Wydarzenia Wadowice Oświęcim

Busy z Oświęcima powracają do Bachowic, ale zawiesili linię Zator – Spytkowice – Brzeźnica – Kraków

Fot. UG Spytkowice

Po dwóch miesiącach przywrócona zostaje linia autobusowa Oświęcim – Spytkowice – Bachowice. Natomiast od dzisiaj (1 marca) zawieszona została linia Zator – Spytkowice – Brzeźnica – Kraków.

Z początkiem stycznia prywatny przewoźnik postanowił skrócić linię Oświęcim – Bachowice do Spytkowic.

– Od 1 marca linia zostaje przywrócona w pełnym zakresie. Stosowną umowę w tej sprawie podpisał pełniący funkcję wójta gminy Spytkowice Marek Gajowy. Od 1 marca do 30 czerwca mieszkańcy ponownie mogą korzystać z rozszerzonej oferty transportowej przewoźnika Bako. To ważny krok w kierunku poprawy dostępności i wygody podróżowania dla lokalnej społeczności, umożliwiając łatwiejsze przemieszczanie się między kluczowymi punktami regionu – informuje Urząd Gminy Spytkowice.

To dobra wiadomość, ale jest i zła. Od dzisiaj (1 marca) firma zawiesiła swoje kursy na trasie Zator przez Spytkowice i Brzeźnicę do Krakowa.

– Pomimo starań pełniącego funkcję wójta gminy Marka Gajowego rachunek ekonomiczny jest nieubłagany. Straty przewoźnika w lutym wyniosły ponad 30 000 zł, a w innych miesiącach kształtowały się na poziomie 20 000 zł. 14 lutego odbyło się trójstronne spotkanie włodarzy gmin Spytkowic, Zatora i Brzeźnicy, którego celem było utrzymanie przedmiotowego kursu. Niestety, gmina Zator wycofała się z partycypacji w dofinansowaniu linii. Toczone są dalsze rozmowy z przewoźnikiem. Szansą na wyjście z impasu jest pozyskanie środków z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, w ramach, którego nabory zostaną ogłoszone jeszcze w marcu – podkreślają samorządowcy ze Spytkowic.

google_news
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
aktualizacja
aktualizacja
1 miesiąc temu

Ale starał się i wójt Brzeźnicy, 29 lutego porozumiał się ze Skawiną, Zatorem, że bus do Krakowa będzie jeździł.

"podkreślanie"
"podkreślanie"
1 miesiąc temu

Istna huśtawka, jedne kursy przywracają na kilka miesięcy (tylko 3) i to ma być poważny krok, inne odwołują. Jest możliwa jakakolwiek stabilność? Tu nie trzeba włączyć do odpowiedzialności powiatu (w którym pan były radny ma kontakty) a nie tylko włodarzy gmin? Już wiadomo od dawna, że przewoźnicy mają straty i co chwilę się wycofują ale komunikat po zawieszeniu kursu, że nabory “już” w marcu.