Wydarzenia Bielsko-Biała

Olimpijczycy w końcu dostali obiecane im nagrody. Szef PKOl nie podziękował Tomasiakowi

Po miesiącach oczekiwania i narastających kontrowersjach wokół nagród dla olimpijczyków pojawił się wyczekiwany przełom. Radosław Piesiewicz poinformował podczas konferencji prasowej, że medaliści oraz ich trenerzy otrzymali należne środki finansowe. Oznacza to, że pieniądze trafią również do Kacpra Tomasiaka.

Bielszczanin był jedną z najbardziej pokrzywdzonych osób – łącznie od sponsora powinien dostać 550 tys. złotych obiecanej nagrody. Po nieeleganckich wypowiedziach Andrzeja Suprona, będącego wiceprezesem PKOl i największym obrońcą Piesiewicza, głos zabrała Kinga Tomasiaka, matka skoczka.

W rozmowach z mediami skrytykowała sposób, w jaki PKOl komunikował się z medalistami i ich rodzinami. Ujawniła także propozycję według której nagroda miała zostać rozłożona na kilkuletnie raty.

W poniedziałek szef PKOl poinformował, że wszystkie zobowiązania wobec medalistów i trenerów zostały spłacone. Według przekazanych informacji środki pochodzące z tokenów olimpijskich zostały już przekazane uprawnionym osobom, kończąc wielomiesięczny spór wokół nagród dla reprezentantów Polski.

Co ciekawe, w wypowiedzi Piesiewicza padły podziękowania dla kilku sportowców za zrozumienie sytuacji, ale nie wymieniono nazwiskaTomasiaka, mimo że sprawa Bielszczanina była jedną z najgłośniejszych i najczęściej opisywanych w mediach. Nie zmienia to jednak faktu, że zgodnie z deklaracją PKOl również 19-latek znajduje się w gronie olimpijczyków, wobec których uregulowano wszystkie należności.

Kacper Tomasiak wywalczył srebro na skoczni normalnej, brąz na dużej oraz srebrny medal w konkursie duetów. Jest jednym z czterech polskich sportowców, którzy podczas jednych igrzysk zdobyli trzy medale.

google_news
Kronika Beskidzka prasa