Światowa organizacja sportowa podjęła radykalny krok, dotyczący kombinacji norweskiej. To dyscyplina, w której nasz region od dawna dostarcza Polsce olimpijczyków. Jak się jednocześnie wydaje, skoki narciarskie – w ujęciu światowym – też nie są ostatnio w najlepszej kondycji, mimo iż z naszej perspektywy może wydawać się inaczej.
Jak podała agencja Reuters, Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl/IOC) zdecydował, że kombinacja norweska (Nordic Combined) nie znajdzie się w programie Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2030 we Francuskich Alpach.
Oznacza to, że igrzyska w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo w 2026 roku były ostatnimi z udziałem tej dyscypliny, przynajmniej w odniesieniu do najbliższych nadchodzących lat.
Powodem takiego ruchu ma być niska oglądalność i małe zainteresowanie kibiców tą dyscypliną, niewielka liczba krajów, liczących się w rywalizacji oraz brak konkurencji kobiet, co stoi w sprzeczności z polityką równouprawnienia w programie olimpijskim.
Czy to definitywny koniec? Nie całkiem. IOC zaznaczył, że powrót kombinacji norweskiej do programu igrzysk w 2034 roku nie jest wykluczony, jeśli dyscyplina spełni oczekiwania dotyczące rozwoju, popularności i udziału kobiet. To historyczna decyzja, ponieważ kombinacja norweska była obecna na każdych zimowych igrzyskach od ich pierwszej edycji w 1924 roku w Chamonix.
W ciągu ostatnich 20 lat (igrzyska: Turyn 2006, Vancouver 2010, Soczi 2014, Pjongczang 2018, Pekin 2022, Mediolan-Cortina 2026) Polskę w kombinacji norweskiej z powiatu cieszyńskiego reprezentowało trzech zawodników. Był to Adam Cieślar (wtedy m. in. KS Wisła Ustronianka), który w Soczi zajął 39. miejsce, a w Pjong Czang 42. i 33. oraz 9. w drużynie. Kolejnym był Paweł Słowiok z KS Wisła Ustronianka: 22., 29. i 9. w Pjong Czang. Wreszcie Miłosz Krzempek z WSS Wisła w bieżącym roku (Medional-Cortina) zajął 35. i 33. miejsce.
Na igrzyskach startował też Szczepan Kupczak z Juszczyny na Żywiecczyźnie. W Pjong Czang był 35. 25. i 9., a w Pekinie 34. i 35.
Co ciekawe i bardzo istotne dla naszego regionu, na razie wybroniły się skoki narciarskie, którym oszczędzono redukcji, a dodano duety kobiet. Nie neguje to jednak faktu, iż ta dyscyplina również znalazła się pod lupą MKOL z tych samych powodów, które dotyczyły kombinacji norweskiej.




