Wydarzenia Bielsko-Biała

Wrócą muł i flot?

Fot. Wojciech Małysz

Czy najgorszej jakości węgiel ostatecznie zniknie z rynku? To miał być przełomowy krok w walce ze smogiem. Ministerstwo Energii zapewnia, że do tego dąży. Tymczasem organizacje antysmogowe – po zapoznaniu się z najnowszymi przepisami – mają zupełnie inne zdanie.

Ważna ustawa  

Rząd zapowiadał i nadal zapowiada zakrojoną na szeroką skalę walkę ze smogiem. W Bielsku-Białej i Żywcu kilka miesięcy temu gościł – o czym pisaliśmy – Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw programu „Czyste Powietrze” Piotr Woźny i długo opowiadał o programie. Trzeba przyznać, że nie lał wody, tylko zapowiadał przygotowanie konkretnych rozwiązań prawnych. I rzeczywiście, nie skończyło się tylko na słowach. „Ministerstwo Energii przygotowało nowelizację ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, dzięki której z rynku wyeliminowany zostanie węgiel najgorszej jakości (między innymi muły i flotokoncentraty). Takie rozwiązanie wprowadzane jest po raz pierwszy, do tej pory jakość paliw stałych nie była regulowana” – pochwalił się niedawno resort energii, kierowany przez ministra Krzysztofa Tchórzewskiego. Ustawę szybko przyjął Sejm i Senat, a następnie – w sierpniu – podpisał prezydent Andrzej Duda.

Wszystko byłoby zatem pięknie, tyle tylko, że do ustawy potrzebne są jeszcze szczegółowe rozporządzenia, dotyczące między innymi jakości węgla. I właśnie takie rozporządzenie – przedstawione przez Ministerstwo Energii – wywołało ostatnio burzę. – Rozporządzenie jest koniecznym dodatkiem do ustawy, bo zawiera wytyczne dla inspekcji handlowej, która ma kontrolować jakość paliw w składach opałowych. Niestety przyjęte normy są bardzo liberalne. Na przykład zawartość wilgoci może sięgać 24 procent, siarki 1,8 procent, a popiołu do 28 procent. W rozporządzeniu z 2015 roku były bardziej restrykcyjne normy. Na przykład zawartość popiołu określono tam na 12 procent. To oznacza, że zamiast iść do przodu – cofamy się w walce ze smogiem! – mówi Jolanta Kasprzyk z Ruchu Antysmogowego w Bystrej.

Kto konsultował?

Nie ukrywa przy tym zdziwienia, bo przecież dotychczasowe deklaracje rządu brzmiały naprawdę przekonująco. – Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał rozprawę ze smogiem i miliardy na program „Czyste powietrze”, a tymczasem minister, który jest przecież członkiem rządu, przygotowuje rozporządzenie, które stoi w sprzeczności z tym programem oraz z oczekiwaniami społecznymi. Te normy umożliwią sprzedaż mułu i flotokoncentratów, które będą po prostu mieszane z miałem – przypuszcza Jolanta Kasprzyk.

Ministerstwo odpowiada na swojej oficjalnej stronie internetowej, że rozporządzenia były konsultowane „z licznymi podmiotami”, między innymi z przedstawicielami Polskiego Alarmu Smogowego. Tymczasem to właśnie ta organizacja podniosła teraz raban, że minister owszem, zrobił konsultacje, tylko że zaprosił do nich wyłącznie spółki węglowe! – Na konsultacje wyznaczono tydzień, w tym wolny od pracy 15 sierpnia, a zaproszono do nich spółki górnicze i związki zawodowe. To jest kpina! Wygląda na to, że ministerstwo bardziej dba o branżę węglową niż o czyste powietrze – ocenia Jolanta Kasprzyk. Ale zaraz dodaje: – Sprawa jeszcze nie jest przegrana. Trzeba apelować do ministerstwa, żeby wycofało ten projekt i wprowadziło bardziej restrykcyjne normy – mówi.

Marszałek mówi „nie”

Protestują również samorządowcy. Nic dziwnego, bo przecież sejmiki, między innymi Śląska i Małopolski, już w ubiegłym roku uchwaliły zakaz palenia odpadami węglowymi. „Zdecydowanie negatywne stanowisko” na temat rządowego projektu rozporządzenia przesłał na ręce ministra  marszałek Wojciech Saługa. „Województwo śląskie jest najbardziej zanieczyszczonym regionem w Polsce pod względem jakości powietrza. W styczniu wszedł w życie drugi już program ochrony powietrza obejmujący swym zasięgiem teren całego województwa. Z modelowania jakości powietrza jasno wynika, że jedynie 100-procentowa realizacja wskazanych działań naprawczych przyczyni się do obniżenia przekraczanych notorycznie wartości dopuszczalnych dla pyłów zawieszonych (…).Zgodnie z roczną oceną jakości powietrza w województwie śląskim za rok 2017 aż na siedmiu stacjach pomiarowych wystąpiły przekroczenia 24-godzinnych stężeń dopuszczalnych dla dwutlenku siarki, a na jednej z nich – w Żywcu – została przekroczona dopuszczalna częstość przekraczania poziomu dopuszczalnego wynosząca 3 dni w roku. Taka sytuacja wystąpiła w naszym województwie po raz pierwszy, w konsekwencji czego, zgodnie z przepisami, Zarząd Województwa zobligowany jest do opracowania programu ochrony powietrza dla tej substancji” – czytamy w piśmie marszałka. Zgoda na stosowanie wysoko zasiarczonego węgla, która znalazła się w rozporządzeniu, raczej w tym nie pomoże.

Ale póki co nic nie wskazuje na to, by minister energii zamierzał ustępować. – Przepisy rozporządzenia o monitorowaniu i kontrolowaniu jakości paliw wychodzą naprzeciw oczekiwaniom społecznym oraz uwzględniają możliwości nabycia paliw przez najmniej zamożne gospodarstwa domowe – powiedział minister Krzysztof Tchórzewski. Przedstawiciele organizacji antysmogowych przypuszczają jednak, że bardziej niż o możliwości najmniej zamożnych rodzin, minister dba o interesy potężnych spółek węglowych.

3
Skomentuj

avatar
2 Komentarzy
1 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
3 Komentarzy
loloDaroFranuś Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lolo
Gość
lolo

tylko że z tego węgla jest większy smog niż z flotu

Franuś
Gość
Franuś

A co z piecami ekologicznymi. które są dotowane przez samorządy i zalecane jako lek na zło? Jest przecież obowiązek zmienić piec od 2023 r. Przecież taki piec z podajnikiem nie jest przystosowany do mułu, flotu. Czyli piece ekologiczne dla bogatszych i ekogroszek a muł i flot dla biedniejszych ze starymi piecami? A może będą konstruowane piece z automatyką na muł lub flot? Bajzel.

Daro
Gość
Daro

cała ta ustawa to ściema, Niemcy dalej palą węglem brunatnym i przepisy mają gdzieś, a my mamy za nich płacić, na pewno