Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej zamknął ważny rozdział w walce z przestępczością wymierzoną w najstarszych mieszkańców regionu. W miniony czwartek zapadł wyrok przeciwko siedmiu członkom zorganizowanej grupy przestępczej, która przez ponad rok z bezwzględną precyzją realizowała scenariusze oszustw „na policjanta”.
Skala procederu, jaki ujawniła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej, poraża – mowa o ponad 50 przestępstwach i kwotach, które dla wielu są niewyobrażalne. Mechanizm działania grupy, funkcjonującej od lipca 2023 do października 2024 roku, opierał się na cynicznym wykorzystywaniu emocji.
Sprawcy kontaktowali się z seniorami, wmawiając im, że ich najbliżsi spowodowali tragiczny wypadek lub wpadli w poważne tarapaty prawne. Jedynym sposobem na uniknięcie więzienia przez córkę, syna czy wnuka miały być ogromne pieniądze przekazane rzekomym funkcjonariuszom. Starsze osoby, działając w silnym stresie i chcąc ratować rodzinę, bardzo częśto oddawały oszustom oszczędności całego życia.
Śledczy skrupulatnie wyliczyli, że w wyniku 52 udokumentowanych zdarzeń ofiary straciły łącznie blisko 2,6 mln zł. Proces obnażył strukturę szajki, w której role były ściśle podzielone. Akt oskarżenia, skierowany w sierpniu ub. roku, stał się fundamentem dla surowej oceny karnej ich działalności. Sąd w Bielsku-Białej nie miał wątpliwości, że za tak wyrachowane krzywdzenie bezbronnych osób należy się dotkliwa kara.
Najsurowiej potraktowano dwóch mężczyzn, którzy pełnili funkcje koordynatorów. To oni zarządzali siatką „odbieraków” i planowali kolejne uderzenia. Jeden z nich usłyszał wyrok 15 lat pozbawienia wolności, drugi spędzi za kratami 8 lat. Pozostałych pięciu oskarżonych skazano na kary od roku do 5 lat więzienia, przy czym w przypadku dwóch osób sąd zdecydował się na warunkowe zawieszenie wykonania kary.
Prokuratura w Bielsku-Białej złożyła wniosek o uzasadnienie wyroku, a po zapoznaniu się z nim zostanie podjęta decyzja o zakresie jego zaskarżenia – informuje prokurator Małgorzata Moś-Brachowska.
BARTŁOMIEJ KAWALEC




