Nie chodzi w nim o wynik ani miejsce na mecie. Chodzi o ludzi, którzy dostali drugą szansę, o dawców i ich rodziny oraz o rozmowę, która może kiedyś uratować czyjeś życie. Bieg po Nowe Życie od 15 lat przypomina o sile transplantacji. W tym wyjątkowym wydarzeniu od lat uczestniczą także redakcje portalu Beskidzka24.pl oraz tygodnika „Głos Ziemi Cieszyńskiej”.
5 września w warszawskim Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie odbędzie się 31. Bieg po Nowe Życie. To wydarzenie szczególne nie tylko ze względu na kolejną edycję. W tym roku Bieg świętuje bowiem 15-lecie istnienia. Przez półtorej dekady na trasach spotykali się biorcy przeszczepów, dawcy rodzinni, lekarze i eksperci transplantologii, a także przedstawiciele świata sportu, kultury i mediów oraz młodzież. Łączy ich jeden cel – budowanie świadomości na temat transplantacji i donacji narządów.
Choć uczestnicy pokonują określoną trasę, a ich czas jest mierzony, sportowa rywalizacja ma tutaj drugorzędne znaczenie. Bieg odbywa się w formule sztafet, a najważniejsze są spotkania i historie ludzi, którzy wiedzą, czym naprawdę jest „nowe życie”.
– Piętnaście lat temu zaczynaliśmy z przekonaniem, że o transplantacji trzeba mówić głośno, ale przede wszystkim prawdziwie – przez ludzi i ich historie. Dzisiaj wiemy, że właśnie te historie mają największą siłę. Kiedy widzimy na trasie osoby po przeszczepieniu, ich rodziny, lekarzy, przyjaciół, widzimy nie tylko uczestników wydarzenia. Widzimy ludzi, którzy pokazują, czym naprawdę jest drugie życie – mówi Arkadiusz Pilarz, dyrektor Biegu po Nowe Życie.
I właśnie historie uczestników są jednym z najmocniejszych elementów tego wydarzenia. Jedną z nich jest historia Przemka Sobolewskiego, który od dwóch lat żyje z przeszczepionym sercem. Początki nie były łatwe. Po transplantacji schudł 30 kilogramów i musiał na nowo uczyć się chodzić. Rehabilitacja przynosiła efekty powoli, ale konsekwentnie. Dziś ćwiczy na siłowni, jeździ na rowerze, spaceruje, wrócił do szkoły, zaręczył się i planuje ślub oraz dzieci. – Moje życie wkrótce nie będzie różniło się znacznie od normalnego – mówi. To właśnie takie historie pokazują, że transplantacja nie kończy się na operacji. Dla biorcy jest często początkiem zupełnie nowego rozdziału życia.
W ideę Biegu od lat angażują się także nasz portal Beskidzka24.pl i przedstawiciele „Głosu Ziemi Cieszyńskiej”. Nasze redakcje uczestniczą w sztafetach podczas wiślańskiej edycji wydarzenia, a w Warszawie mają swoich reprezentantów spośród młodzieży. To dla nas coś więcej niż sportowy udział w imprezie. Chcemy w ten sposób wspierać inicjatywę, która oswaja temat transplantacji, przełamuje stereotypy i przypomina, że decyzja o dawstwie może dać komuś szansę na życie.
Bieg po Nowe Życie ma szczególną siłę właśnie dlatego, że nie jest wydarzeniem wyłącznie dla osób związanych z transplantologią. Na jednej trasie spotykają się ludzie z różnych środowisk, których łączy przekonanie, że warto o dawstwie mówić. – U nas nie zmienia się najważniejsze – przekonanie, że o transplantacji trzeba rozmawiać. Każda osoba, która przychodzi na Bieg, dokłada do tej historii coś własnego. Dla jednych jest to wdzięczność, dla innych pamięć o bliskim dawcy, a dla jeszcze innych nadzieja. I właśnie z tych emocji powstaje Bieg po Nowe Życie – podkreśla Przemysław Saleta, ambasador wydarzenia.
Przez 15 lat Bieg po Nowe Życie zgromadził tysiące uczestników i setki osobistych historii. Za każdą z nich stoją konkretni ludzie – biorcy, którzy otrzymali szansę na dalsze życie, dawcy rodzinni, którzy zdecydowali się podzielić częścią siebie, lekarze walczący o zdrowie pacjentów oraz bliscy, którzy towarzyszyli im w najtrudniejszych chwilach.
W tym roku jubileuszowy Bieg po Nowe Życie ponownie przypomni, że transplantacja nie jest abstrakcyjnym zagadnieniem medycznym. To decyzje konkretnych ludzi, które mogą zmienić życie innych ludzi. Zobaczcie TUTAJ, jak impreza wyglądała w tym roku w Wiśle i jak opowiadali o szczytnym celu jej uczestnicy – Jolanta Fraszyńska i Cezary Trybański.




