Porady i inspiracje

Seniorzy nie chcą być (tylko) dziadkami…

Chodzą na aerobik, jogę, uczą się języków obcych, startują w maratonach, modnie się ubierają, jeżdżą na motorze, a nawet otwarcie mówią o radości z seksu. Współcześni emeryci nie chowają dżinsów na dno szafy, uznając je za zbyt „młodzieżowe”, za to postanawiają przeprowadzić rewolucje w swoim życiu i… idą na studia.

Jeszcze w 1990 roku średnio ludzie w naszym kraju dożywali 70 lat. Aktualnie żyjemy o 7 lat dłużej! Kończąc 50 lat, mamy więc przed sobą jeszcze ogromną ilość czasu do zagospodarowania.

Wraz z pierwszymi cieplejszymi promieniami słońca na drogi wyjeżdżają motocykliści. Kiedy się przyjrzymy, zauważymy wystające spod niejednego kasku siwe włosy. Seniorzy udowadniają, że jazda na motorze to sport nie tylko dla dwudziestolatków. Oni jednak jeżdżą spokojniej, delektują się podróżą, nigdzie im się nie śpieszy. Dla nich liczy się pasja, a nie szybkość. Można ich dostrzec w trakcie przerwy w jednej z malowniczo położonych podbeskidzkich restauracji czy w orszaku w trakcie dożynek. – Motocykl to wolność, przyjemność. Młodzież gna do przodu, ja się po prostu cieszę z jazdy, nigdzie się nie śpieszę. Takie podejście ma wielu moich znajomych wielbicieli dwóch kółek. Kiedyś jeden z nich miał wypadek, wjechał w niego kierowca, połamał się strasznie. Jak tylko wstał z łóżka to poszedł do garażu i głaskał swój motor. Bo prawdziwa pasja nie liczy lat! – twierdzi jeden z cieszyńskich motocyklistów. Podobnie o aktywności na emeryturze mówią studenci lokalnych Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Nie chcą być postrzegani jako typowe babcie czy dziadkowie. Chcą odkrywać nowości, uczyć się, zwiedzać świat, poznawać ludzi. Współcześni emeryci nie mają już tyle czasu na pilnowanie wnuków czy dzierganie serwetek. Czas wypełniają im wyjazdy ze znajomymi czy przeróżne zajęcia od jogi począwszy, a na jeździe konnej skończywszy. Dorośli ludzie nie widzą już powodów, aby się ograniczać. Wychowali dzieci, poświęcili się pracy, doczekali wnucząt. Teraz wreszcie mają czas, aby zatroszczyć się o siebie. Metryka nie stanowi dla nich żadnej przeszkody.
Niewątpliwie zmianie sposobu myślenia wśród seniorów pomogła również kultura masowa. 70-letnie aktorki reklamują kremy do twarzy, emerytowane modelki zdobią okładki czasopism, mężczyźni z głową przyprószoną siwizną z dumą przechadzają się po wybiegach w trakcie pokazów mody czy ćwiczą na siłowni. O przeżywaniu „drugiej młodości” mówi się głośno i dobitnie. Obecnie 60-latka jest postrzegana jako kobieta dojrzała, a nie babcia, która powinna zamknąć się w domu z wnukami. Zmianę widać nawet w sposobie ubierania i asortymencie lokalnych sklepów odzieżowych. Nawet te działy, które teoretycznie dedykowane są kobietom dojrzałym, w ciągu ostatnich kilku lat znacząco „odmłodniały”.

Wszystkie zmiany i zaskakujące czasem otoczenie wybory, jakich dokonują ludzie w okolicach 50. czy 60. urodzin są jednak całkowicie normalne i najmniej dziwią psychologów. Nowe, sportowe auto, chęć skoczenia ze spadochronem, przebiegnięcie maratonu czy zapisanie się na siłownię – to zazwyczaj pierwsza oznaka kryzysu połowy życia. Nagle senior uświadamia sobie, że nic nie jest wieczne, czas na zrobienie pewnych rzeczy nie jest nieograniczony, że w codziennym biegu zapomniał o swoich marzeniach, pasjach czy planach. Kiedy zaczyna sobie z tego zdawać sprawę, pojawia się myśl, aby wszystko zrobić „już, natychmiast”. Stąd tak częste są nagłe życiowe zmiany, podejmowanie emocjonalnych decyzji, szukanie nowych wyzwań. To udowadnianie sobie oraz otoczeniu, że jeszcze ma się siły, możliwości, czas…

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o