Wydarzenia Bielsko-Biała

Szpital Wojewódzki walczy o pieniądze

Fot. Marcin Kałuski

W Pszczynie strach, bo w mieście zamknęli jedyny szpital. Pacjenci mają do dyspozycji szpitale w okolicy – między innymi w Bielsku-Białej. Tymczasem Szpital Wojewódzki na razie walczy w sądzie o pieniądze za poprzedni rok. 

Ciągle nie wiadomo co dalej z pszczyńskim szpitalem. NFZ zerwał umowę ze spółką, która dzierżawiła go od powiatu. Powiat chciał utrzymać szpital, ale NFZ odrzucił jego ofertę w konkursie, który ogłosił. W efekcie w powiecie nie ma ani jednego szpitala. – Już od dłuższego czasu Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej był miejscem, do którego zgłaszali się pacjenci z rejonu zabezpieczanego przez szpital w Pszczynie. W końcowym okresie działalności szpitala w Pszczynie jego dyrekcja zwróciła się do nas o pomoc w przejęciu kilku pacjentów wymagających kontynuacji leczenia do naszego szpitala. Zostało to przez nas zrealizowane – mówi dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej Ryszard Batycki.

Powinien za to dodatkowo zapłacić NFZ. – Ewidencjonujemy pacjentów z rejonu dotychczas zabezpieczanego przez szpital w Pszczynie, gdyż zakres ryczałtu, jaki aktualnie posiadamy, już nie pozwala na realizację potrzeb mieszkańców miasta Bielska-Białej, powiatu bielskiego oraz przyjezdnych turystów – dodaje dyrektor.

Tymczasem póki co śląski NFZ nie zapłacił jeszcze szpitalowi za nadwykonania za 2017 rok. – Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej nie podpisał ugody za nadwykonania kontraktu na hospitalizacje za dziewięć miesięcy 2017 roku na warunkach zaproponowanych przez Śląski Oddział NFZ – mówi Ryszard Batycki. Szpital złożył w warszawskim sądzie rejonowym wniosek o zawezwanie NFZ do próby ugodowej w sprawie o zapłatę. Chodzi o ponad 6 milionów złotych (kwota za nadwykonania powstałe przed zmianą zasad ich finansowania, która nastąpiła 1 października ubiegłego roku, w tym ponad 800 tysięcy za hospitalizacje w zakresie hematologii w czwartym kwartale 2017 roku, poza ryczałtem już obowiązującym w tym okresie).

– Szpital nie może finansować leczenia pacjentów przyjętych w trybie ratowania życia i zdrowia, których trzeba było hospitalizować, pomimo jednostronnie narzuconego przez płatnika, czyli NFZ, limitu. Szpital ma bowiem za niską wartość kontraktu w wielu zakresach hospitalizacji, bez możliwości ich zwiększenia od lat. To skutek braku postępowań konkursowych, a jedynie aneksowania umów. Wielokrotne wnioski naszego szpitala o ich zwiększenie nie były przez NFZ uwzględniane. Obecnie oczekujemy na rozpoznanie złożonego wniosku przez Sąd Rejonowy w Warszawie – mówi dyrektor Batycki.

E-wydanie_d
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Franuś
Franuś
2 lat temu

System chory. I szpital powiatowy w Wadowicach jest w opłakanej kondycji finansowej i wiele innych. Politycy utrzymują, że nie jest źle a sytuacja w rzeczywistości jest zła od wielu lat i ofiarami poza personelem medycznym są pacjenci. Nie radzi sobie z problemem i obecna dobra zmiana to jest powszechnie odczuwalne. Nawet prywatnie aby dostać się do specjalisty poza większymi miastami, trzeba poczekać, jest kolejka bo przyjęcia są periodyczne w porozrzucanych dla specjalisty filiach gdzie dojeżdżają z odległych miejsc pracy po pracy. Nikt nie bierze pod uwagę zmęczenia ludzkiego w przyp. specjalistów po pracy, pracy w pośpiechu.