32-latek zasłabł w rejonie Pilska, między polskim a słowackim szczytem. Mimo szybkiej pomocy, jego życia nie udało się uratować.
Jak się okazało, u mężczyzny doszło do zatrzymania krążenia. Początek dramatycznych zdarzeń miał miejsce około godziny 9.00. Resuscytacja trwała około półtorej godziny, ale nie przyniosła powodzenia.
Ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR przekazał nam, że mężczyzna wędrował wraz z grupą znajomych i to oni rozpoczęli czynności ratunkowe, a równocześnie poinformowali o zdarzeniu ratowników. Na miejsce jako pierwsi ruszyli ratownicy z Hali Miziowej, potem dołączyli kolejni ratownicy, ale życia mężczyzny nie udało się uratować.




