Porady i inspiracje

Chłodź się z głową

Iluż kierowców siadając za kółkiem nagrzanego auta dziękowało w duchu wynalazcom klimatyzacji, po czym… ustawiało najniższą temperaturę nawiewu i ruszało w drogę. A po kilku dniach zaczynało się kichanie, łamanie w kościach i diagnoza – przeziębienie. Klimatyzacja to rzeczywiście genialny wynalazek, jednak jak wiele innych – wymaga odpowiedniej obsługi.

W upały najlepiej szukać osłoniętych miejsc parkingowych, gdzie jest szansa na cień. Wiadomo, nie zawsze się to udaje. Dlatego warto wozić w aucie specjalną osłonę na przednią szybę, która odbija promienie słońca. To o tyle ważne, że największym wrogiem kierowcy w jego własnym samochodzie jest rozgrzany kokpit. Przy temperaturach sięgających ponad 30 stopni Celsjusza kokpit nagrzewa się bardzo szybko i wręcz parzy. Zna to z pewnością z autopsji spora część kierowców. Mata odbijająca promienie słoneczne rzecz jasna nie zapewni chłodu we wnętrzu samochodu, ale znacznie zmniejszy temperaturę, by klimatyzacja na starcie nie musiała się zbyt mocno napracować. Taką osłonę można bez problemu kupić w sklepach motoryzacyjnych w naszym regionie za około 10 zł. Jeśli dopiero decydujemy się na zakup samochodu, warto szukać wśród egzemplarzy o jaśniejszych odcieniach. Auta w ciemnych kolorach nagrzewają się wręcz jak piekarniki…

Najczęściej popełnianym grzechem kierowców jest natychmiastowe odpalanie klimatyzacji, niemal zaraz po wejściu do samochodu, by jak najszybciej się ochłodzić. W dodatku od razu na najniższej możliwej temperaturze. To zabójstwo dla klimatyzacji! Według fachowców powinno się postępować zupełnie inaczej. To znaczy – pootwierać drzwi i okna samochodu, by wyrównać temperaturę ze środka auta z tą panującą na zewnątrz. Kilka minut takiego wietrzenia nikogo nie zbawi, a może uratować przed szokiem termicznym i przeziębieniem w środku lata. Na pewno przysłuży się też mechanizmowi klimatyzacji. Ważne również, by ustawić zamknięty obieg powietrza w samochodzie. Kiedy auto zostanie już przewietrzone, można odpalić silnik i włączyć klimatyzację, a po chwili ustawić otwarty obieg powietrza. Fachowcy zalecają optymalną temperaturę wewnątrz pojazdu na poziomie 19-22 stopni Celsjusza. Zdaniem wielu z nich 18 stopni to zdecydowanie za mało. Tu uwaga – nawiewów nie wolno kierować bezpośrednio na ciało! Zimne powietrze dmuchające na nogi czy ręce może być przyczyną bolesnych zapaleń stawów i mięśni. Najlepiej nawiewy skierować na przednią szybę i podsufitkę, a ich wartość ustawić przykładowo na drugi poziom, nie na maksymalne obroty.

Odpowiednie włączanie klimatyzacji to jedno, ale dla poprawnego działania całego mechanizmu ważne jest także jego wyłączanie. Jeśli wiemy, że za 15-20 minut będziemy wysiadać z samochodu, otwórzmy okna i ustawmy nieco wyższą temperaturę. To pozwoli na zniwelowanie różnic w temperaturze wewnątrz i na zewnątrz auta oraz uniknięcie szoku termicznego. Podobnie trzeba postępować, jeśli załatwiamy coś w kilku miejscach i co parę minut wysiadamy z samochodu, by po krótkim czasie znów ruszyć dalej.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o