Wydarzenia Bielsko-Biała

Pies umierał, a oni świętowali

Skandal – dyżurujące w minione święta kliniki weterynaryjne z Bielska-Białej i okolic wypięły się na szukającą pomocy dla umierającego psa bielszczankę. Telefony milczały, a jeśli już ktoś się odezwał, to z pretensją, że się mu przeszkadza.

– Zupełnie tego nie rozumiem, bo skoro klinika ogłasza się, że prowadzi całodobowy dyżur, to chyba po to, aby w razie konieczności udzielić pomocy – irytuje się nasza rozmówczyni. – Po tym, co mnie spotkało, wiem już, że świąteczne dyżury, to zwykła fikcja.

Trzynastoletni pies bielszczanki o imieniu Bajka zaczął mieć problemy około godziny 22 w wigilię Bożego Narodzenia. Pani Natasza zadzwoniła do znajomego weterynarza z prośbą o konsultacje. Na miejscu psu wykonano podstawowe badania i postawiono diagnozę. – Okazało się, że na śledzionie jest wielki guz – mówi właścicielka psa. – Jakby tego było mało, to właśnie w Wigilię pękł i krwawił do jamy brzusznej. To dało wyraźne symptomy.

Stan psa pogarszał się z minuty na minutę. Konieczna była operacja chirurgiczna. – Mój weterynarz nie mógł jej przeprowadzić, bo nie jest chirurgiem – tłumaczy pani Natasza. – Trzeba było znaleźć dyżurującą klinikę.

Bielszczanka rozpoczęła więc gorączkowe poszukiwania. Znalazła kilka miejsc, w których, zgodnie z logiką – skoro zaznaczony był dyżur całodobowy – można było się spodziewać, że jej pies zostanie zoperowany. – I tu spotkała mnie niemiła niespodzianka – mówi pani Natasza.

Żadna z dyżurujących placówek nie udzieliła pomocy. W jednej telefon odebrał co prawda chirurg, który był na miejscu, ale wyraźnie podkreślił, że nie ma zespołu i że z całą pewnością nie zbierze go przez całe święta, w innej z kolei nasza rozmówczyni spotkała się z – delikatnie mówiąc – nieuprzejmym potraktowaniem. – Mówiąc wprost, odesłano mnie z kwitkiem i polecono dzwonić do Katowic… w dodatku z pretensjami, że dzwonię w taki szczególny wieczór – mówi pani Natasza. W pozostałych nikt nie odbierał telefonu, mimo że na stronach internetowych podane były numery alarmowe i numery całodobowe.

Właścicielka psa nie dawała jednak za wygraną i szukała dalej, choć stan Bajki był coraz gorszy. W efekcie operację przeprowadziła dopiero klinika w Mikołowie… – Po północy jechałam ponad pięćdziesiąt kilometrów z pieskiem, który coraz słabiej oddychał, bo nikt na miejscu nie chciał udzielić mu  pomocy – z goryczą w głosie informuje pani Natasza. – Być może, gdyby pomoc nadeszła szybciej mój psiak jeszcze by żył. Po tym, co przeżyłam już wiem, że w takie dni jak wigilia, czy weekendy system pomocy po prostu nie działa. Tylko wprowadza ludzi w błąd. Uważam jednak, że jeśli ktoś deklaruje dyżur całodobowy, to powinien go świadczyć, bo dostaje za to pieniądze. Jeśli Żabki mogą być otwarte, stacje benzynowe także, to nie widzę powodów dlaczego ci, którzy deklarują, że są dyspozycyjni całą dobę, wcale nie są…

Jak to więc jest w rzeczywistości? Czy wymagające nagłej interwencji chirurgicznej zwierzęta rzeczywiście skazane są w okresach świątecznych na brak fachowej pomocy? – Trzeba przyznać, że biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, faktycznie w okresach takich jak święta, czy weekendy jest to problem – mówi Dominik Domiszewski, szef bielskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. – Nie ma przepisów wymuszających na lecznicach weterynaryjnych utrzymywanie w takich okresach zespołów operacyjnych. Jest to po prostu nieopłacalne ze względów ekonomicznych.

Z takim stwierdzeniem nie do końca jednak można się zgodzić. Obowiązek udzielenia pomocy przez kliniki bądź lecznice weterynaryjne wynika wprost z ustawy z 2003 roku. – Jeśli ktoś rejestruje klinikę, bądź lecznicę weterynaryjną, to ma obowiązek pełnienia całodobowego dyżuru, zatem i w święta, i nocą – tłumaczy Krzysztof Orlik, prezes Śląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej. – Takie placówki mają też obowiązek zapewnić w razie czego pomoc chirurgiczną, bo muszą mieć przystosowane do tego celu sale operacyjne i potrzebne wyposażenie.

W powiecie bielskim działają trzy placówki o statusie kliniki bądź lecznicy weterynaryjnej. W feralnym dniu pani Natasza dzwoniła do każdej z nich…

52
Skomentuj

avatar
15 Komentarzy
37 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
52 Komentarzy
AR,AR,ZojaJacekaa Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek
Gość
Jacek

Moim skromnym zdaniem to najbardziej nie odpowiedzialną osobom w tym oskarżeniu i sporze jest niestety właścicielka swojego psa.Swoim pupilem należy zajmować się na codzień z pełną odpowiedzialnością a nie dopiero jak jest już za późno.Rozumiem że są kliniki weterynaryjne ale one nie zawsze w takim stadium choroby są w stanie pomóc.To nie weterynarze są winni tylko właściciel Psa najlepiej jest obsmarować niewinne kliniki to normalna życz ale nie na tym życz poległ tacy ludzie to nie powinni mieć zwierząt jak nie potrafią się nimi zaopiekoawć i kochać ich jak własne dzieci.Ja mogę polecić najlepszą Klinikę Weterynarii Nadzieja w Bielsku-Biała Tam… Czytaj więcej »

Zoja
Gość
Zoja

Psem się troszczyła.Wydala więcej na weterynarzy w ciągu roku i na wszystkie badania niż nie jeden właściciel swojego psa.Wiec proszę nie pleść bzdury jak się nie wie o całej sytuacji!

AR,
Gość
AR,

Potwierdzam, najlepsza lecznica w Bielsku to Nadzieja. Bardzo kompetentni i kochający zwierzaki weterynarze. A ilość osób w poczekalni tylko to potwierdza.

AR,
Gość
AR,

Potwierdzam, najlepsza lecznica w Bielsku to Nadzieja. Bardzo kompetentni i kochający zwierzaki weterynarze. A ilość osób w poczekalni tylko to potwierdza.

A
Gość
A

6 lat temu w święto 3 króli miałam podobną sytuację, moja psinka udusiła się właśnie przez te cudowne dyżurne telefony… dzwoniliśmy do wielu klinik z Bielska i okolic nikt nie odbierał… A wystarczyło podać jej zastrzyk bo zbierała jej się woda w płucach.

Dodoro
Gość
Dodoro

Skandal

Ewa
Gość
Ewa

A ja polecam na 200% przychodnię Animal Med w Bystrej i panią weterynarz Joasię Milkiewicz.
Byłam u niej już nie jeden raz poza godzinami otwarcia przychodni, późnym wieczorem, w niedziele, a w tym roku nawet i w święto – 1 stycznia.
Nigdy nie odmówiła pomocy, nieważne co się działo, o jakiej godzinie i w jakim dniu.

Obiektywna
Gość
Obiektywna

Tu nie chodzi o wizyte tylko operacje a tej nie zrobi zwykly wet po prostu…

Ewa
Gość
Ewa

Pani Joasia przeprowadza zabiegi chirurgiczne. Dlatego tym bardziej polecam

AGNIESZKA
Gość
AGNIESZKA

Nie zgadzam się są tacy lekarze ! Dr Zbigniew Blimke w Ustroniu. Moje psy na przestrzeni 20 lat miały 3 operacje nagłe wszystkie ok 23- 2/3 rano. Wspaniały lekarz nigdy nie odmówił pomocy.

Mietek
Gość
Mietek

A ja myślałem, że tylko inspekcja weterynaryjna jest fikcją literacką po “dobrej zmianie” – a tu widzę prywatną praktykę – która z mocy przepisów prawa powinna świadczyć usługi całą dobę po prostu “olała” pacjenta. Ryba – podobnie jak weterynaria psuje się od głowy. Myślę że jest to odosobniony przypadek i znajdzie swój epilog przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej izby lekarsko weterynaryjnej.

Pies
Gość
Pies

A ponadto uważam że wszyscy ludzie przetrzymujący zwieżęta
w blokach, domach , klatkach, akwariach itd Psy koty i co tam jeszcze to je**ne hipokryty!!!! Robią to nie z miłości a z przyjemności! Uzależniają zwieże od siebie, oprawcy , i się cieszą że ze są tacy za***iści że przecież mój piesio mnie kocha.
A on kurła nie ma wyboru…kocha co popadnie i jeść da. lub jako prezętrozrywke dla dzieci. To nie jest ich naturalne środowisko ja pi***ole!!!!!!

Observe
Gość
Observe

Naćpany…

Imiel
Gość
Imiel

Nasz Lucky jest odebrany z łańcucha z przed budy gdzie nawet na michę szamy nie miał co liczyć,teraz mieszka z nami w je***ym bloku właśnie gryzie kość na naszym wyrku i jest szczęśliwy z nami piepszonymi hipokrytami.

Aaa
Gość
Aaa

O to mamy podobne przypadki. Mój pies by bity i głodzony, teraz mieszka z taką hipokrytką jak ja w je….ym bloku, ma jedzenie, śpi na łóżku, wychodzi na długie spacery i jest szczęśliwy. Jest szczęśliwy mimo że wyrwałam go z ”naturalnego srodowiska”. Jak to dobrze że tacy hipokryci jak my istnieja:)

Marek
Gość
Marek

Pies w bloku????
Ciekawe komu sra pod domem???
Pewnie chodzicie na spacery pod inny blok,ale jak tam sie zesra to przeciez nie wasze podworko…

aa
Gość
aa

Marku tępy łbie ja po swoim psie sprzątam więc nie mam tego problemu

Marek
Gość
Marek

Je kosc na naszym wyrku…ja pi…..dole
a ja myslalem ze wyrko sluzy do spania,ale niektore brudaski lubia spac ze zwierzetami,proponuje odstapic mu wyrko na toalete
hahahaha

Iva
Gość
Iva

Takich jak ty powinno sie utylizowac.

Kamil
Gość
Kamil

Facet idź się leczyć na nogi bo na głowę za późno mam nadzieję że ty nie masz pieskabo miałby u ciebie przechlapane .

Tea
Gość
Tea

Poczytaj szczeniaku więcej na ten temat i przy okazji zastanów się nad środowiskiem naturalnym człowieka , później pogadamy

Lolek
Gość
Lolek

Naturalne środowisko dla psów twoim zdaniem,powinno być gdzie???.Masz psa to się nim opiekuj i zajmuj,szanuj go.Tak jak byś Ty chciał być traktowany.Proste ,a dla wielu ludzi nie do pojęcia

Pies
Gość
Pies

Kur…A oświeciło mnie . Zwieżeciu pomóc łatwiej . Do lecznicy zawieżć, w ciepłym położyć, kocykiem przykryć, pić dać ?( Kranówy do michy nalać), jeść ?( suchego nasypać) z człowiekiem ciężej. Pomijając wszystkie obowiązki higieny, trzeba potrafić wytłumaczyć i przekonać taką osobę że jest potrżebna , pomuc walczyć. Ku…wa brak słów. Ekolodzy, zwieżąt przyjaciele, w d..pe jeba…ni

Observe
Gość
Observe

Analfabeta

Kri_
Gość
Kri_

Troglodyta intelektu. Ty tak samo kochasz i zwierzęta, i ludzi. Amen.

Pies
Gość
Pies

Nie potrafię zrozumieć jak można deklarować miłość do zwieżat a jednocześnie szeżyć nienawiść do bliźniego.

Kri_
Gość
Kri_

Nie potrafię zrozumieć – edukacja w Polsce jest obowiązkowa. Jak cię się”geniuszu” udało to ominąć?

Pies
Gość
Pies

Umiera człowiek. Pies , kot ,krowa ,świnia, żyrafa, słoń, itd. Zdycha.

Aga
Gość
Aga

Pies to przyjaciel a przyjaciel umiera.

XXX
Gość
XXX

Umiera człowiek i każde zwierzę. A ty zdychasz

Brajan
Gość
Brajan

Oby się udlawili tym szczególnym wieczorem, konowały pieprzone

Kuba
Gość
Kuba

Takie kliniki to karać jak założył firmę to właściciela obowiązek aby pomagać zwierzętom to jego zasrany obowiązek obojętnie jaka to pora

Monika
Gość
Monika

Miałam podobny problem potrzebowaliśmy zrobić rentgen żeby potwierdzić lub wykluczyć skręt żołądka u mojego owczarka. Godzina 22.00 z Internetu zdobywamy numer do przychodni weterynaryjnej Animals w Bielsku nakreslam że mój pies ma podejrzenie skrętu żołądka i potrzebujemy wykonać zdjęcie rentgena w trybie pilnym Pani weterynarz którą odebrała telefon pełna pretensji jak śmiem do mniej dzwonić i prosić o rentgena odmawia w sposób niegrzeczny i uwłaczajacy. Całe zdarzenie oraz nagrana rozmowę przestałam do właściciela kliniki oraz wykonałam telefon z informacją o takiej sytuacji, właściciel kliniki również lekarz weterynarii nic sobie z tego nie zrobił. Kobieta która śmiała nazywać się lekarzem weterynari… Czytaj więcej »

Sylwia 36
Gość
Sylwia 36

A co mają jej zrobić? Zabić? Bo psa nie zbadała w nocy?…

Iwona
Gość
Iwona

Droga Sylwio 36 .Tu chodzi o stosowne zachowanie w miejscu pracy. Każdy z nas pracuje i jest zobowiązany do zawodu -stanowiska które wykonuje.
Jeśli ty w swojej pracy nie masz żadnych konsekwencji za nie właściwe zachowanie to wychodzi że w domu siedzisz na pupie i nic nie robisz no chyba że pobierasz 500+ i piszesz całymi dniami komentarze nie rozumiejąc kontekstu.

Może Ciebie ktoś zabije za nie właściwe zachowanie w miejscu pracy? Skoro sama wychodzisz z takiego założenia?
(Jeśli oczywiście ja znajdziesz i się w niej utrzymasz – bo za nie właściwe zachowanie możesz ją np. stracić? )

Realista
Gość
Realista

Kuźwa nie wiem do czego te wypociny? Człowiek potrafi wykorkować na izbie przyjęć bo lekarz miał webane na wszystko a co dopiero pies

Bazooka
Gość
Bazooka

“Realista” bo ty zwykly p****t jestes, wiec sie dziwisz!

Jacek
Gość
Jacek

Posiadam przychodnie weterynaryjna kazdy pacjent jest wazny bo kocham zwierzeta ale ich właściciele to klienci którzy zostawiają u mnie sporą kasę, jeśli będą zadowoleni będę miał więcej kasy A firma będzie kwitła, prosty rachunek. Państwowy SOR to inna bajka.

Mietek
Gość
Mietek

I to jest zdrowe podejście – jestem lekarzem i służę pacjentowi a jak się nie spodoba to idę do pracy urzędniczej – tam to nawet można awansować……

Iwona
Gość
Iwona

Mietku dokładnie tak

Kri_
Gość
Kri_

Czyli to wszystko jest normalne i tak ma być. Ach, zrozumiałem. Homo homini lupum est.

Grazia
Gość
Grazia

W Strumieniu polecam weterynarza Tront nie ma dla niego święta czy niedzieli zawsze chętny do pomocy kiedy jest potrzeba. Lekarz z powołania

Weronika
Gość
Weronika

Akurat jego bym nie polecała

Tomasz
Gość
Tomasz

Uważam, że powinno się podać do publicznej wiadomości kliniki które odmówiły psu pomocy jak i nazwisko lekarza który również odpuścił temat…
Wszyscy na codzień kasuja niezle pieniądze za leczenie naszych pupili a w sytuacji podbramkowej nie można na nich liczyć.
Uważam, że należy przestrzegać przed takimi lekarzami i klinikami

Ela
Gość
Ela

Jestem za!!!
Na cholere ktoś daje informacje że dyżur całodobowy a ma w dupie kiedy się dzwoni w niedziele czy święta to od razu niech napisze od – do albo 3 dni w tygodniu od 10- 15 tylko lekkie przypadki bo po co się więcej przemęczać A właściciel tylko TRACI CENNE MINUTY na uratowanie pupila!!!

A lekarz który ma placówkę całodobową A nie udzieli pomocy powinien stracić uprawnienia do wykonywania zawodu !!!

Renata o to za weterynarz który nie umie zoperować
Gość
Renata o to za weterynarz który nie umie zoperować

Ii

Zaq
Gość
Zaq

Bo ma taki obowiązek …. ale ze niewykonywanie przepisów ustawy i tak klinice nikt nic nie zrobi.

A.
Gość
A.

Taki wielki guz nie robi się z dnia na dzień, a tym bardziej nie pęka, to Pani właścicielka zafundowała swojemu pupilowi niepotrzebne cierpienia, ciekawe czy ten pies jeszcze żyje?