykuł będzie o Eko Parku który obecnie jest w sprzedaży tam pewnie chce wywinąć taki sam numer 0,001 % kary za opoznienia i 90% z rachunku powierniczego na samym początku budowy. Nie dajcie się nabrać temu gościowi czytajcie umowy deweloperskie a najlepiej omijajcie go szerokim lukiem

Słabo_mi
Słabo_mi
1 miesiąc temu
Reply to  6

Zastanawiam się gdzie Wy macie rozum? No właśnie czytajcie umowę deweloperską ze zrozumieniem!
Nie da się pobrać 90% z rachynku powieniczego na samym początku bo wpłaca się za za roboty już wykonane i nie wynoszą one 90%!

YEBAC unie
YEBAC unie
1 miesiąc temu

To są właśnie MILIONERZY niemieckiego ZŁ0DZIEJA klimaszewskiego!

YEBAC unie
YEBAC unie
1 miesiąc temu

Hahaha kałuski MENELU nie kasuj komentarzy bo nic ci to nie da hakerze 😀

Polas
Polas
1 miesiąc temu

He he he he klątwa sarniego.

Kronikarz
Kronikarz
1 miesiąc temu

Widzę, że Kronika upodobała sobie tematy sensacji deweloperskich. Ostatnio śmierć na budowie Kochanowskiego w bud maxie, mieszkańcy idą do prokuratury na Grondysa a teraz taki smaczek jak Chatamorgana.

smutny
smutny
1 miesiąc temu
Reply to  Kronikarz

Co z tymi bielskimi deweloperami się dzieje… No nie ma gdzie kupować…

B6 v2
B6 v2
1 miesiąc temu

Deweloper musiał nadepnąć komuś na odcisk bo w naszym mieszkaniu nic się nie sypie, w tych które mijam po drodze tez nie, ktoś się musiał mega postarać zeby cyknąć taką focie

Anna
Anna
1 miesiąc temu
Reply to  B6 v2

Skoro masz mieszkanie w B6 to ujawnij nazwisko bo wszyscy inwestorzy dzialaj wspolnie i nie ma wsrod nas takiej osoby ktorej ta sytuacja odpowiada

B6 v2
B6 v2
1 miesiąc temu
Reply to  Anna

Jasne, mogę podać ale Ty tez podaj.
I dużo jest osób w naszej grupie, które owszem są wkurzone opóźnieniami (bo to nie podlega dyskusji) ale nie wszyscy chcą iść na noże. Na wojnie każdy traci… A najwięcej do powiedzenia mają Ci co kupili mieszkanie pod inwestycje, sprzedadzą/wynajmą zaraz komuś innemu a stracimy na tym my – Ci którzy chcę tam zamieszkać i żyć w spokoju.

K
K
1 miesiąc temu
Reply to  Anna

Anna ja też mam dosyć tej szarpaniny, wielu z nas jest zmęczonych tą sytuacją, grupa się sypie i chyba wielu z nas zdało sobie sprawę z tego, że efektem “naszych” działań będzie jeszcze większe opóźnienie. Więc jeśli taki miał być cel to się nam udało 🙁

Last edited 1 miesiąc temu by K
B6
B6
1 miesiąc temu

mam mieszkanie w b6, jestem wkurzona na opoznenia ale ja nie czekam 2 lat, kupilam pozniej i wiem ze duzo osob tez jak ja nie czeka az tyle na mieszkania

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu
Reply to  B6

Bzdura, jedna osoba odkupila w tym roku mieszkanie i z cala pewnoscia nie jestes to Ty. Falszywy wpis osoby wspoldzialajacej z deweloperem

B6
B6
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

A możne autorem tych wszystkich negatywnych niemal identycznych komentarzy jest jeden autor pod wieloma nikami?

Lenno
Lenno
1 miesiąc temu
Reply to  B6

A może konkurencja chce dowalić? W końcu w BB ostanie same deweloperskie afery…

Lalik
Lalik
1 miesiąc temu

Już sam tytuł tego artykułu świadczy o stronniczym podejściu do tematu…
Brawo dziennikarz, masz Pan talent! Pozostaje liczyć, że czytelnicy maja rozum i sami ocenią treść

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu
Reply to  Lalik

Tak sami ocenia ze nie warto zawierac umowy z oszustem

OszTy
OszTy
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Proponuje by wszyscy deweloperzy, którzy mają opóźniania zmienili nazwy swoich firm na coś ze słowem “oszuści”
he, he będzie się łatwiej szukało w panoramie firm

Inwestor
Inwestor
1 miesiąc temu

Kupiłem 2 mieszkania w 1 etapie, teraz czekam na akty kolejnych 2 mieszkań i pomimo opóźnień jestem zadowolony. Mieszkania świetnie się wynajmują dosłownie na pniu i najemcy jak dotąd super. Kasę wpłacałem zawsze na rach. powierniczy po zakończonym etapie. To logiczne, że jak deweloper wykona etap to wypłaca kasę z rachunków… po to one są…

andrzej
andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Inwestor

Gratulujemy Panie deweloperze ze sie Pan wybiela

Stefan
Stefan
1 miesiąc temu

Ja gdybym wplacila wszystkie pieniądze za mieszkanie, którego ktoś już od 2 lat nie ma zamiaru wybudować i buja się za moje pieniądze też zaczął bym się interesować jego życiem za moją kasę

Owcojędza
Owcojędza
1 miesiąc temu

I niech mi dalej nowobogaccy naiwniacy i dorobkiewiczowie z korpo dziadostwa mówią, że lepsze jest nowe budownictwo niż rynek wtórny. Ale trzeba się przed kolegami pokazać. Dwa lata temu śmiali się ze mnie, że kupuje bloki z płyty, teraz ja buduję dom bez kredytu, a oni mają, co mają. Przykre.

Bjork
Bjork
1 miesiąc temu
Reply to  Owcojędza

Dokładnie, buractwo. Wycinają lasy i wszystko co się da pod te pożal się Boże “apartamenty”. Dosyć jest na rynku mieszkań ale chcą zrobić z pięknego Bielska Katowice. Tfu.

Monika
Monika
1 miesiąc temu
Reply to  Bjork

Buractwo wlasnie reprezentujesz takim wpisem

andrzej
andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Owcojędza

zal mi autora tego wpisu, zal

Mieszkanka
Mieszkanka
1 miesiąc temu

Ja osobiście uważam że artykuł przedstawia fakty i absolutnie nie jest stronniczy. NIESTETY TEN DEWELOPER TAKI JEST SAMA MIALAM Z NIM NIESTETY OKAZJE PERTRAKTOWAC

Inwestor
Inwestor
1 miesiąc temu
Reply to  Mieszkanka

Ja też i w przeciwieństwie do innych większych deweloperów mogłem liczyć na spotkanie z prezesem i ustalić to na czym mi zależało (no wiadomo, nie dostałem 100% tego co chciałem ale coś się udało więc jest win-win).
Może slabo pertraktujesz Miszkanko

No właśnie tak
No właśnie tak
1 miesiąc temu

Bank podnosi oprocentowanie A finalnie rozwiązuje umowy w przypadku niewywiazywania się z umowy jaka jest min przeniesienie własności, której z winy dewelopera nie można dokonać. Przypominam że w 2019 r. Cena za jaka kupowali inwestorzy te mieszkania to średnio 5 tys zł i na tamte czasy to była cena rynkowa. Proszę wskazać który bielski deweloper w tamtym okresie po podpisaniu umowy deweloperskiej podnosił ceny mieszkań. I proszę nie wprowadzać w błąd że Borkowski to jedyny deweloper który kończy budowy. To w Bielsku jeden z nielicznych jak nie jedyny który tak nadciąga i oszukuje

nie tak do końca
nie tak do końca
1 miesiąc temu

no niestety podnieśli i nie tylko w Bielsku, tez w Wiśle w Katowicach i obstawiam ze w innych częściach Polski również. Co do ceny kiedy na sarnim było 5600 m2 to wiekszosc inwestycji dobijała do 6500m2 a w centrum nawet 7500m2
I bank nie podnosi nigdzie oprocentowania wręcz przeciwnie po otrzymaniu aktu je obniża. Umowe podpisuje się wiedząc na jakiej jest się marży. Trochę rozeznania życze.
tez nikt nie zmuszał do czekania tyle czasu, można było odstąpić półtora roku temu i kupić mieszkanie u innego skoro uwazasz ze inne inwestycje były w tej samej cenie

A
A
1 miesiąc temu

To proszę wskazać konkretnie który bielski deweloper zrobil cos takiego, że po podpisaniu umowy deweloperskiej zaproponował podwyższenie cen. Śmiało Panie BORKOWSKI proszę odpowiedzieć mi na to pytanie

nie tak do końca
nie tak do końca
1 miesiąc temu

Opóźnienie 2 letnie były na wszystkich budynkach. Było o nich głośno od kilku lat. Każdy też w każdej chwili mógł i może odstąpić i bank zwróci im wszystkie środki i każdy o tym wie. Jeśli ktoś przez półtora roku nie zrezygnował tzn że godzi się na opóźnienia. Powód jest prosty mieszkania były nabyte na pograniczu a niejednokrotnie poniżej ceny budowy. Owszem to problem dewelopera a nie nabywców ale inni deweloperzy potrafili podnieść ceny mieszkań w trakcie budowy nawet o 40% (ze względu na pandemie i inflacje). Więc o ile tak duże opóźnienia bardzo szkodzą nabywca finansowo to też jeszcze bardziej… Czytaj więcej »

KoronaKurew
KoronaKurew
1 miesiąc temu

Artykuł jest stronniczy, to raczej nie ulega wątpliwości, jednak oczywiste jest też to, że deweloper nie wywiązuje się z terminów. Co jeden etap, to bardziej. Nie wróżę mu swietlanej przyszłości. Ten kontakt z nabywcami też mocno kuleje, nie mniej jednak nie wydaje mi się, że opóźnienia wynikają że złej woli dewelopera. Z reklamacji pierwszego etapu też się wywiązuje, chociaż i tu terminy są przekładane kilkukrotnie. Najbardziej irytujące jest mydlenie oczu. Pewnie wiedzą, że spóźnia się rok, a przekładają 4 razy o 3 miesiące. Przez to ludziom przepadają zaliczki za ekipy, nie wiedzą na ile szukać lokum zastępczego.

nic nowego
nic nowego
1 miesiąc temu
Reply to  KoronaKurew

Kontrowersyjny autor “słynie” z obiektywizmu.

KoronaKurew
KoronaKurew
1 miesiąc temu

Jak już w końcu oddali poprzedni etap, to mieszka się tu całkiem fajnie… to jednak pewnie marne pocieszenie dla tych, którzy nadal czekają.

ET
ET
1 miesiąc temu

Obawiam się że apartamenty 3 lipki, zaraz Eko Park będą mieli te same problemy co inwestorzy z b6, o którym teraz mowa bo to ten sam deweloper tylko inne spółki czyli Marcin Borkowski

Ok
Ok
1 miesiąc temu

O opóźnieniach było już wiadomo przy budowie wcześniejszych budynków. Też ludzie czekali ponad rok dłużej na oddanie mieszkania. Były wszędzie w internecie informacje żeby uważać na dvl. Niestety Ci którzy nie uwierzyli w masę złych opini o dvl teraz beczą.

Amadeusz
Amadeusz
1 miesiąc temu
Reply to  Ok

Przytocz mi chociaz jedna negatywna opinie z 2019 roku to pocaluje Borkowskiego prosto z czolo i podziekije za jego uczciwosc

AAntoniM. prezeskomisji
AAntoniM. prezeskomisji
1 miesiąc temu

Jeżeli unia jest ci be to znaczy że jesteś ruską onucą.Bo jak nie będziemy w unii to ruski zaraz położy łapska na polsce to proste jak 2×2.Onuco spadaj na syberie

Iv
Iv
1 miesiąc temu

Witam. Proszę o kontakt osoby które kupiły apartamenty na 3 lipkach. Ja kupiłam a teraz jest tam dziura -(((. Byłam dzisiaj . Proszę o kontakt

KLAUDIA
KLAUDIA
1 miesiąc temu

Ciekawe czy z Eko parkiem będzie to samo tj. zwinie całą kasę i budynki zostawi w stanie surowym wymawiajac się że wykonawców brak. Ludzie uważajcie i nie dajcie się naciągnąć oszustowi

Inwestor
Inwestor
1 miesiąc temu
Reply to  KLAUDIA

Ciekawe jak zwinie, sokor wpłacamy na rachunki powiernicze każdą złotówkę i to za etap już wykonany a nie na przód.

Amadeusz
Amadeusz
1 miesiąc temu
Reply to  Inwestor

Pieniadze osob placacych za mieszkanie nie z kredytu nie zostaly przelane na rach. powiernicze tylko wyprowdzone z firmy

Towarzysz Bielszczanin
Towarzysz Bielszczanin
1 miesiąc temu

Błeeeeeee!!! Rzyyyyg!!! Hatfu!!! Tak podli potrafią być landlordzi. Nie dość że wyzyskują, to jeszcze oszukują!

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Dziwne tu nie może wykonawców pozyskać A na nowa inwestycja Eko park jakoś idzie ciekawe to tam wykonawcy jakoś są

tys prowda
tys prowda
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Już dawno temu Niemen śpiewał: dziwny ten świat.

Emma
Emma
1 miesiąc temu

Pozwala się na patodeweloperke i tego są efekty

KoronaKurew
KoronaKurew
1 miesiąc temu
Reply to  Emma

Mieszkam w blokach 1 etapu tej inwestycji. Potwierdzam opóźnienia siegajace kilkunastu, czy kilkudziesięciu (zależnie od etapu i momentu podpisania umowy elrezerwacyjnej) miesięcy. Natomiast same rozwiązania nie są patologiczne. Nie ma tu mieszkan 25m², z jednym oknem, czy pezedpokojem stanowiącym >50% powierzchni mieszkania. Standard wykończenia ciężko mi oceniać, ale po prawie 2 latach nie sypie się to totalnie, więc nie jest najgorzej.

Owcojędza
Owcojędza
1 miesiąc temu
Reply to  KoronaKurew

Po 2 latach się nie sypie totalnie? Tylko trochę? Już w ogóle płacisz kupę kasy i nic nie oczekujesz? Masakra z wami. Po co wy to wogóle kupujecie?

KoronaKurew
KoronaKurew
1 miesiąc temu
Reply to  Owcojędza

Nie jest tak, że nie oczekuje nic, ale nie oczekuje cudów. Jestem raczej realista. Jak nie budujesz sam, a kupujesz u dewelopera jedno z tańszych dostępnych mieszkań na rynku, to nie spodziewam się wysokiego standardu.

etap1
etap1
1 miesiąc temu
Reply to  KoronaKurew

Mnie też mieszka się dobrze i nie wyobrażam sobie mieszkać w innym miejscu.
Części wspólne z dobrych materiałów, nawet lepszych niż mieliśmy w prospektach. Ogrodzili ogródki aby teren wyglądał spójnie a nikt nie miał tego w UD. Gadacie tylko o minusach a plusy też są tylko już się nikomu nie chce powiedzieć, że coś wyszło dobrze lub nawet lepiej niż zakładano.

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu
Reply to  etap1

Haha, brawo deweloperze

inwestor
inwestor
1 miesiąc temu

Nie zawsze inwestycja w mieszkanie na wynajem się udaje. Może “nawalić” deweloper, może i najemca. Niespodzianki można też mieć kupując lokal na rynku wtórnym. Ot ryzyko inwestora. Szkoda najbardziej ludzi dla których miało to być pierwsze mieszkanie.

nie_inwestor
nie_inwestor
1 miesiąc temu
Reply to  inwestor

Konsument dostał przynajmniej wakacje kredytowe. Inwestor całe ryzyko – jak zwykle – musi wziąć na siebie.