Wydarzenia Bielsko-Biała

To nie jest gra o pietruszkę!

Fot. Marcin Płużek

Ile kosztuje kilogram zeszłorocznej cebuli? 5 złotych i to na targu, bo w sklepach bywa jeszcze droższa! „Stare” ziemniaki – 3 złote za kilogram! Marchewka – 4,50. No i oczywiście „królowa pietruszka” – za kilogram korzenia tego warzywa trzeba zapłacić nawet ponad 20 złotych!

– To jakiś absurd. Świat staje na głowie. Owoce sprowadzane z dalekich krajów są tańsze od naszych warzyw – takie mniej więcej komentarze słyszy się przy kasie w warzywniaku. Ceny warzyw są horrendalnie wysokie. Zwłaszcza tych, które do niedawna uchodziły za najtańsze pożywienie: kapusta, ziemniaki, cebula to przecież synonim diety biedaków. Do teraz w języku polskim funkcjonują takie zwroty jak „grać o pietruszkę” – czyli o nic, czy „tani jak barszcz”.

Szybko idą w górę ceny energii i paliw, a to wszystko ma wpływ na końcową cenę żywności.

Tymczasem teraz zapewne wielu chciałoby wygrać skrzynkę pietruszki czy worek buraków. Buraki jeszcze nie kosztują kroci, ale w ciągu roku zdrożały ponad dwukrotnie! Ceny niegdyś najtańszych warzyw zaczynają powoli doganiać ceny mięsa! Dlaczego tak się dzieje? Konia z rzędem temu, kto zna odpowiedź na to pytanie.

Klimat oszalał

Najczęściej jako winowajcę wskazuje się ubiegłoroczną suszę. Wysokie temperatury warzywom – zwłaszcza tym korzeniowym – nie służą. Urodzaj jest więc niewielki i tym samym ceny rosną. Zwłaszcza na przednówku, bo doliczyć trzeba też koszty ich długiego przechowywania. Wydaje się to logiczne, lecz upalne lata towarzyszą nam już od dłuższego czasu (przynajmniej od dekady), a tak gwałtownego jak w tym sezonie skoku cen dotąd nie było. Jeszcze dwa, trzy lata temu kilogram pietruszki kosztował o tej porze roku 4-5 złotych, nie wspominając już o cebuli, którą kupowało się dosłownie za grosze. Poza tym poprzednie lato wcale nie było aż tak bardzo suche i gorące. Zwłaszcza zeszłoroczny lipiec można wręcz uznać za deszczowy. Poza tym, nie ma się co oszukiwać – ogromna część warzyw i jarzyn sprzedawanych na straganach i targowiskach wcale nie jest produkowana w kraju, lecz pochodzi z importu. Więc „nasza” susza specjalnie im nie zaszkodziła.

Na targowisku

Krótki rekonesans po jednym z bielskich targowisk też wiele do sprawy nie wnosi. Sami sprzedawcy, a wielu z nich to też producenci warzyw, fenomen ten próbują wyjaśniać na różne sposoby, lecz wychodzi na to, że sami nie wiedzą, skąd takie ceny… Po prostu tyle to teraz kosztuje – jeśli cię stać, to kupuj, jeśli nie, to do widzenia.

Pewną pomocą w rozwikłaniu zagadki może być znajomość podstawowych praw rynku. Zwłaszcza tych dotyczących zależności popytu i podaży. Im czegoś jest mniej, a zapotrzebowanie na ten produkt rośnie, rosną i ceny. Gdy jest odwrotnie – ceny spadają. Tymczasem wraz z modą na zdrowe odżywianie, weganizm czy diety bogate w warzywa i jarzyny (na przykład śródziemnomorską) bardzo wzrosła w naszym kraju sprzedaż jarzyn i warzyw. Chcemy jeść ich coraz więcej, więc „zieleniny” kupujemy – w przeciwieństwie do mięsa – znacznie więcej. Poza tym w ostatnim czasie mocno wzrosły średnie dochody Polaków. Skoro mamy więcej pieniędzy, możemy kupić za nie więcej towarów. Wzrost dochodów stymuluje jednak wzrost cen. Te – jak wspomnieliśmy – są przecież ściśle powiązane z popytem.

Nie należy też zapominać, że skoro dochody rosną, to i więcej zarabiają teraz ci, którzy pracują na polach, w hurtowniach, w transporcie czy handlu. Szybko idą w górę ceny energii i paliw, a to wszystko ma wpływ na końcową cenę żywności. Ceny warzyw i innych produktów upodobniły się w Polsce do tych, jakie funkcjonują w zamożniejszych krajach. 5 złotych za kilogram cebuli albo 3 złote za ziemniaki nie szokuje przecież Czecha, Słowaka czy Niemca

To jednak nikogo nie pociesza i wszyscy liczą na to, że marchew, pietruszka, cebula czy ziemniaki w końcu stanieją. Wszystko – usłyszeliśmy od jednej z osób handlujących na bielskim targowisku – zależeć będzie od tego, jakie będą tegoroczne zbiory. Na razie trudno przewidzieć bo – jak przyznał nasz rozmówca – wszystko co zasiał i zasadził, dopiero wzeszło. Jeśli aura dopisze, plony powinny być dobre. Jeśli nie… będzie kicha. Czyli co? Cebula po 8, a pietruszka po 30 złotych za kilogram?!

Choć trzeba przyznać, że rzut oka na ceny nowych warzyw może napawać umiarkowanym optymizmem. Na targu nowe ziemniaczki kosztują tyle, co stare. Za pęczek młodej cebuli trzeba zapłacić o 2 złote mniej niż za kilogram zeszłorocznej, a główka nowej kapusty nie jest droższa niż o tej samej porze w roku ubiegłym. Jeśli jednak spojrzymy na cenę porów – to włos jeży się na głowie.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o