Wydarzenia Żywiec

W pasiece edukacyjnej jak w… ulu. Dzieci w świecie pszczół | WIDEO

Dzieci, przebrane w kombinezony ochronne, mogą z bliska przyglądać się pszczołom w ulu i słuchać ciekawostek o życiu tych owadów. Sadzą też rośliny miododajne, wykonują świece z wosku i poznają smaki różnych miodów oraz pyłku pszczelego. Wszystko to w ramach warsztatów organizowanych przez Stowarzyszenie Pszczelarzy „Beskidzkie Trutnie” w Kocierzu Rychwałdzkim. Zapraszamy do obejrzenia reportażu filmowego Beskidzkiej TV.

Warsztaty zatytułowane są „Pszczoły i ich supermoce”, a realizowane w ramach projektu współfinansowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Odbywają się w Centrum Edukacji Ekologicznej w Kocierzu Rychwałdzkim (gmina Łękawica), które jest jednocześnie siedzibą Stowarzyszenia Pszczelarzy „Beskidzkie Trutnie”. – Zajmujemy się głównie pszczołami i edukacją ekologiczną. Działamy już od 2018 roku, a nasze Centrum Edukacji Ekologicznej powstało w 2021 roku. Zbudowaliśmy je we współpracy z gminą Łękawica, która udostępniła nam ten piękny teren. W tej chwili służy on głównie dzieciom i pszczelarzom – mówi Agnieszka Grendysa ze Stowarzyszenia „Beskidzkie Trutnie”.

Pszczelarze mogą tu brać udział w warsztatach pogłębiających wiedzę na temat hodowli pszczół, ich leczenia oraz produktów pszczelich. Natomiast podczas zajęć adresowanych do dzieci – organizowanych już od kilku lat – członkowie Stowarzyszenia przekazują ciekawostki o pszczołach, ich życiu i ochronie, a także uświadamiają, jak ważną rolę w środowisku pełnią te owady. – Warsztaty są podzielone na dwie części – opowiada Agnieszka Grendysa. – Pierwsza to merytoryczna, podczas której uczestnicy słuchają opowieści o życiu pszczół, ich biologii, roli w środowisku oraz produktach, które pszczoły nam dają. W drugiej części dzieci przechodzą na pasiekę i widzą na żywo środek ula, matkę pszczelą, dowiadują się, co trzeba zrobić w ulu i jak zachowywać się przy pszczołach. W tym roku innowacją jest to, że angażujemy podczas tych zajęć zmysły dzieci – dotyk, smak i węch. Ponadto każde z nich sadzi roślinę miododajną.

Pasieka edukacyjna przy Centrum Edukacji Ekologicznej to nie tylko ule, ale także ścieżka edukacyjna, przy której rośnie wiele roślin miododajnych. Opatrzone są one tabliczkami z opisami poszczególnych gatunków. Są tu zatem drzewa, takie jak jarząb pospolity, klon jawor, kasztanowiec, robinia akacjowa czy wierzba babilońska. Wśród krzewów znajdziemy głóg jedno- i dwuszyjkowy, śnieguliczkę białą i berberys. Jest także łąka kwietna. Na terenie pasieki stoi również domek do apiterapii, w którym na dole, w specjalnych komorach, znajdują się ule. Człowiek siedzący na ławeczce wewnątrz domku wdycha zapach miodu i propolisu oraz korzysta z biopola wytwarzanego przez pszczoły. Taka terapia bardzo korzystnie działa na zdrowie.

Pszczoły to bardzo dobrze zorganizowana społeczność. – W ulu panuje wielka hierarchia. W pewnym okresie każda pszczoła ma coś innego do zrobienia – opowiada Józef Ścieszka, członek Stowarzyszenia Pszczelarzy „Beskidzkie Trutnie”. – Jest królowa, która składa jajeczka, a koło niej jest świta, która czyści i o nią dba. Królową karmią robotnice, a ona ma tylko znosić jajeczka – dwa tysiące dziennie, czyli bardzo dużo. Są też pszczoły strażniczki, które pilnują ula, aby żadna pszczoła z innej rodziny do niego nie weszła. Są też zwiadowcy, którzy szukają pyłku i przynoszą taką wiadomość do ula.

Pszczoły odgrywają w ekosystemie ogromną rolę, ponieważ zapylają rośliny. Ale są to stworzenia bardzo wrażliwe na pestycydy. – Jeżeli nie ma pszczół, nie ma zapylania – opowiada Józef Ścieszka. – Dobrym przykładem jest japońska wyspa, na której mieszkańcy uprawiali grusze, ale zaczęli tak intensywnie używać pestycydów, że pszczoły tam wyginęły. W efekcie na wyspie skończyło się życie. Nie było grusz, więc młodzi stamtąd wyjechali, bo nie było tam co robić. Później starzy ludzie brali patyczki czy piórka i tak zapylali. Po prostu starali się zastąpić pszczoły.

We współczesnym świecie owady te narażone są na wiele zagrożeń: stosowanie chemicznych środków ochrony roślin, pasożyty i choroby (na przykład warroza i zgnilec amerykański) oraz ekstremalne zjawiska pogodowe (gwałtowne burze, susze czy przymrozki w okresie kwitnienia roślin). – Dużym zagrożeniem dla pszczół jest kurcząca się baza pożytkowa, czyli naturalne produkty, którymi pszczoły się odżywiają – mówi Piotr Biernat, prezes Beskidzkiego Związku Pszczelarzy „Bartnik” w Bielsku-Białej oraz członek Stowarzyszenia „Beskidzkie Trutnie”. – W naszej pasiece edukacyjnej tłumaczymy dzieciom, jak ważna jest hodowla i znaczenie pszczół na świecie. Jednym z elementów poprawy ich dobrostanu jest dbanie o środowisko, czyli łąki kwietne oraz drzewa i krzewy miododajne.

Czy każdy z nas może zrobić coś, by pomagać pszczołom? – Przede wszystkim nie należy niszczyć tego, co dla pszczół jest pokarmem, czyli kwitnących kwiatów. Ludzie często nie zdają sobie sprawy i opryskują takie kwiaty środkami chemicznymi, które są dla pszczół trucizną – mówi Piotr Biernat.

Stowarzyszenie „Beskidzkie Trutnie” snuje już kolejne plany związane z edukacją. – Mamy pozytywnie oceniony projekt i przyznane środki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na stworzenie małej pracowni z pięcioma mikroskopami i tablicą multimedialną. Dzięki temu będziemy mogli przybliżać dzieciom świat pszczół również cyfrowo – cieszy się Agnieszka Grendysa.

Autorzy reportażu wideo:
Fabian Żakowiecki
Magdalena Nycz

google_news
Kronika Beskidzka prasa