Sport Cieszyn Żywiec

Orzeł przeleciał przez Błyskawicę

Wielkie widowisko obejrzeli kibice w Drogomyślu, gdzie miejscowa Błyskawica w hicie 6. kolejki okręgówki podejmowała liderującego Orła Łękawica. 7 goli, zwroty akcji i zawrotne tempo – to wszystko towarzyszyło rywalizacji dwóch najlepszych drużyn na tym szczeblu rozgrywek skoczowsko-żywieckich.

Już w 2. minucie gry ofensywnie usposobieni gospodarze zadali przeciwnikom pierwszy cios. Krzysztof Koczur dopadł do dośrodkowanej z prawej strony piłki i płaskim strzałem zaskoczył golkipera Orła. Błyskawica poszła za ciosem i nadal atakowała, co przyniosło efekt w 22. minucie spotkania, gdy Damian Stawicki wykorzystał świetną asystę Krzysztofa Koczura i skierował futbolówkę do siatki. Jednak dwie minuty później gola kontaktowego dla gości zdobył Marcin Pośpiech i emocje znów wzrosły. Jeszcze przed przerwą piłkarze z Drogomyśla mogli zamknąć mecz i zdobyć kolejne bramki, ale zabrakło im skuteczności.

Po zmianie stron podopieczni trenera Krystiana Papatanasiu nadal kontynuowali natarcie, co dało im trzecie trafienie, które w 53. minucie zapisał na swoje konto Daniel Krzempek. Przy stanie 3:1 wydawało się, że Błyskawica porazi Orła, jednak przyjezdni wcale nie zamierzali składać broni. Pięć minut po stracie gola złapali kontakt z gospodarzami, po sprytnym uderzeniu Damiana Piechy. Od tego momentu Orzeł wzleciał niezwykle wysoko i zaczął dominować na murawie, prezentując wyborną organizację gry oraz niezwykłe zaangażowanie. Gdy w 69. minucie Rafał Hałat wyrównał jasne stało się, że lider już nie odpuści i do ostatnich minut będzie dążył do wygranej. Co prawda Błyskawica też walczyła o komplet punktów i próbowała znów wyjść na prowadzenie, jednak to goście z Łękawicy zadali ostateczny cios. Już w doliczonym czasie gry ponownie Rafał Hałat pokonał bramkarza z Drogomyśla i zwycięstwo lidera stało się faktem.

Orzeł nie tylko przeleciał przez Błyskawicę, ale także umocnił się na czele tabeli okręgówki. Obecnie drużyna, którą prowadzi trener Seweryn Kosiec, jest faworytem do wygrania ligi, choć do końca sezonu jeszcze wiele może się zdarzyć.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o