Bielsko-Biała Na sygnale

Cichy zabójca wciąż daje o sobie znać

Fot. Marcin Płużek

„Cichy zbójca” – jak potocznie określa się czad czyli tlenek węgla – znów daje o sobie znać. Tylko w ciągu ostatnich dni bielscy strażacy byli wielokrotnie wzywani, aby sprawdzić, czy z jego powodu jakimś domownikom nie zagraża niebezpieczeństwo.

Zazwyczaj wykonywane w takich okolicznościach pomiary tlenku węgla potwierdzają obawy zgłaszających. Wczoraj o mało nie doszło nawet do potwornej tragedii, kiedy to w jednym z mieszkań przy ulicy Młodości w Bielsku-Białej poważnemu zatruciu uległa nastoletnia dziewczyna. Wypadek miał miejsce – jak to bardzo często bywa – w łazience, a jego przyczyną był gazowy piecyk. Dziewczyna trafiła na specjalistyczne leczenie do jednej z klinik na Śląsku.

Warto przypomnieć, że czad jest śmiertelnie niebezpieczny także z tego powodu, iż jest to gaz bezbarwny i bezwonny, przy tym bardzo trujący!

Najczęściej ulatnia się z nieszczelnych piecyków i przewodów kominowe. W czasie silnych wiatrów (jak wczoraj) oraz wahań ciśnienia w przewodach wentylacyjnych może też dochodzić do odwrócenia cyrkulacji powietrza i zamiast na zewnątrz, spaliny (wraz z czadem) wtłaczane są do wnętrza pomieszczenia. Na szczęście coraz więcej osób montuje w swoich mieszkaniach czujniki tlenku węgla. Mogą one uratować życie…

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o