W ostatnich dniach był to niezwykle gorący temat w Kalwarii Zebrzydowskiej i całej tej gminie. Poszło o służbę zdrowia, a właściwie o zakup tomografu do Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Chociaż pozyskano aż 95 proc. dotacji, nowa kierownik placówki Beata Kuszczak mocno wzbraniała się przed zakupem sprzętu.
Od kilku lat w Kalwarii Zebrzydowskiej mówiono o potrzebie zakupu tomografu do ośrodka zdrowia. Poprzednie kierownictwo placówki jeszcze w 2023 roku złożyło wniosek o dofinansowanie do zakupu tomografu komputerowego, a także kolposkopu, aparatu do krioterapii ginekologicznej i lasera okulistycznego. Ale głównie chodziło o tomograf. Przed rokiem okazało się, że będzie dofinansowanie w wysokości 3 211 905,30 zł (całkowity koszt inwestycji oszacowano na 3 422 135,71 zł). Władze samorządowe nawet odtrąbiły sukces. Wydawało się, że zakup to tylko zwykła formalność.
Koszty utrzymania
W grudniu 2025 roku nową kierownik SP ZOZ została Beata Kuszczak, która – jak się okazało – ma nieco inne zdanie na temat zakupu sprzętu. Mijały miesiące, a w sprawie zakupu tomografu zrobiło się cicho. Część radnych zaczęła się denerwować i obawiać, że przez odwlekanie zakupu może przepaść dotacja. I rozgorzała dyskusja, która stała się coraz bardziej burzliwa. Nowa kierownik wskazała, że tomograf to dodatkowe koszty utrzymania sprzętu, konieczność zatrudnienia specjalistów do obsługi, a przede wszystkim brak kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na wykonywanie badań. Zwolennicy zakupu tomografu byli tym zaskoczeni. Podkreślali, że badania na miejscu to spora wygoda dla mieszkańców zamiast jeżdżenia do Wadowic, Suchej Beskidzkiej czy Krakowa i oczekiwania w długich kolejkach. Mówili wprost, że rezygnacja z zakupu i dotacji byłaby czystym szaleństwem. Radny miejski Łukasz Dragan na swoim profilu społecznościowym stwierdził, że kierownik Beata Kuszczak to przeciwniczka zakupu tomografu.
– Podczas ostatniego posiedzenia Rady Społecznej wydano negatywną opinię w sprawie zakupu. Za skandaliczne uważam również słowa kierownik, która stwierdziła, że radni popierający zakup tomografu traktują tę sprawę jako „kartę przetargową” przed kolejnymi wyborami. Stanowczo się z tym nie zgadzam. Zdrowie mieszkańców nie może być przedmiotem politycznych insynuacji ani elementem wyborczej gry. Jestem za zakupem tomografu – zaznaczył radny Łukasz Dragan.
Godzinna dyskusja
Sprawa zakupu lub rezygnacji ze sprzętu i dotacji miała zostać rozstrzygnięta podczas sesji Rady Miejskiej w poniedziałek, 27 lipca. Dyskusja przed głosowaniem trwała nieco ponad godzinę.
– SP ZOZ nie ma umowy z NFZ na badania tomografem. Mam pismo z 23 lutego z NFZ, że nie przewiduje on kontraktowania w tym roku – mówiła kierownik Beata Kuszczak.
– W terminie pięciu lat od zakończenia projektu, czyli od czasu rozliczenia ostatniej transzy dotacji, SP ZOZ ma czas na zawarcie kontraktu z NFZ. Jeśli umowa nie zostanie zawarta, dotacja wraz z odsetkami zostanie zwrócona. Według hipotetycznych wyliczeń, same odsetki po dwóch latach wyniosłyby 675 424 zł, a gdyby okazało się, że przez pięć lat nie ma kontraktu, to odsetki wyniosą 1 688 0968 zł! Oczywiście do oddania będzie jeszcze do tego cała dotacja na 3 211 000 zł. Nie możemy wykonywać badań komercyjnych za odpłatnością do czasu podpisania umowy z NFZ, bo grozi to zwrotem dotacji. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje, że tomograf to sprzęt ratujący życia. Tomograf nie jest takim sprzętem w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, chyba że w medycynie ratunkowej w szpitalu. Do wykonywania badań tomografem trzeba spełniać pewne określone wymagania. Musi być pielęgniarka, która będzie m.in. podawała kontrast przy badaniu, a także elektroradiolog obsługujący tomograf. Przy badaniu z kontrastem musi być lekarz. Musi być też fizyk medyczny, który czuwa nad sprzętem oraz tzw. system PACS do gromadzenia danych w chmurze. Wśród innych kosztów jest przegląd serwisowy robiony raz-dwa razy do roku, co jest wydatkiem od 15 do 20 tys. zł. Każde badanie musi być opisane przez lekarza radiologa, a przeciętny koszt opisu to 190 zł od pacjenta. A do tego dochodzą koszty energii elektrycznej, której nie jesteśmy w stanie oszacować na dzień dzisiejszy. Zatem koszt ogólny utrzymania tomografu to 31 tys. zł plus opisy badania. Aby pokryć miesięczne koszty bez opisu badań, należy wykonać około 21 tys. punktów miesięcznie. Warto też wiedzieć, że na badanie tomografem skierowanie może dać tylko lekarz specjalista. Lekarz POZ tylko w przypadku, gdy dzieje się coś w płucach pacjenta po wcześniejszym wykonaniu badania RTG i ten wynik budzi jego niepokój – podkreśliła kierownik Beata Kuszczak.
Przegapione szanse
W czasie dyskusji radny Marcin Zadora zapytał burmistrza Tadeusza Steli, czy jest za zakupem czy przeciwko.
– Przecież przygotowany projekt uchwały brzmi w sprawie wyrażenia pozytywnej, a nie negatywnej opinii. Czyli burmistrz wyraża pozytywną opinię – zaznaczył burmistrz.
Radny Marcin Zadora zwrócił uwagę, że kierownik przedstawiła radnym tylko argumenty przeciw.
– To takie straszenie. Jak byśmy chcieli zatrudnić osobę na stanowisku kierowniczym, która przychodziłaby i mówiła, że się nie da, to pewnie znaleźlibyśmy osobę z najniższą krajową pensją. Po to zatrudnia się kierowników, żeby próbowali rozwiązywać problemy. Tu kreuje się taki obraz, że największym przeciwnikiem tomografu jest kierownik. Jak to zadanie panią przerasta, to czas niewolnictwa się skończył i zawsze można umowę o pracę rozwiązać. Niby jest pismo z NFZ, że w tym roku nie będzie kontraktowania, ale jest z lutego i wiele jeszcze może się zdarzyć. Tomograf to pewna szansa dla nas. Trzeba, żeby ten ośrodek się rozwijał. W historii było wiele szans dla Kalwarii Zebrzydowskiej, ale to przegapiono. Nie mamy basenu, który jest w Kętach, nie mamy obwodnicy, które ma wiele innych miast. Nie mamy kanalizacji w całej gminie, bo baliśmy się podejmować odważne decyzje – powiedział radny Marcin Zadora.
Ośrodek czy szpital?
– Bardzo proszę bez wycieczek osobistych! Jako kierownik czuję się w obowiązku przedstawić wszystkie minusy i plusy. A minus jest taki, że jeśli nie będzie kontraktu, to będzie zwrot dotacji. Kto będzie finansował utrzymywanie tomografu do czasu zawarcia kontraktu z NFZ, gdy nie będzie on zarabiał na siebie? Kontraktowanie nie dzieje się z dnia na dzień, a jest to poprzedzone wielomiesięcznymi szkoleniami i informowaniem zainteresowanych placówek. Znam swoją wartość. Mam wieloletnie doświadczenie w branży medycznej i wiem, jak to wszystko funkcjonuje. Organ prowadzący placówkę, czyli gmina, musi sobie odpowiedzieć, czy chce podstawowej opieki zdrowotnej, czy szpitala. Jak chcecie szpital i będziecie na to mieć chęci i środki, to możemy budować przychodnie, sale operacyjne. Byleby był kontrakt z NFZ. Natomiast na dzień dzisiejszy, to ja odpowiadam za działalność ośrodka zdrowia i jego finanse – stwierdziła kierownik.
Ale ostatecznie radnych nie przekonała, bo w głosowaniu za zakupem tomografu opowiedziało się 12 radnych, a 3 wstrzymało się od głosu. Tym samym radni opowiedzieli się za zakupem tomografu oraz kolposkopu, aparatu do krioterapii ginekologicznej i lasera okulistycznego.




