Wydarzenia Bielsko-Biała Czechowice-Dziedzice

Nie mają za co żyć. A ZUS nie musi ani płacić, ani odpowiadać w terminie

Fot. Z archiwum ZUS

Mieszkańcy regionu skarżą się, że zostali bez środków do życia. Utknęli w domu, opiekując się dziećmi, tymczasem nie mogą się doczekać na wypłatę zasiłków opiekuńczych ani nawet na informację, kiedy ona nastąpi. W ZUS-ie przepraszają i proszą o cierpliwość. Bo o wiele mniejsza załoga musi sobie radzić z dziesięciokrotnie większą ilością wniosków.

Z powodu epidemii wielu mieszkańców nie jest w stanie pracować. Gdy zamknięto żłobki, przedszkola, kluby dziecięce i szkoły, musieli sami zająć się dziećmi. Wyjściem z sytuacji w teorii jest zasiłek opiekuńczy, przysługujący rodzicom wychowującym dzieci poniżej 8. roku życia, wynoszący 80 procent wynagrodzenia. W teorii, bo część mieszkańców pieniędzy jeszcze nie zobaczyła.

– Jestem matką, która przebywa od marca na zasiłku. Pracuję w małej firmie, więc zasiłki wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a nie pracodawca w imieniu ZUS-u. Za marzec dostałam połowę wypłaty, za kwiecień ani grosza, więc teraz, w maju, jest mi bardzo ciężko. W ZUS-ie mówią mi, że zasiłki są wypłacane, ale są opóźnienia i termin 30 dni (taki, jak zwykle obowiązuje ZUS-ie i taki, jaki jest wpisany na stronie internetowej) ich już nie obowiązuje. Usłyszałam, że zasiłek będzie, ale nie wiadomo kiedy. Jestem załamana – nie mam za co żyć, a nawet nie mam się do kogo odwołać. Bo co, oskarżę państwo polskie? – rozkłada ręce mieszkanka Bielska-Białej.

Podobne uwagi ma księgowa w niewielkiej lokalnej firmie. – Zatrudniam 18 pracowników i zasiłki wypłaca ZUS. 9 moich pracownic przebywało od marca do maja na zasiłku z powodu zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły w związku z COVID-19. Pracownice złożyły wnioski za marzec w kwietniu, a ja niezwłocznie sporządziłam wymagane dokumenty do ZUS-u. Właśnie minęło 30 dni od złożenia wniosków, a pieniędzy nikt jeszcze nie otrzymał – skarży się. – Pojechałam więc do ZUS-u, aby dowiedzieć się czegoś więcej w tej sprawie. Pani w okienku powiedziała mi, że ZUS ma opóźnienia, mogące sięgnąć nawet dwóch-trzech tygodni i nie wiadomo, kiedy moi pracownicy otrzymają zasiłek. Gdy zapytałam, czy ZUS nie ma na to przypadkiem 30 dni, odpowiedziała, że kiedyś tak było, ale już to nie obowiązuje. Zapytałam na jakiej podstawie – tylko wzruszyła ramionami. Powiedziała mi, że w ZUS-ie pracuje ich tylko garstka, większość osób też jest na zasiłkach i zwolnieniach, że się nie wyrabiają i prosi o zrozumienie. Tłumaczyła, że pracownice i tak biorą nadgodziny – dodaje.

Zdziwienie księgowej było tym większe, gdy poprosiła o sprawdzenie konkretnej sprawy. Nie tylko nie była rozpatrywana, ale nawet nie rozpoczęto procedury. – Zapytałam, co mam powiedzieć swoim pracownikom, którym jest teraz bardzo ciężko finansowo. Ona na to, że mam zwalić wszystko na ZUS… Jako osoba odpowiedzialna nie chcę tego robić, ponieważ czuję się zobowiązana przekazać konkretną informację swoim pracownikom. Jestem w szoku, że na stronie ZUS-u wszystko tak pięknie wygląda, a tak naprawdę ludzie nie mają za co żyć i muszą pożyczać pieniądze od rodziny. Ludzie oglądają telewizję, w której ogłaszane są kolejne sukcesy, a życie wygląda inaczej. Widziałam, że pracownica ZUS-u, z którą rozmawiałam była zmęczona i sama stwierdziła, że ona nie chce nadgodzin. Powiedziała, że ludzie mają do niej pretensje, a ona nic nie może. A o zmianach i nowościach też dowiaduje się z konferencji prasowych. Później ma liczne pytania od petentów, na które nie potrafi odpowiedzieć… – opowiada nasza czytelniczka.

Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa śląskiego. Fot. Z archiwum ZUS

W ZUS-ie potwierdzają, że problem rzeczywiście istnieje. – Wypłata zasiłków opiekuńczych jest realizowana w ciągu 30 dni od daty złożenia dokumentów niezbędnych do stwierdzenia uprawnień do zasiłku. Zdarzają się sytuacje, w których występują opóźnienia, za co przepraszamy. Powodem tego jest bardzo duży, nieporównywalny do żadnej innej sytuacji, wzrost liczby wniosków o zasiłki opiekuńcze. Aby zobrazować, o jakich liczbach mówimy dodam tylko, że w lutym wpływ wniosków o zasiłek opiekuńczy wynosił 1 267, a już w marcu wzrósł on pięciokrotnie – do bielskiego oddziału wpłynęło 6 207 wniosków o zasiłek opiekuńczy. Kolejnym duży wzrost wpływu wniosków nastąpił w kwietniu. Liczba wniosków o zasiłek opiekuńczy, które wtedy trafiły do Oddziału ZUS w Bielsku-Białej wyniosła 11 967, czyli była ponad dziesięciokrotnie wyższa niż w lutym – wyjaśnia Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik prasowy ZUS w województwie śląskim.

Jak ustaliliśmy, wysoka liczba prowadzonych postępowań i absencja pracowników ZUS-u w związku z epidemią koronawirusa powodują, że nie zawsze możliwa jest wypłata świadczeń w ustawowym terminie. Ponadto pracownicy równolegle realizują wnioski o zasiłki niezwiązane z zasiłkiem opiekuńczym.

Gdy mieszkaniec nie wyrobi się w terminie z płatnościami do ZUS-u, musi się pogodzić z koniecznością zapłaty odsetek. Jak się okazuje, ZUS z powodu opóźnień żadnych konsekwencji nie poniesie. – Co do zasady, opóźnienie wypłaty środków następuje po okresie 30 dni od dnia następującego po dniu wpływu do ZUS-u ostatniego dokumentu wymaganego do ustalenia prawa do zasiłku. Możliwość opóźnienia w wypłacie świadczeń w zaistniałej sytuacji zostały przewidziane przez ustawodawcę. Odstępstwa od ustawowego terminu realizacji wypłat świadczeń w związku z sytuacją pandemii określa Ustawa o zwalczaniu COVID-19. Zgodnie z tą ustawą, bieg terminów procesowych nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na okres stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii. Ponadto w okresie stanu epidemii nie stosuje się przepisu, na podstawie którego organ prowadzący postępowanie ma obowiązek powiadamiania strony lub uczestnika postępowania o niezałatwieniu sprawy w terminie. Nie mają także zastosowania przepisy o bezczynności organów, nie można też stosować środków prawnych dotyczących bezczynności, przewlekłości lub naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki – objaśnia rzecznik lokalnego ZUS-u.

Jednocześnie uspokaja mieszkańców. – Wspomniane przepisy Ustawy o COVID-19 nie zatrzymują prac ZUS-u i wypłat świadczeń. Zapewniam, że dokładamy wszelkich starań, by wypłaty zasiłków odbywały się bez zbędnej zwłoki. Pomimo możliwych opóźnień, wszystkie należne środki zostaną świadczeniobiorcom wypłacone – zapewnia Beata Kopczyńska.

Subskrybuj
Powiadom o
13 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina
Karolina
2 dni temu

Ja pochodzę akurat z Wrocławia, ale u nas jeszcze gorzej… Jestem kobietą w 7 msc ciąży przebywającą na L4 z powodu zagrożenia ciąży. Lekarz co miesiąc wystawia mi zwolnienie, pracodawca regularnie składa wnioski Z3 do ZUSu. Jest połowa lipca a ja ostatnio dostałam pieniądze na początku maja (za kwiecień). 3 razy zgłaszałam interwencję w tej sprawie do ZUSu… do dziś sprawa nie została nawet ruszona. Nawet nie mam za co kupić wyprawki… Jest mi bardzo przykro, że żyjemy w takim chorym kraju.

Dorota
Dorota
2 dni temu
Reply to  Karolina

Ja mam dokładnie tą samą sytuację. Również jestem w 7 miesiącu ciąży, a do dziś nie dostałam ani jednego wypłaconego zasiłku z ZUSu od początku ciąży jestem na zwolnieniu, mimo licznych telefonów za każdym razem jest to samo.

Klaudia
Klaudia
2 dni temu
Reply to  Karolina

Mam dokładnie tak samo…. od 2 mc jestem na zwolnieniu ciążowym jestem w 7mc. Nie dostałam z ZUSU ani grosza. To już są dwie wypłaty. Nie wiem co by było, gdyby nie pracujący mąż …ale tak czy inaczej …. jak żyć. Kiedy pozbawili nas naszych pieniędzy.

Mia
Mia
20 dni temu

Mnie ciekawi czy 500+ jest nierobom w terminie wypłacane. Na pewno tak gdyż trzeba kupić wyborcę.

Kamel Labid
Kamel Labid
18 dni temu
Reply to  Mia

To ie wypłaca zus tylko miasto gmina

Jejs
Jejs
11 dni temu
Reply to  Mia

Skoro Ty tez czekasz na zasiłek opiekuńczy to pewnie masz dziecko wiec pewnie też bierzesz na nie 500+. Nierobie…

Anna
Anna
1 miesiąc temu

Dziękuję za ten artykuł – zasiłek istnieje w teorii, a jego brak nieoczekiwanie komplikuje życie nie tylko w prozaicznej kwestii braku pieniędzy na koncie, ale także np. związany jest z brakiem zdolności kredytowej dla banku. A w ZUSie nie można się niczego dowiedzieć ani doprosić się o jakiekolwiek zaświadczenie dotyczące tej sprawy.

Robert
Robert
1 miesiąc temu

Każdy rozumie że jest natłok wniosków do rozpatrzenia ale jak właściciel firmy ma kłopoty finansowe to ZUS nie uznaje opóźnień i prędzej czy później zabierze co ma zabrać.

Wszyscy wiemy jak pracują pracownicy ZUS-u oraz jakie jest ich zaangażowanie żeby pomóc obywatelom….

otto
otto
1 miesiąc temu

bez pracy nie ma kołaczy

Aro
Aro
1 miesiąc temu

TAKIEJ PROPAGANDY JAKA JEST TERAZ W TELEWIZJI SWIAT NIE WIDZIAŁ!!! oni klamia w zywe oczy robi przekrety na miliony jak tak dalej bedzie to 50%spoleczenstwa trafi za kratki za oddychanie powietrzem a drugie 50% bedzie pracowac w NASZEJ MILICJI. a holota glupia sie cieszy bo 500zł dostaje na dziecko. Dramat w tej polsce. mandaty za wszystko moze policjant wystawic. dostaje rozkaz w ciagu 8h masz uzbierac 10tys i oni to robia wlepiaja byle komu za byle co…..

.
.
1 miesiąc temu
Reply to  Aro

Dramatem to jest tak bełkotać publicznie jak ty.

Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu

“Pomimo możliwych opóźnień”? Gdzie tak się pracuje, że opóźnienia są wkalkulowane w normalność? Garnek nie rozumie opóźnienia, trzeba coś do niego włożyć. Denerwujące jest zdjęcie pani rzecznik z założonymi rękami reklamujące ZUS.

Ewka
Ewka
1 miesiąc temu
Reply to  Hermenegilda

Właściwie te założone ręce dokładnie obrazują ich podejście do petenta xD