Wydarzenia Cieszyn

„Przyjemnie popatrzeć, jak mogłoby być”. Andrzej Poczobut odwiedził Zaolzie

Fot. “Głos” – Gazeta Polaków w Republice Czeskiej

Polskie szkoły, Domy PZKO, miejsca pamięci narodowej i rozmowy z działaczami polskiej mniejszości i tamtejszymi dziennikarzami – tak wyglądała dwudniowa wizyta Andrzeja Poczobuta na Zaolziu. Dla znanego dziennikarza, działacza Związku Polaków na Białorusi i byłego więźnia politycznego reżimu Aleksandra Łukaszenki, była to dopiero trzecia zagraniczna podróż od chwili opuszczenia białoruskiego więzienia pod koniec kwietnia tego roku.

Po wizytach w Strasburgu i na Wileńszczyźnie Poczobut postanowił odwiedzić Polaków mieszkających w Republice Czeskiej. Do Czeskiego Cieszyna przyjechał wraz z żoną Oksaną na zaproszenie Kongresu Polaków w Republice Czeskiej oraz Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego.

Pierwszy dzień pobytu poświęcony był poznawaniu historii oraz współczesnego życia polskiej społeczności na Zaolziu. Andrzejowi Poczobutowi towarzyszyli prezesi Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” Mikołaj Falkowski, Kongresu Polaków w Republice Czeskiej Mariusz Wałach oraz Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego Helena Legowicz. W drugiej części wizyty dołączyła do nich także konsul generalna RP w Ostrawie Anna Olszewska.

Fot. “Głos” – Gazeta Polaków w Republice Czeskiej

Pierwszym przystankiem był cmentarz w Stonawie. Tam Poczobut zapoznał się z tragicznymi wydarzeniami wojny polsko-czeskiej z 1919 roku. Następnie odwiedził Polską Szkołę Podstawową w Olbrachcicach, której historię przedstawiła dyrektor Jolanta Kożusznik. Podczas wizyty goście odwiedzili również pomnik ofiar hitlerowskiej zbrodni w Żywocicach oraz miejsce katastrofy lotniczej na Kościelcu, w której zginęli Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura.
Drugiego dnia pobytu Andrzej Poczobut gościł w Mostach koło Jabłonkowa, spotkał się też w Czeskim Cieszynie z dziennikarzami. Nie ukrywał, że wizyta na Zaolziu zrobiła na nim ogromne wrażenie.

– Wczoraj miałem okazję spotkać się z przedstawicielami organizacji, odwiedzić najważniejsze miejsca pamięci, odwiedzić szkoły. Jestem pod dużym wrażeniem aktywności Polaków z Zaolzia. Tego, jak prężnie działają struktury – mówił.

Szczególnie wysoko ocenił działalność polskich szkół i Domów PZKO. – Działalność mniejszości narodowych na całym świecie jest podobna, dlatego bardzo łatwo było znaleźć wspólny język z tutejszymi działaczami. Największe wrażenie robi jednak to, że warunki działalności są tutaj zupełnie inne niż na Białorusi i pozwalają w pełni realizować prawa mniejszości. Oczywiście wszędzie są problemy, ale to są problemy zupełnie innego rodzaju niż te, z którymi mierzymy się u nas. Przyjemnie jest więc popatrzeć, jakby to mogło być – podkreślał.

Fot. Witold Kożdoń

google_news
Kronika Beskidzka prasa