Sport Żywiec

Solidne punkty Tymka Kucharczyka po pierwszym owalu w sezonie Indy NXT

Fpt. mat. pras.

Tymek Kucharczyk ukończył w czołowej dziesiątce swój pierwszy start na owalu w Indy NXT. Zacięta rywalizacja na obiekcie w St. Louis miała kilka zwrotów akcji, po których różnice w klasyfikacji generalnej są jeszcze mniejsze niż wcześniej.

Dla kierowcy z Łodygowic był to pierwszy wyścig na owalu w serii Indy NXT. 75 okrążeń po obiekcie World Wide Technology Raceway w St. Louis okazały się wymagające dla wszystkich kierowców, a dodatkowych emocji dostarczyły już kwalifikacje, w których nie wystartował dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej Enzo Fittipaldi z powodu wycieku paliwa.

Tymek Kuchaczyk przystąpił do niedzielnej rywalizacji z szóstej pozycji, starając się przebić od razu po starcie wyżej podczas walki z innym rywalem o mistrzostwo Nikitą Johnsonem. Po 6. okrążeniach nastąpiła pierwsza neutralizacja, a łącznie wyścig był przerywany jeszcze kilka razy.

Polak w dalszej części wyścigu rywalizował pod koniec pierwszej dziesiątki. Ważnymi momentami były restarty, podczas których mocno zbita stawka wymieniała się pozycjami. Podczas jednego z nich na 17 okrążeń przed końcem mały błąd kosztował naszego kierowcę spadek na trzynastą pozycję. Jednak po kolejnych dwóch wznowieniach i dobrej końcówce Kucharczyk finiszował na 9. miejscu.

Solidne punkty i wyniki najpoważniejszych rywali w walce o mistrzostwo sprawiły, że sytuacja w klasyfikacji generalnej jest bardzo zacięta. Tymek Kucharczyk utrzymał 3. lokatę, a do wyprzedzającego Fittipaldiego oraz liderującego Johnsona traci kolejno 3 i 5 punktów.

– Pierwszy wyścig owalny w Indy NXT okazał się sporym wyzwaniem. To nieco frustrujące kończyć wyścig poza top5 po raz pierwszy w tym sezonie. Mój błąd po restarcie w końcowej fazie rywalizacji trochę utrudnił walkę o wyższe pozycje. Nie wybraliśmy optymalnych ustawień na wyścig, wyższy docisk ze skrzydeł dawał dużo pewności w zakrętach i chcieliśmy wykorzystać to szczególnie w końcówce. Jednak degradacja opon była niewielka, do tego kilka neutralizacji również ograniczyło ich zużycie, przez co zabrakło atutu w postaci prędkości na prostych. Mimo to mamy wiele pozytywów i nowych doświadczeń. Niwelujemy różnicę do lidera w mistrzostwach przed powrotem na tradycyjny tor. Nie mogę się doczekać kolejnej rundy na Road America i ponownego skręcania w prawo. Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie, szczególnie tym, którzy zarwali nockę, żeby oglądać na żywo mój wyścig oraz partnerom: porównywarce ubezpieczeń Mubi, Akademii Motorsportu ORLEN, Polskiemu Związkowi Motorowemu, deweloperowi i inwestorowi nieruchomościowemu Grenova Capital i firmie technologicznej iteo – podsumował pierwszą rundę na owalu w Indy NXT Tymek Kucharczyk.

google_news
Kronika Beskidzka prasa