Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Czechowice-Dziedzice

Regulamin ważniejszy od człowieka. Chory na białaczkę niewpuszczony do autobusu

Z takiego scenicznego wydania znają Janusza Gawlasa mieszkańcy i fani muzyki z całego kraju. Fot. Archiwum J. Gawlasa

Chorujący na zaawansowaną białaczkę 77-letni bielszczanin przeżył koszmar na dworcu w Krakowie. Nie został wpuszczony do autobusu i przekonuje, że potraktowano go skandalicznie, choć był wręcz wykończony. – Usiadłem na ławce i zacząłem płakać – mówi. Jak się okazało, popularny muzyk z Bielska-Białej przegrał z bezlitosnym w takich sytuacjach regulaminem.

Został sam

Janusz Gawlas zjeździł niemal cały świat. Jest znany w regionie z działalności muzycznej, wokalnej i prezenterskiej. – Z ministerstw otrzymałem odznaczenia „Zasłużonego działacza kultury” i Srebrny Krzyż Zasługi, a od miasta laur „Zasłużonego dla rozwoju Bielska-Białej”, do tego wiele nagród muzycznych, bo przez dziesięciolecia prowadziłem tysiące imprez ze znanymi wykonawcami w kraju i za granicą – mówi.

Obecnie życie 77-latka nie jest usłane różami. – Z całej dziesięcioosobowej rodziny zostałem sam, bo rodzice i rodzeństwo już nie żyją, a żona od lat mieszka ze swoją sędziwą i chorą matką w jej mieszkaniu. Teściowa wymaga całodobowej opieki. Jestem zatem zdany wyłącznie na siebie i paru przyjaciół muzyków, z którymi przez wiele lat koncertowałem. Starają się mi pomagać, zawożąc mnie na badania czy terapie – wyznaje. Bielszczanin cierpi na zaawansowaną białaczkę, co zmusza go do składania regularnych wizyt w Instytucie Onkologii im. Marii Curie-Skłodowskiej w Krakowie.

23 sierpnia wczesnym rankiem udał się do Krakowa. – Wiadomo, że przyjaciele nie zawsze dysponują czasem, więc muszę korzystać z usług firmy Lajkonik. Firma ta jest, niestety, monopolistą jeśli chodzi o bezpośrednie i szybkie połączenia z Bielska do Krakowa przez Tychy. Pokonywałem tę trasę przez ostatnie trzy lata walki z chorobą. Wielokrotnie więc miałem okazję zaobserwować zwyczaje i zachowania kierowców w stosunku do ich klientów. Częściej uprzejme, ale też lekceważące czy wręcz aroganckie. Apogeum tych ostatnich przeżyłem właśnie 23 sierpnia. Wyjechałem rano z dworca PKS w Bielsku o 7.30. Autokar dotarł do Krakowa w miarę planowo, więc wyruszyłem piechotą przez rynek aż na ulicę Garncarską, gdzie mieści się Instytut. Lał rzęsisty deszcz, więc totalnie przemoczony pojawiłem się przed gabinetem chirurgii onkologicznej. O toczących się tam scenach rodem z horrorów nie będę mówił, bo wszyscy wiedzą w jakiej zapaści jest służba zdrowia – opowiada.

Usiadł i zapłakał

Na przejazd Lajkonikiem kupił przez internet bilety w obie strony i wydrukował je w formacie A4. Nie mogąc przewidzieć czasu trwania kontrolnych badań, w tym USG i tomografii, asekuracyjnie bilet powrotny zarezerwował na 16.45. – Tymczasem okazało się, że lekarz wykonujący określone badanie jest nieobecny i po ustaleniu kolejnego terminu mogłem wcześniej opuścić Instytut. Zdarzało się to już wielokrotnie, że bez uprzedniego powiadomienia odsyłano mnie od razu do domu lub – przeciwnie – przetrzymywano do późnych godzin popołudniowych. Trudno więc z góry ustalić godzinę powrotu do domu. Nikogo to nie wzrusza, że ja – jako bardzo cierpiący pacjent, a mój ból jest niemal nieustanny, muszę pokonywać zawsze trasę o długości 120 kilometrów w jedną stronę. Jest to nie lada wyczyn dla kogoś w moim wieku, więc do domu wracam maksymalnie wyczerpany – zwraca uwagę.

Z nadzieją, że tym razem uda mu się wyjechać wcześniej, udał się na dworzec autobusowy. Szedł pół godziny w ulewnym deszczu. Jak opisuje, był nie tylko przemoczony, ale obolały i skonany. – Już prawie nie działają na mnie środki przeciwbólowe – wskazuje. Z ulgą przyjął przyjazd autokaru o 13.30. – Wszedłem na schodki i niezwykle uprzejmym tonem, bo z reguły jestem uprzedzająco kulturalny, zapytałem kierowcę, czy może mnie zabrać tym kursem, bo co prawda mam bilet na 16.45, ale wracam z Kliniki Onkologicznej (na co przedłożyłem dokument), jestem bardzo słaby, cierpiący, wyczerpany i nie jestem w stanie czekać na tym obskurnym dworcowym wydmuchowisku kolejnych godzin. Ku mojemu zdumieniu i przerażeniu, kierowca od razu huknął na mnie bardzo agresywnie i polecił natychmiast opuścić autobus. Ponowiłem prośbę, ale jego agresja narastała. Prosiłem jeszcze raz, aby mi pozwolił wejść, a ja – po usadowieniu ciężkiego plecaka (zawsze wożę rzeczy do szpitala, bo nigdy nie wiem, czy mnie tam nie zatrzymają) na którymś z foteli – wykupię zaraz dodatkowo nowy bilet. Wtedy usłyszałem głośne „won mi stąd”, „wynocha”, a na końcu „spier…” i gest jakby wypychający mnie ze schodków. Nie pomogły dokumenty z kliniki, jakie pokazałem. „Gówno mnie to obchodzi” – usłyszałem. – Ludzie stali zbaraniali, jak zwykle, nie wiedzieli o co chodzi i nikt nie stanął w mojej obronie. Byłem maksymalnie zszokowany. Powsiadali wszyscy, co najmniej połowa była bez biletów, bo płacili gotówką bądź komórkami. Ja stałem oniemiały i przerażony. Autobus ruszył, wycofując się tyłem ze stanowiska. W tym momencie podbiegła jakaś spóźniona kobieta z bagażem. Kierowca się zatrzymał, musiał jej otworzyć luk bagażowy. Stałem blisko i zakomunikowałem mu, że to, jak mnie potraktował, jest niebywałym chamstwem i że tego wydarzenia nie pozostawię bez echa. Przez szybę zobaczyłem jeszcze skierowany do mnie zza kierownicy „palec Lichockiej”. Usiadłem na zimnej mokrej ławce i rozpłakałem się z bezsilności – relacjonuje Janusz Gawlas.

Nie pomógł też telefon do przewoźnika. „Pan jest analfabetą, chyba nawet bez podstawówki, bo nie umie przeczytać regulaminu”, „może sobie pan zgłaszać pretensje gdzie chce”, „jest pan pewnie bardzo niedobrym, nielubianym, zaczepnym człowiekiem”, „jak się nie podoba, to może pan sobie wynająć taxi” – rzekomo miał usłyszeć. – Potem z kpiną w głosie zaproponowano mi, abym sobie przebukował bilet na tę godzinę, już po odjeździe autokaru! I tak nie mógłbym tego dokonać z komórki, tylko z komputera stacjonarnego po… przyjeździe do domu – rozkłada ręce. Opisując tę całą sytuację, nie szczędzi dosadnych słów pod adresem pracowników firmy, z którymi miał kontakt. Jak sobie przypomina, przed laty doszło między nimi – z powodu spóźnienia autobusu – do spięcia i też miał zostać niekulturalnie potraktowany.

Janusz Gawlas zwiedził cały świat. Na zdjęciu w Krakowie, gdy jeszcze był w świetnej formie i nie musiał tam jeździć wyłącznie do szpitala.

Przecież znał regulamin

W Lajkoniku nie zbagatelizowano sytuacji. Obiecano nam wyjaśnić sprawę, porozmawiać z pracownikami, którzy mieli kontakt z bielszczaninem oraz – jeśli to będzie możliwe – przejrzeć zapis monitoringu. Po dziesięciu dniach nasza redakcja otrzymała odpowiedź. – Po rozmowie z kierowcą autokaru jak i z panią z infolinii, która miała wtedy dyżur, podajemy co następuje. Mianowicie, kierowca potwierdza, że przyszedł pasażer na kurs o 13.30 z Krakowa do Cieszyna i chciał jechać tym kursem, ale miał bilet wykupiony na 16.45. Kierowca poinformował, że nie może go zabrać na tym bilecie z innej godziny, gdyż nie ma go na liście na swoim kursie. Niemniej jednak zasugerował pasażerowi, żeby to sam pasażer zadzwonił na infolinię i poprosił o zmianę tego biletu na 13.30, wtedy to kierowca będzie mógł go zabrać. Pasażer stwierdził, że jednak chce jechać na tym bilecie (z 16.45) o 13.30. Kierowca odmówił pasażerowi kilkukrotnie stanowczo, aczkolwiek grzecznie, bez żadnych inwektyw czy obraźliwych słów, które podaje pan Janusz – stwierdza pracownik firmy, który w jej imieniu przesłał oświadczenie.

– Pani z infolinii powiedziała, że faktycznie dzwonił pasażer i poprosił o zmianę godziny biletu. Wtedy to pani zasugerowała, żeby wykupił bilet u kierowcy o 13.30 (gdyż będzie to szybciej), a następnie jeżeli chodzi o bilet z 16.45, żeby wysłał e-maila z biletem z 16.45 z prośbą o zwrot dołączając skan (lub zdjęcie) biletu kupionego u kierowcy z 13.30. Pasażer nie chciał jednak kupić biletu u kierowcy ani wysłać takiego e-maila, twierdząc, że ma prawo jechać kursem o 13.30 na bilecie z 16.45, gdyż jest ciężko chory. Mimo że na bilecie widnieje zapis: „Przypominamy! Bilet jest ważny tylko na określony na bilecie dzień, godzinę i trasę przejazdu. Zgodnie z regulaminem odbycie podróży jest możliwe tylko po okazaniu kierowcy biletu wydrukowanego lub na urządzeniu elektronicznym z ekranem minimum 4 cale. Pasażer zobowiązany jest przybyć na przystanek 15 min. przed godziną odjazdu. Bezpodstawne skorzystanie ze zniżki skutkuje koniecznością dopłaty do pełnego biletu w autokarze” – stwierdza przewoźnik.

W Lajkoniku zwracają uwagę, że pasażer przyszedł około 10 minut przed odjazdem, miał więc sporo czasu na załatwienie spraw ze zmianą biletu. – Niestety, nie ma możliwości jazdy na bilecie z jednej godziny na kursie o innej godzinie, gdyż kierowca nie może zabrać nikogo, kogo nie ma na liście – tak było w tym przypadku. Bardzo nam przykro, że pan Janusz jest ciężko chory. Życzymy mu dużo zdrowia. Niemniej jednak kierowców jak i pracowników z infolinii obowiązują pewne zasady i wytyczne, i nie mogą ich łamać – tłumaczy firma. Pracownicy zaprzeczają też, jakoby miały paść obraźliwe sformułowania: – Jeżeli chodzi o zarzuty, jakoby kierowca jak i pani z infolinii mieli używać słów obraźliwych pod adresem pasażera, to zarówno kierowca jak i pani z infolinii mówią, że nic takiego nie miało miejsca, tzn. nie używali takich obraźliwych słów.

google_news
BCBB
Subskrybuj
Powiadom o
guest
35 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Herr🤔
Herr🤔
1 miesiąc temu

Naprawdę nie ma kto tego pana raz na czas podrzucić autem do Krk?? Są znajomi, karetki ministra kowitu, tzw “wszystkie służby” do dysponowania, akcje , społecznicy, karitasy-owsiaki, ekolodzy, pomagamy i inne portale a śmiertelnie chory człowiek tłucze się busem a Wy przechodzicie nad tym do porządku dziennego i piszecie o jakichś lajkonikach..

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu
Reply to  Herr🤔

Był znany, dziś anonimowy, ile takich przypadków było wiele i jest. O czym mówisz “wszystkie służby” w przypadku anonimowego, teoria. A nie znasz, że kolegów jest pełno jak coś znaczysz a jak choroba i potrzeba pomocy – pryskają jak bańki mydlane. Lajkonik jest realnością a nie teorią, załatw jak zostałeś sam i chory nie daj Boże też na głowę (nie wiem w tym przypadku).

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu
Reply to  Herr🤔

Ile osób znanych dawniej, dziś żyje w skrajnym ubóstwie – tutaj nie wiem ale brak pieniędzy ma znaczenie, że najtańszy jest Lajkonik.

Karol
Karol
2 miesięcy temu

Jechałem 2 razy niby bus złomy naładowane nawet stojące na licznikach po 80-100 km/h na 50 wyścig między złomami zabieranie ludzi nie wiem co robi policja i kto dopuszcza taki złom do transportu ludzi.

Ermenegild
Ermenegild
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Ale to chyba nie o Lajkoniku piszesz? Nigdy nie widziałem busa w ich flocie, tylko pełnowymiarowe autobusy. Żaden z tych którymi jechałem nie zasługiwał na miano złomu ani nie jechał jak wariat.

edward pilich
edward pilich
2 miesięcy temu

Prawnicy do roboty i puścić przewoźnika z torbami

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  edward pilich

Co tu mają prawnicy do roboty?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Pokazane są zdjęcia z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku radosnego młodzieńca z podpisem, że nie musiał jeździć do Krakowie wyłącznie do szpitala. Ale dziś ma 77 lat i jest poważnie chory – jaki związek? – takie życie.

Marek
Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Jakich lat 60tych???To drugie zdjęcie ma około 20 lat.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Łańcuch jest z czasów PRL. Łańcuchy, pęta, okowy to PRL.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Tę “odpowiedz” wyżej napisałam aby “cały internet się śmiał”, może niektórzy z Marka? Cały internet się śmieje?, widzę że kilku podszywaczy niezadowolonych i robią destrukcję, że reaguję na głupoty, które wypisują. Jeden proponował mi deal i widziałeś jak zareagował jak odmówiłam? – z takiej postawy mądrzy się śmieją. Jest wśród całego internetu i Marek i Emil i filozof… Ale i są sensowniejsi, którzy nie wtrącają się a nie znaczy, że się śmieją. Są raczej zdegustowani delikatnie mówiąc niektórymi podszywaczami.

Jest również
Jest również
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

niejaka K… a wcześniej H… a teraz H…/K… czyli klepidło/młócidło z której lub których ma polewę cały internet, szczególnie ten o wiedzy googlowej. I tak w ogóle, może kropkę zapomnę postawić, no nie, jest. Ach jest jeszcze yeti forumowe, niejaki “inżynier”. jest jeszcze niejaki “Tadeusz”. Ale, ale cuda się dzieją, gdy pojawiają się tzw. tematy “mrówkowe”, wtedy jak grzyby po deszczu, pojawiają się Zbyszki. Tomki (może i Atomki), Józki, Marki. Pawły itd… albo Ale, Ole, Ele, Baśki, Kaśki itd… I to z latami lub bez. Zajrzyj do lustra, tam je znajdziesz. Kompromitacja kolejna dla klepidła/młócidła, bo ostatnio na forum byłem… Czytaj więcej »

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Jest również

No nie, “zatkao kakao” przecież od niedorzeczności.

Ależ oczywiście,
Ależ oczywiście,
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

że niejaką K… a wcześniej H…, teraz K…/H… zatkało. Nie dziwię się, że zatkało klepidło/młócidło, bo miało zatkać.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

od niedorzeczności, filozof, czytaj kompletnie. Czyli miało zatkać od niedorzeczności.

Czyli miało zatkać
Czyli miało zatkać
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

niejaką K… później k… a teraz K…/H… i zatkało, bo nijak wysłowić się nie potrafi. Nie odpowiadaj, bo psycho-komentator/komentatarka jesteś. Odpowiesz, potwierdzisz.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Odpowiem tylko tyle, że kolejny raz “rozmowa” z filozofem to młócenie trawy. Filozof przyczajony w czytaniu komentarzy, natychmiast się włączył i kicha, młócenie trawy jak zwykle.

A ja odpowiem, że
A ja odpowiem, że
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

klepidło/młócidło się przyczaja na wszelkie komentarze i jest notoryczną wtrącarką, wtrącając się we wszystko, mimo braku wiedzy i praktyki. Odbycie kursu z trollingu i hejterki w tym przypadku nie wystarczy, po prostu trzeba coś, cokolwiek wiedzieć, a nie udawac, że się wie. Te pożal się Boże teksty, co ile kosztuje i kto płaci i z jakiego budżetu i kto zatwierdził, albo jak śmiał się wypowiedzieć to tzw. słowa klucze. Nawet nie potrafisz zacytować odpowiedniej ustawy o samorządzie.

Marek
Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Taa, zdjęcie ma parę lat a ty wyjeżdżasz o latach 60tych,nie dziwię się że wszyscy ci dokuczają, coś z tobą jest wyraźnie nie tak. Więcej NIE mam zamiaru odpisywać.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Nie odpisuj bo głupoty, najpierw piszesz, że zdjęcie ma około 20 lat a teraz parę. Parę to od dwóch do dziewięciu a przed 20 jest kilkanaście. Ucz się Marek ucz bez cygaństwa.

Marek
Marek
2 miesięcy temu

Tacy kierowcy powinni być eliminowani, miesiąc temu taki jeden przejechał po dziewczynie.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Zabił czy tylko połamał? – oj Marek, Marek.

Marek
Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

O co ci chodzi cudaku? Cały internet się z ciebie śmieje a ty wypisujesz jak nawiedzona.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Nie rozumiesz co piszesz tutaj? Jak można porównywać kierowcę służbistę z innym, który przejechał po dziewczynie, do jednego wora?

Marek
Marek
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Pan Janusz wyraźnie pisze dwukrotnie że kierowca był agresywny, masz wyraźny problem ze zrozumieniem tekstu.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Czytam i odpowiedź z Lajkonika i dopiero jedno i drugie to zrozumienie całości tekstu. Tak się to czyta, Marek, nic nie poradzę że trzeba czytać całość.

Lewacka wrażliwość
Lewacka wrażliwość
2 miesięcy temu

Z innej kulturalnej beczki. Profesor Magdalena Środa napisała sobie w mediach społecznościowych: “(…)Można mieć tylko nadzieję, że antyszczepionkowa gawiedź wymrze rychło.(…).”

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

O czym piszesz człowieku?, Lajkonik jest lewacki? Cytat z kropkami nie wyrwany aby z kontekstu?

Lewacka wrażliwość
Lewacka wrażliwość
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Teraz wiem dlaczego ktoś już na forum pisał o tobie – nieostra dzida.
Ten symbol (…) znaczy, że w cytacie nie jest przytoczona całość wypowiedzi.
Co to jest Z INNEJ BECZKI: na inny temat, w inny sposób!

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Nie żałuj sobie, tępa dzida i lewaczka. Jeśli się cytuje to w całości. Odczytałam tępa, że w cytacie nie jest pełna wypowiedź i właśni chodziło mi o to, że niepełna wypowiedź to wypowiedź wyrwana z kontekstu – co inaczej napisałam? A z innej beczki mnie nie interesuje, interesuje mnie ta konkretna beczka czyli artykuł i odpowiedź z Lajkonika nijak się ma do łączenia z lewacką wrażliwością. Znam wielu prawaków z nie lepszą wrażliwością, przykładów i to na czasie nie będę przytaczała.

kl średnia na dobiciu
kl średnia na dobiciu
2 miesięcy temu

Więcej dobrych zmian nie chcemy!!!
Rządzą pseudoelity z batem lockdałnu w łapach a wysługuje się im proletariat – wszystko jak tuż po wojnie.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Za PRL była książka skarg i wniosków do której można było zrobić wpis zażalenia na PKS. Skuteczność podobna.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Pokazane 2 zdjęcia sprzed lat, o.k. jedno zdjęcie sprzed lat a drugie aktualne. Ileż to ludzi zostaje samymi a i przemoczeni jeśli nie wezmą parasola, wsiądą w komunikacje publiczną lub do taksówki.
Słowo przeciwko słowu, dobrze że pożyczono z Lajkonika dużo zdrowia bohaterowi.

Konstantynopolitańczykówna Hermenegilda Pierwsza
Konstantynopolitańczykówna Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Za wszystkie bzdury dzisiejsze dziękujemy.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Jeśli dziękujecie sobie podszywacze o dwóch nickach – prawidłowo.