Wydarzenia Bielsko-Biała

Dlaczego Ceramika Pilch kończy z produkcją

Zdjęcia: Marcin Kałuski

Zatrudniający 160 osób oddział produkcyjny Ceramiki Pilch w Jasienicy zostanie zamknięty. Brak możliwości przeprowadzenia dużych inwestycji, wymagająca konkurencja na dynamicznie zmieniającym się rynku, a przede wszystkim rosnące o kilkadziesiąt procent koszty mediów, to główne przyczyny rezygnacji z produkcji. Teraz Ceramika Pilch stawia na rozwój detalicznej i hurtowej działalności handlowej.

Grupowe zwolnienia

Na przełomie tego i kolejnego roku ma zostać zamknięty oddział produkcyjny Ceramiki Pilch zlokalizowany przy drodze ekspresowej S52 w Jasienicy. Pracownicy od końca października dostają wypowiedzenia. Zwolnienia grupowe będą dotyczyć około 120 osób. Kolejnych około 35 pracowników oraz następnych 7 będących w okresie ochronnym pozostanie w Ceramice Pilch.

Do zwolnień dochodzi w momencie, gdy na rynku występuje niedobór pracowników. Większość z zatrudnionych w zakładzie nie powinna mieć więc problemów ze znalezieniem nowej pracy, choć akurat największe zakłady w branży ceramicznej nie znajdują się w tej części Polski. Prezes Jacek Pilch zapewnia, że firma będzie pomagać tym pracownikom, którzy zwrócą się o pomoc w znalezieniu nowego zajęcia, poprzez na przykład korzystanie z usług agencji pośrednictwa pracy.

Ceramika Pilch, mimo że przez lata stała się najbardziej rozpoznawalnym zakładem w rejonie Jasienicy, w dalszym ciągu zachowuje charakter firmy rodzinnej, w której pracownicy nie widzieli potrzeby stworzenia związków zawodowych. Wszyscy, z którymi rozmawiała „beskidzka24”, wyrażali raczej żal i smutek, że kończy się ten etap życia ich i firmy, w której wielu z nich pracowało od samego początku, czyli od lat dziewięćdziesiątych. O możliwości zamknięcia zakładu rozmawiało się od kilku miesięcy. Żaden z naszych rozmówców nie zgłaszał pretensji pod adresem zarządu. – Nasi pracownicy ze zrozumieniem podeszli do sytuacji. Zawsze byli oddani firmie – stwierdza prezes.

Bez gresu i dużych płytek

Zakład Ceramiki Pilch produkował głównie podłogowe i ścienne płytki ceramiczne. Wybudowana od podstaw rodzinna firma musiała konkurować z gigantami, nie tylko krajowymi, co było tym trudniejsze, że trendy na rynku szybko się zmieniają, a podążanie za nimi wymaga wielkich inwestycji. – Aktywnie śledzę dynamicznie zmieniający się rynek płytek i staram się na bieżąco dostosowywać ofertę do rosnących potrzeb konsumentów. Od dłuższego czasu obserwuję duże zainteresowania płytkami wielkoformatowymi, których produkcja wymaga zmiany parku maszynowego. Lokalizacja Zakładu Ceramiki Pilch w Jasienicy na sześciu hektarach nie umożliwia wdrożenia tak dużej inwestycji, która mogłaby kosztować nawet 150 milionów złotych – tłumaczy Jacek Pilch. Dodaje, że zakład nie produkował też gresu, czyli popularnej alternatywy płytek ceramicznych. W skrócie – nie dysponował sprzętem, by produkować coraz bardziej popularne wielkoformatowe produkty. – Nasz zakład wydaje się spory, jednak taki nie jest, jeśli zestawić go z innymi z tej branży – zauważa Jacek Pilch.

Coraz droższe media

Kolejnym problemem były rosnące koszty pracy. Jednak decydujące okazały się rosnące koszty mediów, przez które rodzima produkcja stałaby się zupełnie nierentowna. Zakład podpisuje roczne umowy na dostarczanie gazu i prądu – mediów potrzebnych do działania pieców i szeregu innych energochłonnych urządzeń do produkcji i wykończenia płytek. Pierwsze oferty dostawców na 2019 rok oznaczały podwyżki rzędu kilkudziesięciu procent. Niewykluczone, że być może pod koniec roku dostawcy zmniejszyliby swoje oczekiwania, jednakże zarząd kluczowe decyzje musiał podjąć już teraz.

Sponsor regionu

Zakład Ceramiki Pilch jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w regionie. Nie tylko za sprawą produkcji popularnych wyrobów najwyższej jakości, ale i społecznej odpowiedzialności biznesu. Od początku był ważną częścią życia samorządu. Angażował się w szereg lokalnych inicjatyw, wspierał działalność kulturalną, społeczną i sportową. Ogromna ilość miejscowych instytucji, w tym szkół i przedszkoli wyposażyła swoje kuchnie i łazienki dzięki materiałom bezpłatnie przekazywanym przez Ceramikę Pilch. Za wpływ na rozwój gminy i regionu założyciel Edward Pilch i obecny prezes Jacek Pilch byli wielokrotnie honorowani najcenniejszymi nagrodami i otrzymali niezliczoną ilość podziękowań. – W dalszym ciągu zamierzamy być aktywni na tych polach, jednak – ze zrozumiałych względów – nie tak bardzo, jak do tej pory – zapewnia prezes. – Choć w tej chwili dominuje żal, to jesteśmy też dumni z tego, że rodzinna firma potrafiła radzić sobie na tak trudnym rynku przez tak długi czas i być wartościową częścią życia regionu – podkreśla.

Nie tylko w salonie

Zamknięcie oddziału produkcyjnego bynajmniej nie oznacza końca działalności Ceramiki Pilch, tylko skupienie się na działalności handlowej pod własną marką. Oprócz Zakładu Ceramiki Pilch, od 2015 roku funkcjonuje zatrudniająca około 30 osób spółka Ceramika Pilch Trade, zajmująca się handlem płytkami – własnymi i z importu. – Nie zostawimy naszych klientów bez atrakcyjnej oferty. Działalność handlowa będzie ciągle rozwijana. Mieszkańcy znają nasz salon, do którego w Jasienicy można zjechać z drogi ekspresowej. Jednak płytki, sprowadzane na przykład z Włoch i Hiszpanii, sprzedajemy i będziemy sprzedawać w całej Polsce. Handlujemy także innymi wyrobami ceramicznymi z Chin. Jesteśmy na bieżąco ze zmianami na tym rynku i w ścisłym kontakcie z firmami tej branży za granicą. Mamy bardzo obszerne spektrum asortymentu i prowadzimy działalność detaliczną i hurtową. W dalszym ciągu będziemy więc prowadzili szeroko zakrojoną sprzedaż płytek i podobnego asortymentu, tyle że już nie przez siebie wyprodukowanego – objaśnia Jacek Pilch.

Ceramikę Pilch powołał do życia w 1980 roku Edward Pilch, rozpoczynając produkcję w Bystrej. Z produkcją w Jasienicy, przy udziale jego syna, Jacka Pilcha, ruszono w 1990 roku. Początkowo firma produkowała nie tylko płytki ceramiczne, ale też wyroby sanitarne. Zawsze współpracowała z uznanymi firmami i najlepszymi projektantami z całej Europy. W szczytowym okresie zatrudniała 350 pracowników i produkowała około półtora miliona płytek rocznie. – Dziękuję przede wszystkim pracownikom oraz wszystkim, którzy z nami przez ten cały okres współpracowali – stwierdza Jacek Pilch.

7
Skomentuj

avatar
6 Komentarzy
1 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
7 Komentarzy
AndrzejZuzannabodzio57Jerzy . WJerzy . W Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Gość
Andrzej

No!! Udalo sie przemycic w tym tekscie prawdziwy powod zamkniecia zakladu..IMPORT Z CHIN. Po co zatrudniac tyle ludzi, zarządzać wielkim zakładem???Koszty, problemy nerwy, obowiazki , …Podobne zyski co z produkcji ( albo i wieksze) osiągnie mala firma handlowa sciagajaca ilosci kontenerowe albo i statkowe z Chin. Pilch dysponuje zapewne na tyle duzym kapitalem, ze jest w stanie byc liczacyms ie graczem na rynku importu. Rzad nic nie robi, by oplacalo sie produkowac w Polsce, dlatego takie firmy beda znikac…az do kolejnej rewolucji na ulicach.

Zuzanna
Gość
Zuzanna

Raz w 1995 roku kupilam od nich kafelki i nigdy więcej. Co paczka to innej wielkości, trapezowe, rombiaste itd.

Jerzy . W
Gość
Jerzy . W

Życzę wybitnemu komentatorowi ba być w temacie gospodarczo – finansowym na rynku krajowym . Jaka jest przyczyna orientuję się bardzo dobrze Ale mi za to nie płacą jednocześnie stwierdzam że głównej siedzibie beskidzka 24 jest według mnie niedowład organizacyjny oby tylko szybciutki skasować jak najwięcej kasy dla osób chciwych . Zawsze twierdzę że chciwość to grzech a grzechu należy się wystrzegać Być może w redakcji pracuje więcej osób o poglądzie ateistycznym . Pracownicy służb mundurowych piszą poprawniejsze opisy wydarzeń przynosicie wstyd tak samo służbom mundurowym . Zapewne niejeden komendant chwyta się za głowę z powodu nierzetelności w opisywaniu wydarzeń patologicznych… Czytaj więcej »

Jerzy . W
Gość
Jerzy . W

Często dużo osób jak wymieniam nazwisko Pilch to kojarzą właśnie z ceramiką Pilch . Niestety ale jest też jeden Pilch bardzo dobrze znany w B-B .

cba
Gość
cba

Synuś poprowadził zakład na manowce

bodzio57
Gość
bodzio57

Pracowałem krótko w tej firmie w połowie lat 90 poprzedniego wieku. Już wtedy, powoli schodziła na manowce pod rządami “andrusów, błahych osób i adamów”. Pamiętam też “lenina i małego romka”. To był wtedy “wczesny kapitalizm” w Polsce. Nie żal mi was panowie Pilch.

Franuś
Gość
Franuś

Nie najważniejsze statystyki o braku ogólnie pracowników na rynku. W praktyce jest problem i często duży ze znalezieniem pracy przez zwolnionych w mało uniwersalnej branży. Pomoc firmy w korzystaniu z usług agencji pośrednictwa pracy – oferta dla naiwnych. Z drożeniem mediów muszą sobie radzić i inni. Trzeba może powiedzieć, że firma rodzinna nie stanęła na wysokości w potencjale przewidującym i patrzącym w przyszłość. A to też działalność nowoczesnej firmy.