Bielsko-Biała Sport Cieszyn Czechowice-Dziedzice Żywiec Sucha Beskidzka Wadowice Oświęcim

Zaskakujące nokauty na gali KSW 52 w Gliwicach

Po roku oczekiwań gala KSW powróciła do Areny w Gliwicach, jedyne 80 kilometrów od stolicy Podbeskidzia. Tym razem motywem przewodnim 52. gali był wyścig. Fani oprócz naprawdę dobrych walk, często zakończonych efektownymi nokautami, mogli podziwiać szybkie, sportowe samochody.

W pierwszym starciu, w wadze ciężkiej zmierzyli się, Michał Włodarek – po trzech latach przerwy od startów i Srđan Marović – debiutant federacji KSW. Polak zwyciężył poprzez techniczny nokaut już w 34. sekundzie.

W kolejnym pojedynku, tym razem wagi lekkiej, rękawice podjęli Maciej Kazieczko i Michael Dubois, cała walka trwała zaledwie 24 sekundy, gdyż Kazieczko brutalnie znokautował rywala, który nie był w stanie opuścić klatki o własnych siłach.

Następne starcie odbyło się pomiędzy Michałem Michalskim a Albertem Odzimkowskim, czyli kolejnym debiutantem KSW. Michalski pokonał Odzimkowskiego poprzez techniczny nokaut w pierwszej rundzie.

Karta główna walk rozpoczęła się walką Artura Sowińskiego, byłego mistrza KSW w wadze piórkowej i Viniciusa Bohrera. “Kornik” zdemolował Brazylijczyka poprzez techniczny nokaut już w 52. sekundzie. Następnie kibice mogli podziwiać emocjonujące starcie kobiet. Karolina Owczarz poddała Aleksandrę Rolę duszeniem w drugiej rundzie. W wadze lekkiej zmierzyli się Grzegorz Szulakowski i Shamil Musaev. Rosjanin zwyciężył w pierwszej rundzie przez techniczny nokaut.

Podczas gali nie zabrakło wielkiej bitwy o pas tymczasowy mistrza kategorii piórkowej, zmierzyli się w niej Salahdine Parnasse i Ivan Buchinger. Francuz, jednogłośną decyzją sędziów obronił tytuł mistrzowski.

Co-Main Event od dawna zapowiadał się bardzo ciekawie. W pojedynku zmierzyli się złoty i srebrny medalista olimpijski z Pekinu oraz Sydney, Szymon Kołecki z brązowym medalistą olimpijskim z Londynu, Damianem Janikowskim. Zaciekła wymiana ciosów trwała do drugiej rundy, kiedy to Kołecki w trzeciej minucie pokonał rywala poprzez ekscytujący nokaut techniczny.

Na koniec nastąpiło to, na co wszyscy czekali, wielki powrót legendy KSW – Mameda Khalidova, który w federacji KSW walczy już od 2007 roku, a na swoim koncie ma 13 wygranych przez nokaut i 17 zwycięstw przez poddanie. Jego rywal Scott Askham, który przez trzy lata walczył dla UFC, już od początku nie dawał za wygraną, lecz skutecznie wzbraniał się przed walką w parterze. Ostatnią rundę Mamed rozpoczął bardzo obiecująco, ale Anglik radził sobie doskonale z każdym ciosem. Ostatecznie Scott Askham zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziów.

Kolejna gala KSW 53 już w marcu w Łodzi.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o