Bielsko-Biała Sport

Wilamowiczanka nie ma sobie równych – pewniak do awansu!

Fot. z archiwum klubu

Wilamowiczanka Wilamowice jak burza szła przez jesienną rundę rozgrywek bielskiej klasy B. W dziewięciu spotkaniach zanotowała komplet zwycięstw z niesamowitym bilansem 50 zdobytych goli i zaledwie dwóch straconych. Po drodze biła wszystkich, nie zostawiając cienia złudzeń, kto jest faworytem do awansu. Łatwo policzyć, że Wilamowice uzbierały na swoim koncie 27 oczek. Drugi LKS Orzeł Kozy i trzecia Ikra Rybarzowice mają o osiem punktów mniej. Wydaje się więc, że w dziewięciu spotkaniach drugiej rundy ciężko będzie roztrwonić taką przewagę. Naszym zdaniem – i pewnie nie tylko naszym – Wilamowice są pewniakiem do awansu!

Po drodze Wilamowiczanka pokonała bez zająknięcia KS Iskra Rybarzowice 5:0, KS Halny Kalna 10:0, LKS Sokół Zabrzeg 7:1, LKS Słowian Łodygowice 7:0, LKS Orzeł Kozy 6:1, LKS Mazańcowice 7:0 (spotkanie trwało tylko 35 minut i zostało przerwane z powodu zdekompletowania zespołu gospodarzy), LKS Ligota 4:0 i LKS Groń Bujaków 3:0. Męczyła się właściwie tylko w drugiej kolejce z LKS-em Zamek Grodziec i wygrała zaledwie 1:0. – Spodziewałem się, że będziemy na pierwszym miejscu, ale nie myślałem, że uzyskamy aż tak dobry wynik – mówi Adam Śliwa, trener Wilamowiczanki. – Tylko z Grodźcem się męczyliśmy, a bramkę zdobyliśmy kilkanaście minut przed końcem meczu. Rywal był jednak nastawiony na grę defensywną i postawił autobus na trzydziestym metrze. Inne drużyny grały z nami otwarty futbol i skończyło się dla nich, jak się skończyło… Nie umiemy zbytnio jeszcze grać, jeżeli ktoś ustawi tak zespół, jak Grodziec. Nie potrafimy rozciągnąć przeciwnika i wciągnąć go na swoją połowę. Choć tak szczerze, to Grodziec nawet nie chciał podchodzić wyżej – dodaje trener.

Wynikom jednak trudno się dziwić. Przed sezonem doszło paru zawodników, którzy mieli już wcześniej styczność z grą na poziomie klasy okręgowej i dali jakość drużynie. Jak wtóruje trener, reszta chłopaków poczuła bluesa i potrafiła się do nich dostosować. Świetna atmosfera w drużynie i jakość spowodowały, że boisko w każdym meczu opanowane było przez Wilamowice.

Najlepszymi strzelcami drużyny są po pierwszej rundzie Damian Rusin (14 goli), Norbert Foks (11), Damian Marek (8), Łukasz Wrzeszcz (7) i Wojciech Buczek (5). – Damian Rusin odpalił już w zeszłym sezonie, a w tym podtrzymuje świetną dyspozycję. Bardzo fajnie na boisku prezentuje się Norbert Foks, który ma dopiero 18 lat i – według mnie – drzemie w nim spory potencjał – ocenia trener.

Zbyt wielu zmian w zespole nie będzie. Drużynę zasił jeden bramkostrzelny zawodnik z Bujakowa, Paweł Kuźnik.

Od 1 lutego przygotowania ruszyły pełną parą. Zawodnicy trenują dwa, trzy razy w tygodniu – w hali i terenie, a do tego dochodzą sobotnie sparingi. Przed wznowieniem rozgrywek klasy B, Wilamowice rozegrają aż osiem meczów kontrolnych. – W klasie B jest mało drużyn,a liga bardzo krótka. Zespół się ledwo rozpędzi i już jest koniec rundy. Chciałbym, żeby chłopcy się ograli- mówi trener. – Musiałoby się zdarzyć jakieś straszne trzęsienie, żebyśmy nie zrobili awansu. Dlatego chcielibyśmy jeszcze poprawić grę, z myślą już o klasie A. Musimy przyspieszyć grę, bo nie wychodzimy z typową kontrą. Długo przetrzymujemy piłkę, holujemy ją w momencie, kiedy można by ją szybciej rozrzucić. Mamy dość mocnych przeciwników , chcielibyśmy podpatrzeć ich grę i zdobyć cenne doświadczenie – dodaje Adam Śliwa.

Rywalami Wilamowic byli i będą Pasjonat Dankowice, LKS Bestwina, Zapora Wapienica, Górnik Brzeszcze, Polanka Wielka, Kobiernice, Zgoda Malec i na koniec Bronów, który akurat będzie pauzował w klasie A. – Wszystko dopasowane pod kątem gry już w wyższej lidze. Jesień, ze względu na małą liczbę meczów w rundzie, skończyliśmy dwoma sparingami – z Wilkowicami, z którymi zremisowaliśmy 3:3 i Hejnałem Kęty. Też padł remis. Więc przetarcie z zespołami z klasy A już było. Nie wypadło najgorzej, można nawet powiedzieć, że momentami gra była ze wskazaniem na nas – rzuca trener.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o