Ambulansem na sygnałach odwieziono do szpitala mężczyznę, który po południu na ul. Kajzara w Bielsku-Białej samochodem osobowym uderzył z dużą siłą w przyłącze gazu średniego ciśnienia i ogrodzenie budynku. W akcji uczestniczyły wszystkie służby.
Zgłoszenie wpłynęło z systemu eCall o godz. 18.08. Dotyczyło kolizji samochodu z ogrodzeniem. Wysłano dwa zastępy straży pożarnej i patrol drogówki. Wezwano pogotowie ratunkowe i pogotowie gazowe.
– Po dojeździe na miejsce okazało się, że samochód osobowy z nieustalonej przyczyny uderzył z dużą siłą w przyłącze gazu i ogrodzenie domu, kierowca jest poza pojazdem. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i udzieleniu poszkodowanemu kwalifikowanej pomocy medycznej. Mężczyzna został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. W dalszej kolejności zakręcono gaz i zabezpieczono auto – powiedział nam st. kpt. Paweł Nycz z JRG1 w Bielsku-Białej.
Mężczyzna kierujący samochodem marki Toyota poruszał się ulicą od strony ul. Tuwima. Z nieustalonych przyczyn samochód uderzył w przyłącze gazu i ogrodzenie domu. Patrol ruchu drogowego sporządził dokumentację, a kierujący pojazdem był trzeźwy. Z mężczyzną był utrudniony kontakt, dlatego ambulans z poszkodowanym pojechał do szpitala na sygnałach.
– Akurat wróciłam z dziećmi do domu, a tu takie zdarzenie… Szok. W tej okolicy jest dużo dzieci, na szczęście samochód nie zrobił krzywdy żadnemu dziecku ani żadnej osobie dorosłej – powiedziała nam mieszkanka posesji.
W akcji uczestniczyły dwa zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego, patrol WRD i pogotowie gazowe.
Przyczynę zdarzenia ustala policja.





